Szukaj na tym blogu

29 lipca 2019

Niewidzialny kochanek.


17. Obcisły biustonosz.

To o nim marzyła, ku niemu kierowała swe westchnienia. Czuła się jak nastolatka w szkolnej ławce. Jej wyobraźnia, jak nigdy dotąd była niesamowicie plastyczna. Samoczynnie, jakby bez udziału jej woli zaczęła odtwarzać wszystkie obrazy i doświadczenia, które były jej udziałem w ostatnich dniach. Napięcie w jej ciele i umyśle szybko rosło. Czuła jak jej jasna bluzeczka uciska ją pod pachami i na brzuchu. Czuła jak majtki wyrzynają się w cipkę. Nie chciała ich. Nie chciała tej bluzeczki. Chciała się tego wszystkiego pozbyć. Chciała znów być naga, by znów rżnąć się gdzieś w tym biurze jak dzika kotka. Nie umiała się opanować. 
-Boisz się mnie, Alu? - usłyszała w słuchawce.
Czuła, że się czerwieni. To było takie słodkie. 
-Halo, czy się boję? Nie, - odpowiedziała krótko. 
-Och, Alicjo, Alicjo… mój kutas jest taki wielki i twardy. Sterczy teraz i domaga się twoich pieszczot. Och moja Alicjo, zrób coś…  
-Och! Naprawdę?! -  wyrwało się z jej gardła zupełnie odruchowo. 
Miała wrażenie, że za chwilę dostanie orgazmu. Założyła nogę na nogę. Materiał obcisłej spódniczki tak mocno drażnił pośladki i biodra. Jej ubranie było zupełnie niepotrzebne. Bardzo szybko zaczynała zapominać, gdzie się znajduje. Jego głos był coraz bardziej hipnozujący. Tak wzorowo odbierał jej siłę woli. Czuła się taka sparaliżowana i unieruchomiona. Wiedziała, że za chwilę coś zacznie się dziać. 
Uśmiechała się. Nie wiedziała do kogo się uśmiecha, ale jej usta same unosiły się do góry. Czuła ten ciepły, serdeczny uśmiech. Nie umiała tego nazwać, ale wiedziała, że to był najwspanialszy flirt w jej życiu. 
-Och Alicjo, muszę przyznać, że niesamowicie dobrze robisz loda. Muszę się przyznać, że cały czuję twoje usta. Och, czuję jak obejmują mojego twardego fiuta ze wszystkich stron. Wiem, że drżysz, Alicjo. Powiem ci coś jeszcze, Alu… czuję jak ściskasz go swoimi ustami. Widzę jak klęczysz przede mną i zaciskasz swoją słodką buzię na wielkim łbie. Czuję i widzę to. Widzę, jak tryskam, w twoją buzię, - mówił, a ona dygotała coraz bardziej. 
Spojrzała przed siebie. Spojrzała na ukos jakby w poprzek sali, jakby właśnie tam się miał znajdować jej tajemniczy rozmówca. Poprawiła pozycję, przełożyła nogę i zrobiła coś jeszcze. 
Powoli, bardzo powoli, i na dodatek zupełnie nieświadomie odpięła guzik w swojej garsonki, a później bluzki. NIe myślała o tym, ale jej piersi jakby tylko na to czekały. Naprężając się, rozchylając cienki materiał na boki i, gdyby tylko zdecydowała się odpiąć kolejny guzik, obcisły biustonosz nie byłby w stanie utrzymać ich w ryzach. Bez dwóch zdań, wyskoczyły by na zewnątrz, pokazując swoje jędrne oblicze. 
I nagle stała się rzecz jeszcze bardziej dziwną i trudna do wyjaśnienia. Zresztą, co tu dużo mówić, każda kolejna, która się ostatnio działa, była poza zasięgiem jej normalnego rozumowania. Powoli zaczynała się do tego przyzwyczajać. Zaczynała akceptując każdy nowy element, zarówno swojej wyobraźni, jak i tych nienaturalnych wydarzeń, które ostatnio następowały po sobie tak szybko. W tej chwili działo się z nią coś, czego nie potrafiła o sobie do końca uzmysłowić, ale, mimo wszystko, mimo ryzyka, chciała w to brnąć. Akceptowała te dziwne zdarzenia tak bardzo gładko i bezproblemowo. W tej jednej, krótkiej chwili, jej wyobraźnia płata figla. 
Ale, ale… tak naprawdę, nie była pewna, czy była to tylko kwestia wybujałej fantazji i podniecenia, czy też może zdarzyło się to naprawdę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...