8. Chciała flirtować.
W końcu, delikatnie uniosła powieki. Oczywiście była sama. Czego mogła się spodziewać? Leżała na swoim łóżku naga, drżąca, jeszcze tak bardzo podniecona, jeszcze nie do końca zaspokojona. Jej piersi były jeszcze tak bardzo napęczniałe i twarde. Kiedy ich dotknęła zdawało się jej, że cały ten obraz powrócił do niej.
-Ooooch! - westchnęła, czując ogromne podniecenie.
Jej sutki były tak twarde, że bolały. Brodawki wypiętrzyły się i zrobiły chropowate. Zdawała sobie sprawę, że już go nie ma i, nie wiadomo kiedy i, czy w ogóle, się jeszcze pojawi. To było dziwne, bo nie zadawała już pytań, jak to jest możliwe, a raczej o to, kiedy ten samiec znów będzie w stanie zbliżyć się do niej.
Leżała na wznak. Delikatnie, ostrożnie, jakby bojąc się, złączyła uda i potarła je o siebie. Ucisnęła przy okazji swoją cipkę. Och, jej muszelka była taka gorąca, mokra i spragniona. Wiedziała już, że musi coś z tym zrobić.
Głęboko oddychała i patrzyła w sufit. Bała się rozejrzeć. Dlaczego? Bo znów mogła go zobaczyć? Nie. Bała się rozejrzeć, bo mogła się upewnić, że jednak jego już nie ma.
Znów zamknęła powieki. Zamknęła je w nadziei, że może gdzieś jeszcze jest, ale widziała tylko ciemność. Nic więcej. Jeszcze raz potarła o siebie uda. Zacisnęła je na swojej cipce bardzo mocno, tak mocno, aż poczuła gorący dreszcz, przepływający przez całe jej ciało.
“A może to rzeczywiście był tylko sen? Dziwny sen? Tak. To musiał być sen. Tylko dlaczego leżę teraz naga, na swoim łóżku. Dlaczego jestem bez ubrania?” - myślała, ale nie potrafiła tego wyjaśnić.
Kiedy pojawiła się w pracy, wcale nie było lepiej. To znaczy, niby wszystko było w porządku, biuro tętniło życiem jak wcześniej, nikt nie zwracał na nią specjalnej uwagi, ale, mimo tego pozornego spokoju, nic nie rozwiało jej wątpliwości odnośnie tego, co wydarzyło się ubiegłego wieczoru. Była coraz bardziej pewna, że to nie był sen. Choć, tak naprawdę, nie wiedziała, co się wydarzyło, podświadomie, a może i częściowo świadomie, nie żałowała tylko. Mało tego, nie chciała nic zmieniać. Hmm… jeszcze gorzej.
Chciała, wręcz pragnęła, by powtórzyło się to jeszcze raz. Czuła ten dreszczyk emocji, to napięcie, które w niej się gromadziło już od momentu, kiedy rano się obudziła, kiedy brała prysznic, kiedy jechała metrem i kiedy przekroczyła próg tego biura. Czuła, że coś się wydarzy, czuła, że to dopiero początek. Wiedziała, że to, co się działo to była droga z pełna zakrętów i niebezpieczeństw jak górskie serpentyny, ale jednocześnie było to niesamowicie ekscytujące i podniecające.
Jak zwykle, usiadła za swoim biurkiem, uruchomiła komputer, zalogowała się i wykonała pierwsze połączenie. Dziwne, krzesło jakby paliło. Gdzieś w okolicach piersi czuła przyjemne mrowienie, a cipka, jakby sama zaczęła kurczyć się w słodkich dreszczach rozkoszy. Inaczej patrzyła na kolegów i koleżanki, z innej perspektywy.
Kiedy Grzegorz pojawił się w zasięgu jej wzroku, uśmiechnęła się do niego słodko i kokieteryjnie znad swoich okularów. Chociaż zdawałoby się, że robiła to wbrew swoim zasadom. Nigdy wcześniej tak się nie zachowywała, a jednak, teraz odczuwała dziwną potrzebę nawiązywania bliższych relacji z płcią przeciwną. Chociaż z dziewczynami także. Odczuwa dziwną potrzebę flirtowania. O tak, chciała flirtować, i to bardzo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz