Szukaj na tym blogu

8 lipca 2019

Lolita na polowaniu.

37. Budyń waniliowy.

Nie wiem, ile to wszystko mogło trwać, ale musieliśmy bzykać się już dość długo. W innych okolicznościach, być może w ogóle, nie zwrócił bym na to uwagi, ale jako że okno mojego salonu wychodziło na wschód, promienie słońca coraz mocniej zalewały cały pokój rozświetlając nasze nagie serwetki. O tak. To było cudownie. To był widok jak z bajki: Dwoje nagich ludzi, połączonych ze sobą w miłosnym uścisku, zgranych z boską precyzją.
Leżałem z  nogami skierowanymi w stronę  okna. Górną częścią ciała byłem wsparty o brzeg w kanapy. To była dosyć wygodna pozycja. Moja kochanka dosiadała mnie tyłem, tak jak poprzednio, z tym, że teraz niczym finiszująca dżokejka pochyliła się do przodu. Ciężar swojego ciała utrzymywała na kolanach, ułożonych na zewnątrz moich ud. Jej młode ciało było sprężyste i giętkie. Pieszcząc piersi, unosiła się i opadała w równym, miarowym tempie, Przyprawiając mnie o niesamowicie silne zawroty głowy.
We wciąż  narastającym podnieceniu, chwyciłem ją za pośladki i pomagałem w utrzymaniu płynnych, wahadłowych ruchów. Wchodziłem w jej dupcię powoli, majestatycznie i do samego końca. Jej kakaowy otworek był tak ciasny, że musiałem użyć wszystkich sił, aby nie spuścić się do środka już w tej chwili.
Góra-dół, góra-dół, góra-dół… płynnie, głęboko i bez najmniejszego skrępowania. Co jakiś czas nabierałem na rękę spory zapas śliny i przenosiłem ją na mojego, poruszającego się w niej, fiuta w okolice jej słodkiej dupeczki. W końcu fedrowanie jej kanału analnego stało się dużo łatwiejsze, a ona pochyliła się do przodu jeszcze bardziej. Oparła się dłońmi o dywan między moimi nogami i przyspieszyła ruchy biodrami.
Było naprawdę słodko, uroczo i upojnie. Te płynne, głębokie posunięcia były niczym wahadełko hipnotyzera. Mógłbym patrzeć i patrzeć bez końca, ale czułem gdzieś z tyłu czaszki delikatne mrowienie, które dziwną falą zaczynało rozchodzić się po całym moim ciele. Przemierzało na klatkę piersiową brzuch i, niczym zakaźna choroba, kumulowało się w jądrach i kutasie nie dając mi pozbierać myśli i skupić się na czymkolwiek w konkretnym. Całymi płucami wdychałem odużający zapach jej dupki wymieszany z moją śliną i nie wierzyłem, że to dzieje się naprawdę.
W którymś momencie, kiedy pochyliła się jeszcze bardziej i uniosła swoje biodra, mój kutas wysunął się z jej ciasnej studni. W ostatnim akapicie desperacji próbowałem jeszcze ścisnąć go mocno w połowie długości. Miałem nadzieję, że powstrzymam tą fale gorąca, która ogarnęła już całe moje podbrzusze. Niestety pożaru nie dało się już ugasić. Moim ciałem szarpnął niesamowicie silny skurcz. Zaciśnięta dłoń zaczęła się trząść, a z dziurki na końcu fiuta popłynęło białe gęste, lepkie, nasienie.
Moja armata była imponujących rozmiarów. Przypominała pieczarkę z podwiniętym kapeluszem. Ściskam ją z całych sił, wędzidło między grubą, opadającą łeb żyłą, naciągnęło się aż do bólu, a sperma i tak płynęła i płynęła. Tworzyła aromatyczne, leniwie płynące stróżki i potoki po obydwu stronach jej cipki. Swoim wyglądem przypominały nieco rzadki, świeżo ugotowany budyń waniliowy.
Moja rudowłosa kochanka w pewnym momencie odwróciła swoją śliczną buzię w moją stronę i spojrzała mi prosto w oczy. Na jej ustach malował się delikatny, przekorny uśmiech. Nosek drgał w subtelnym, zabawnym poirytowaniu.
-No i jak ogierze? - spytała, - Zadowolony jesteś?
Drżałem jeszcze, nie wiedząc, co odpowiedzieć.
Tymczasem ona skręciła swój tułów jeszcze bardziej, wyciągnęła ramię i chwyciła mnie za mojego sztywnego kutasa. Jako, że jeszcze bardzo mocno sterczał i jakoś nie miał zamiaru i się poddać, dość brutalnie wygięła go do dołu, w stronę swojego pośladka i wcisnęła jego głowicę w miękkie, sprężyste ciało. Później, właśnie w ten sposób niczym pędzlem, rozmazała nasienie po całej powierzchni swojej dupci. Naprężyłem się i wyrzuciłem z siebie jeszcze kilka porcji białego pożądania. To wszystko było słodkie i niesamowicie podniecające.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...