Szukaj na tym blogu

24 lipca 2019

Niewidzialny kochanek.

12. Wchodź ty wielki chuju.

Wielka głowica znalazła się na granicy jej gorącej cipeczki. Trzymał ją w swojej dłoni swobodnie, sztywno do góry, a ona opadła jeszcze trochę. Kiedy poczuła go w swoim wnętrzu, westchnęła głęboko: 
-Ooooooch, oooch! 
Przepłynął przez nią prąd. Był w niej. Dygotała z rozkoszy. Drżała i miała nadzieję, że jeszcze da się to wszystko jakoś wytłumaczyć. 
Kiedy ona próbowała jeszcze nad sobą jakoś zapanować, on nagle chwycił ją w talii i jednym, gwałtownym pchnięciem wbił na siebie. Jego wielka fujara weszła w nią do samego końca. 
Pociemniało jej w oczach. Z jej gardła wydobył się krótki, stłumiony krzyk. Odlatywała w kosmos, wirowała nad ziemią i nie chciała tego zatrzymać. Nie umiała, nie potrafiła. Z resztą, po co? Czyż nie lepiej poddać się temu wszystkiemu, upodlić do końca? Czyż nie lepiej rżnąć się w tej łazience, jak stara kurwa?! Nieważne, że ktoś może przyjść. Nieważne, że ktoś może ich tutaj nakryć. Może to nawet i lepiej. Jeszcze większy dreszcz emocji. Zresztą, to wszystko było tak nierealne, tak nierzeczywiste, że miało zupełnie inny sens, inny wymiar. Nie dało się tego zaklasyfikować do znanych jej rzeczy. 
Siedziała na nim. Objęła go mocno swoimi ramionami. Przywarła nagim, spoconym, gorącym ciałem do jego twardego, umięśnionego torsu. Całował jej szyję, a ona tylko płonąc, odwracała się raz w jedną, raz w drugą stronę, pozwalając mu na słodkie pieszczoty. 
Nie potrafiła się opanować, aby nie rozpocząć powolnych, posuwisto-zwrotnych ruchów. Chciała się rżnąć, chciała spełnienia w tej łazience, chciała do końca, bez reszty. 
-Weź mnie, weź mnie tutaj! Wyruchaj mnie mocno! Proszę cię, proszę cię! - jęczała z rozkoszy.
Później to już była prawdziwa jazda bez trzymanki. Przestała kontrolować swoje odruchy. Robiła to, co kazało jej własne ciało, jej pożądanie. 
Patrząc na nich dwojga, można było odnieść wrażenie, że to nie on jest napastnikiem. Pasowałoby raczej zapytać, kto tutaj jest bardziej poszkodowany, kto kogo w tej chwili wykorzystuje? Podniecenie osiągnęło taki poziom, że eksplodowało niczym bomba atomowa. Nawet gdyby chciała, nawet gdyby bardzo chciała, nie była w stanie nic z tym zrobić. 
Zachowywała się jak nimfomanka, jak niewyżyta stara baba. Może to śmieszne, ale facet leżał już na podłodze. Spadł z tego kibla. We wciąż narastającym podnieceniu, nie zważając na wszystko dookoła, powaliła go swoim ciężarem. Rzuciła się na niego z zachłannością i opętaniem. 
Leżał na posadzce z nogami na zewnątrz kabiny, z głową wspartą na klozecie i podtrzymywał jej pośladki nad swoim przyrodzeniem. Ona, tymczasem, siedziała na nim. Nie zamierzała dawać mu forów. Dosiadła go jak stara kurwa: szybko i sprawnie. Niczym wykwintna dżokejka galopowała na jego kutasie. 
-Chodź tutaj! Chodź do mnie! - syczała przez zęby, kiedy gruba fujara wysunęła się z jej pizdeczki. - Ooo taaak… już cię nie puszczę, ty skurwysynu! Chodź do mnie! 
Chwyciła jego penisa swoje drobne, drżące dłonie wyprostowała i skierowała wprost do wejścia swojej rozchylonej, wilgotnej i gorącej pizdeczki. Wielki okrągły łeb wszedł w nią jak w masło.
-Oooo taaak, taaaak, - dyszała gorączkowo, - tak jest dobrze! Tak jest doskonale! 
Był w niej głęboko, mocno i zdecydowanie. Czuła, że potrzebuje jeszcze więcej. Nie umiała się opanować. To było ponad jej siły mogła tylko chcieć jeszcze więcej. 
-Wchodź we mnie, wchodź ty wielki chuju. Pchaj się tam. Oooo taaak… - jęczała patrząc między swoje, szeroko rozwarte, kolana. 
Redhead babe having natural tits is riding her lover's penis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...