Szukaj na tym blogu

9 lipca 2019

Lolita na polowaniu.

38. Bardzo głęboki dekolt.

Podróż może nie należała do najprzyjemniejszych, W środku  było bardzo głośno, ale za to była ciekawa i intrygująca. Czarny, doskonale zachowany ułaz z rozkładanym dachem z brezentu poruszał się polną drogą szczytem niewielkiego wzniesienia. Koła brnęły w głębokich koleinach, a przy każdym większym dołku rzucało nami z boku na bok.
Nie to, jednak, było najważniejsze w tym wszystkim. Nie to zapamiętałem tak mocno. Najważniejsze było to, że ona siedziała tuż obok mnie i, że to razem wybieraliśmy się na tą wycieczkę. Byłem bardzo podekscytowany. Zresztą ona chyba także. Wystarczyło tylko spojrzeć na jej twarz, na jej roześmianą buzię. Jej oczy płonęły i rzucały iskry, gdzie tylko spojrzały.
W pewnym momencie, przykuła mnie swoim wzrokiem tak mocno, że w ciągu jednej chwili zrobiło mi się naprawdę gorąco. Wiedziałem, że ta wyprawa nie skończy się tylko na polowaniu. Obydwoje znajdowaliśmy się na tylnym siedzeniu. Byliśmy bardzo blisko siebie. Właściwie to stykaliśmy się ramionami.
Po jakimś czasie, niespodziewanie, pochyliła lekko głowę i spojrzała na mnie spod opuszczonych brwi. Ruda długa grzywka od razu opadła na czoło, zasłaniając też część twarzy. Byłem całkowicie przekonany, że ta młoda dziewczyna absolutnie nie da mi spokoju i, tylko jak wysiądziemy z tego auta, będzie szukać okazji do gorącego zbliżenia.
Miałem jednak nadzieję, że przynajmniej dopóki nie znajdziemy się na miejscu, nie będzie próbowała mnie uwodzić. Oczywiście, życie potrafi sprawiać przeróżne niespodzianki. Myliłem się. Zdaję sobie sprawę z faktu, że każdy wiek ma swoje prawa i przywileje. Wydaje mi się, że ona była akurat w takim newralgicznym punkcie swojego życia. Na tyle młoda, aby nie być dostatecznie poważną i na tyle dorosła, by zdawać sobie sprawę z własnej seksualności. Jej wiek wręcz predysponował ją do takiego zaczepnego zachowania. Szczególnie jeśli spotkała kogoś, kto był podatny na jej uroczą aparycję. Czułem, że będzie się działo. Już po chwili miałem się o tym przekonać na własnej skórze.
Ubrana była w jeansowe, obcisłe spodnie, elastyczny top z dzianiny i skórzaną ciemną kurtkę. W aucie było dosyć gorąco. Jej wierzchnie okrycie było rozpięte, a bluzka wyposażona była w bardzo głęboki dekolt, spod którego, kipiąc, próbowały wydostać się jej jędrne, napęczniałe piersi. Dziewczyna doskonale o tym wiedziała.
Rozsiadła się wygodnie, a huśtający się we wszystkie strony w samochód, robił resztę. Jej duże, jędrne cycki, przy każdym, gwałtownym ruchu, coraz bardziej wychodziły na wierzch. Zamiast się nieco speszyć tym faktem i w jakiś sposób próbować ukryć swoje krągłości, uśmiechała się tylko szelmowsko i pozwalała działać prawom fizyki. Czułem się trochę niezręcznie, bo za kierownicą, odwrócony tyłem, ale jednak, siedział jej ojciec. Miałem wrażenie, że i tak, cały czas, obserwuje nas przez lusterko wsteczne. Ona jednak, żaden sposób, się tym nie przejmowała.
Zdawałem sobie sprawę z tego, że dziewczyna nie włożyła stanika i, że za moment jej ciemne brodawki, a może nawet sutki, wysuną się spod materiału.
Wkrótce nasz samochód wjechał do lasu. Mimo, że na początku, okolica była bardzo podobna, wystarczyło jedynie kilka kilometrów by otoczenie całkowicie zmieniło swój charakter. Miejsce całkowicie różniło się od tego w którym znajdowaliśmy się wczoraj. Drzewostan był gęsty, stosunkowo młody i liściasty. Jechaliśmy wąskim, gruntowym, ubitym traktem, który prowadził nas prosto przed siebie. Z powodu gęstwiny listowia, oświetlenie zmieniło kolor na zielony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...