Szukaj na tym blogu

17 grudnia 2018

Syrena.

29.  Robienie porządnego loda.

Jeszcze raz się pochyliłem, spojrzałem jej oczy i chwyciłem ustami jej dolną wargę. Ssałem namiętnie, dyszałem jej twarz, a ona tylko coraz mocniej dygotała. Była jak mały królik schwytany garść: gorąca, miękka i całkowicie do mojej dyspozycji.
Wciąż trzymając ją za głowę, zmusiłem, by obniżyła swoją pozycję. Poddawała się moim ruchom bez najmniejszego oporu. Robiła dokładnie to, co chciałem. Nie musiałem nic tłumaczyć i wyjaśniać. Jej twarz była coraz niżej i niżej.
W końcu musiała przykucnąć, a później opaść na kolana. Sunęła nosem po moim brzuchu, drażniąc okolice pępka. Nie dałem jej zmienić pozycji. Moja wielka fujara sterczała kilka centymetrów niżej, czekając na spotkanie z jej uchyloną buzią. Trzymałem jej głowę z dwóch stron, prowadząc dokładnie i precyzyjnie na spotkanie z moim przyrodzeniem.
Wreszcie pochłonęła je z głośnym mlaśnięciem. Jej gorące usta otworzyły się bardzo szeroko, wpuszczając głowicę i blokując napęczniałą żyłę tuż za linią zębów. W tym momencie postanowiła cofnąć twarz. Ne pozwoliłem na to. Przytrzymałem mocno, dając do zrozumienia, że teraz nie ma już odwrotu.
-O, tak dobrze. Tak dobrze! Ssij go, ty suko! - warknąłem, czując mrowienie na całym ciele.
Dopiero później zastanawiałem się, skąd wziąłem takie słowa i dlaczego byłem tak bardzo autorytatywny. W tym momencie chciałem tylko jednego: rżnąć się z nią. Nie miałem zamiaru dbać o pozory dobrego wychowania. Popchnąłem jej głowę jeszcze mocniej. Tak mocno, że aż moja fujara zatrzymała się na jej migdałkach. Czy w tym fiuta poczułem coś miękkiego i sprężystego jednocześnie. O to mi chodziło. Teraz byłem naprawdę zadowolony.
Klęczała przede mną z szeroko rozstawionymi kolanami. Cipką prawie dotykała podłogi.  W momencie, kiedy się zakrztusiła, dłońmi próbowała zablokować mój ruch. Odruchu obronnym, chwyciła mojego kutasa u samej podstawy i usiłowała wyjąć go ze swoich ust.
-Gdzie, ty pizdo jedna?! Ssij go! - odezwałem się w sposób nieznoszący sprzeciwu.
Chwyciłem ją za potylicę i przesunąłem mocno do siebie. Znów zaczęła walczyć o kolejny haust powietrza.
Nie wiem dlaczego, ale czułem się rewelacyjnie. Zmuszając ją do takich rzeczy, czułem niesamowity zastrzyk adrenaliny.
Dopiero po kilku nieudanych próbach uwolnienia się, przestała się szamotać. Rozluźniła dłonie na moim penisie, a później puściła go całkowicie. Po kolejnych kilkunastu sekundach, całkowicie zmieniła strategię. Chwyciła mnie za uda i tak już została. Ja też przestałem wpychać się w nią na siłę. Nie było takiej potrzeby. Ona sama już skumała w czym rzecz i jak ma się zachowywać.
Wkrótce zrobiła sobie malutką przerwę. Uniosła wzrok, zaczerpnęła głęboko powietrza, a później, szeroko otwierając buzię, przesunęła twarz w stronę mojego krocza tak mocno, że znów wjechałem w jej gardło. Od razu zawirowało mi w głowie.
-Uuuuuhhhh… - westchnąłem głęboko.
Mimo, że przez cały czas moja maczuga siedziała w niej po same jaja, przez długą chwilę, nie cofała głowy. Zachowywała się normalnie, starając się panować nad reakcjami wymiotnymi.
Stałem, nie robiąc nic i napawając się cudownymi doznaniami, kiedy nagle zrobiło mi się tak gorąco i tak słodko, że moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Zrobiły się miękkie jak wata i przestały spełniać swoje zadanie. Nie byłem w stanie utrzymać równowagi.
Dysząc ciężko, osunąłem się na podłogę. Najwyraźniej przeszła do kontrataku. Nie dała mi nawet  milutkiej chwili na odpoczynek. Położyła się na moim podbrzuszu, przysunęła twarz tam, gdzie trzeba, i od razu zabrała się za robienie porządnego loda.

Suck a dick

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...