33. Nie mogłem zaczerpnąć powietrza.
Już po chwili popłynąłem. Po prostu to się stało. Nawet nie wiem jak. Nie zdążyłem nawet pomyśleć. Muszę powiedzieć, że to było niesamowicie cudowne. W tej ostatniej sekundzie zobaczyłem jej nagie ciało z dokładnie wygoloną pizdeczką tuż nad moją facjatą.
Zrobiła to szybko i sprawnie. Przesunęła się wyżej, nad moją głowę i, klęcząc zawisła nad moimi ustami. Pochyliła się troszeczkę do przodu, oparła dłonie o własne uda i zaczęła opadać. Działała bardzo precyzyjnie.
Nagle moje usta znalazły się w środku gorącej i wilgotnej czeluści, a nos wylądował dokładnie na twardej i sterczącej wisience. Nic nie widziałem, nic oprócz jej słodkiej pizdeczki i kawałka brzucha. Nie mogłem oddychać ani przez nos, ani przez usta. Czułem tylko ją, jej wnętrze, jej rozpalone, cudowne, podniecające kobie słodkości. Byłem zniewolony, przykuty przez jej pośladki, przygnieciony do podłogi, ale nie chciałem tego zmieniać. Czułem się taki szczęśliwy, czułem się tak bardzo doceniony, tak bardzo ogarnięty przez nią. Niesamowicie było czuć jej ciało tak blisko. Niesamowicie było czuć jej zakamarki tak dokładnie, tak bardzo i wszystkimi zmysłami.
Tak cudownie było czuć się opanowanym przez tą młodą, niesamowitą laseczkę, chłonąć jej osobę, jej młode istnienie całym sobą i cieszyć się tą chwilą. Tak bardzo chciałem cieszyć się życiem, cieszyć się tym, że jestem. Tak cudownie było być tu i teraz, w tym miejscu, razem z nią.
Opadła jeszcze niżej, wciskając moją twarz w swoje gorące płatki. Pozbawiła mnie oddechu, ale nie żałowałem. Z najwyższą radością chłonąłem wszystko, co mi dawała. nie wiem, jak to się stało, ale automatycznie wysunąłem język i próbowałem nim obracać we wszystkie strony. Było to jednak bardzo trudne. Z całych sił dociskała mnie mnie do dywanu. W tej chwili mogłem tylko delikatnie poruszać głową, tak ostrożnie, na prawo i lewo. Może to takie dziwne, ale nosem przesuwałem po jej napęczniałej w łechtaczce. Widziałem, że tym zachowaniem doprowadzam ją do gorącej rozkoszy.
W pewnym momencie poruszyła się i uniosła troszeczkę. Od razu złapałem oddech. Mogłem też zobaczyć jej płaski brzuch, który szarpał się już coraz bardziej intensywnych konwulsjach. Mogłem zobaczyć zobaczyć jej piersi, delikatnie opadające do dołu. Mogłem zobaczyć jej śliczną buzię, tak bardzo skupioną i te oczy, tak mocno wpatrujące się we mnie. Mogłem tylko pragnąć więcej, jeszcze więcej.
Tak bardzo gorąco i słodko pachniała. Opadła i znów znalazłem się w środku, znów bez możliwości zaczerpnięcia oddechu. Było tak cudownie.
Wszystko to, co rozgrywało się tego dnia, zdawało się działać na specjalnych zasadach, niepodlegającym zdrowemu rozsądkowi. W tym momencie lepiej było nie zastanawiać się nad szczegółami i poprawnością, tego, co robiłem, bo można było zwariować. Lepiej było, po prostu, brać i cieszyć się jak dziecko.
Byłem zniewolony, tak słodko pokonany przez tą młodą dziewczynę, ze trudno to sobie wyobrazić. Po wszystkim zastanawiałem się nad tym, kto kogo tutaj wykorzystał. Jednak nie doszedłem do żadnych, konkretnych wniosków.
W pewnej chwili, kiedy już naprawdę nie mogłem zaczerpnąć powietrza i czułem, że się duszę, uniosła się do góry, a później ostrożnie przesunęła na moją klatkę piersiową. Została tak przez chwilę, a później opadła trochę niżej i usiadła w okolicy mojego mostka. Wciąż było mi ciężko oddychać, ale byłem szczęśliwy. Siedziała przecież na mnie okrakiem. Siedziała, pochylona nieco do tyłu z szeroko rozłożonymi udami i patrzyła. Jej urocza buzia promieniała podnieceniem. Miałem tak blisko jej cipeczkę, że nie mogłem w to uwierzyć.
Wystarczyło tylko delikatnie unieść głowę, by widzieć napęczniałe, opuchnięte płatki. W tej chwili były tak bardzo wilgotne, tak intensywnie lśniły pod wpływem perlistych soków. To było niesamowite. Siedziała na mnie okrakiem, jej piersi rozlały się na dwie strony. Niedbale rozczesała swoje rude włosy, doskonale zdając sobie sprawę, że to potrwa tylko chwilę.
Oczywiście, znów mnie dosiadła, zabierając mi oddech, ale tak było cudownie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz