Szukaj na tym blogu

18 grudnia 2018

Syrena.

30. Pracowita jak skrzat.

Ujęła go w dłoń tak, jakby trzymała duży mikrofon, a po chwili zaczyna ssać i lizać ze wszystkich stron. Wrażenie było piorunujące. Myślałem, że skonam, że nie wytrzymam ani sekundy dłużej.
-Uuuuuaaahhhh… - wyrwało się z mojego gardła.
Wymiękłem całkowicie, chciałem się spuścić już teraz, w tej chwili, aby tylko sobie ulżyć, ale nie mogłem. Nie wiem co się stało, ale nie byłem w stanie doprowadzić mojego napięcia do finałowego zakończenia. Robiła to tak dobrze, że mogłem tylko modlić się, abym nie stracił przytomności. Przed moimi oczami wirowały już kolorowe kółeczka. Robiło mi się coraz cieplej i coraz przyjemniej.  Odpływałem.
Najwyraźniej była bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy. Już nie byłem panem i władcą, który wydaje polecenia. Teraz to ona bawiła się moim pożądaniem, a ja leżałem na deskach. Dosłownie i w przenośni.
Niespodziewanie i ku mojemu zaskoczeniu, przestała. Przestała, ale tylko na chwilę. Przestała, aby pokazać mi jak bardzo jest zdesperowana. Ścisnęła mojego chuja tak mocno, że myślałem, iż za moment popłyną z niego soki. Uniosła wzrok i spojrzała na mnie swoimi młodymi oczami. Przez moje plecy znów przebiegł dreszcz.
-Kotku… tą noc masz z głowy, - odezwała się cicho.
Odpowiedziałem tylko samym spojrzeniem. Musiałem się przy tym mimowolnie uśmiechnąć, bo dorzuciła jeszcze:
-Ja nie żartuję. Wyjdziesz stąd na czworakach.
-Oh! - westchnąłem.
Dopiero teraz zacząłem uświadamiać sobie, w co, tak naprawdę, się wpakowałem. Niemniej, zadziałało to na mnie w jakiś dziwny sposób. Zamiast się wystraszyć podnieciłem się, jeszcze bardziej. Podnieciłem się niebotycznie. Oblał mnie gorący pot. Zacząłem dygotać jak galareta i miałem wrażenie, że jestem jednym wielkim doznaniem. To było cudowne, wszechogarniające uczucie.
Znów skupiła się na moim przyrodzeniu. Przestała zwracać uwagę na to co dzieje się z moim duchem i umysłem, a zajęła się moim ciałem. Zajęła się sposób doskonały. Powiem szczerze, raczej, nie miałem nic do gadania. Leżałem na wznak, z głową opartą o nogę łóżka.
Klęczała obok, pochylona nad moją fujarą. Jedną dłonią chwyciła trzon u samej podstawy, a drugą delikatnie ściskała jądra. Jej usta zamknęły się na łbie mojego fiuta tuż za grubą żyłą. Wciągnęła policzki, tworząc podciśnienie, które wyrywało moją świadomość z posad rzeczywistości. Ssała, jednocześnie intensywnie pracując językiem.
Czułem go ze wszystkich stron, Czułem jak wibruje, muska, porusza się niczym delikatny motyl. Czułem jej wilgotne wargi, oplatające mojego chuja elastycznym, gorącym i wilgotnym pierścieniem.
-Oh, oooohhh, uaaaaahhh… - dyszałem coraz ciężej, nie mogąc zapanować nad tym, co się ze mną dzieje.
Jakby w odpowiedzi na moje głośniejsze westchnienia, pochyliła się jeszcze bardziej, jeszcze mocniej go w siebie wciągając. Twardym łbem parłem na jej policzek od środka. Penetrowałem jej jej buzię pod różnymi kątami, w zależności od tego jak ustawiła głowę. Moim ciałem zaczęły szarpać wszechogarniające skurcze.
W następnej minucie zmieniła strategię. Ze słodkim uśmiechem na ustach, przemieściła się między moje uda. Przybrawszy odpowiednio wygodną pozycję, znów pochyliła swoją głowę, otworzyła szeroko buzię i pochłonęła samą żołądź. Teraz czubkiem mojego tarana atakowałem jej podniebienie. Na dodatek, żeby było mi jeszcze przyjemniej, chwyciła dłońmi moje jaja. Zaczęła przdebierać kuleczkami na różne sposoby, sprawiając, że szybowałem już w obłokach.
Była pracowita jak skrzat. Nawet na minutę, nie dała mi zapomnieć o tym, że tutaj jest, o swoich słodkich i gorących pieszczotach. Czułem, że zaczynam podskakiwać już na tej zimnej i brudnej podłodze. Moim ciałem zaczęły szarpać niesamowicie intensywne konwulsje. Każda kolejna obejmowała coraz większą partię mięśni.

Incredible Cock Licking


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...