Szukaj na tym blogu

15 sierpnia 2019

Niewidzialny kochanek.


34. Jesteś zajebisty, doktorku! 

Trzymała jego chuja jedną ręką i od razu włożyła sobie do ust jego łeb. Był wielki, tak wielki, że ledwie co objęła go, ledwie co tam mieścił. Starała się jak mogła, wpychając go coraz głębiej, prawie unosząc się nad ziemią ze szczęścia i podniecenia. Była wniebowzięta, że pochłania tak wielkiego i dorodnego kutasa. Pachniał facetem tak, jak powinien pachnieć kutas. Wdychała ten jego zapach i pragnęła więcej, coraz więcej. 
Dosłownie w kilka sekund później, pochłonęła go do końca. Wepchnęła tak daleko, jak tylko się dało. Wielki, gruby drąg rozpychał jej wargi tak szeroko, że o mało nie rozerwało jej buzi. Wchodził pomiędzy zębami i musiała użyć wszelkich sił, aby go nie ugryźć. Docierał do samego gardła, dotykał migdałków, ale mimo to nie krztusiła się, nie dławiła. Odważnie brała go w siebie bardzo głęboko, chłonąc wszystko, co jej dawał. Czuła się tak bardzo przez niego zdominowana, była tak bardzo w jego posiadaniu. 
Był w niej głęboko, a ona była tak bardzo zadowolona. Chciała więcej. Jej ciało domagało się jeszcze więcej, jeszcze więcej jego męskości we wszystkich dziurkach. 
-Och, tak, tak, tak jest dobrze! Tak jest wspaniale! Jestem zboczona, zepsuta do szpiku kości. Nie chcę być inna. Och, ty młody doktorku, wyruchaj mnie mocno, tak mocno, że będę wyła z rozkoszy! Wyruchaj mnie tak mocno, że będę chodziła na czworakach, - jęczała we wciąż narastającym podnieceniu. 
W pierwszym momencie dorwała go na łóżku. Nie pozwoliła mu nawet wstać. Jej zdaniem, nie było takiej potrzeby. Nie chciała tracić czasu na zbędne ceregiele i bawienie się odpowiednie dobieranie pozycji. Wystarczyło, że leżał tak na tym łóżku, na grubym, miękkim materacu, z szeroko rozłożonymi udami i z tym swoim pięknym, wielkim chujem, skierowanym wprost do góry. 
Nie musiała specjalnie nic robić, wpasowała się tylko między jego uda. Weszła głęboko, kilka razy zakręciła tyłeczkiem. Wierciła tym swoim dużym tyłkiem w lewo i w prawo, do przodu i do tyłu. Jego fiut, jak na zawołanie, trafił w sam środek, między jej napęczniałe, grube płatki. Wszedł powoli, do końca, przyciskając się przez wilgoć i gorąco. Przyprawiał ją o silne zawroty głowy. 
Przed jej oczami krążyły już kolorowe kółeczka: niebieskie, zielone, czerwone. W jej uszach szumiało jak pod wodospadem. Czuła się taka usatysfakcjonowana, a jednocześnie tak bardzo spragniona. Pożądała go tak mocno. Czuła jak jego wielki jebaka wchodzi w nią powoli i głęboko. Miała świadomość, że wdziera się do samego dna. Poruszała w swoją dupą na prawo i lewo, tak, aby dokładniej czuć jego wielką fujarę.
On tymczasem, położył swoje dłonie na jej pośladkach i tak trzymał. Nie cisnął jej na siebie, tylko głaskał i pieścił.  Podparła się na jego kolanach, opuszczała swoje biodra coraz niżej i niżej. Po chwili przymknęła powieki, otworzyła szeroko usta i głęboko dyszała: 
-Oooooch, oooooch, ooooch… jesteś zajebisty, doktorku! Chcę cię, chcę mocno i głęboko. Rozumiesz?! Wyruchaj mnie porządnie, wyruchaj mnie tutaj i teraz! Ooooch taaaak mi dobrze! Doskonale! 
Kiedy nadziała się już na niego do samego końca, kiedy poczuła jego podbrzusze na swoich wilgotnych płatkach, kiedy usiadła na jego jajach i rozgniotła je, uśmiechnęła się zadowolona. 
-Oooo taaaak, taaaak, kuuurrrwa! Tak jest dobrze, zajebiście!!! - krzyczała już na całe gardło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

16. Rozkosz z przerażeniem Później, choć ona już nie zdawała sobie z tego sprawy w pełni, jej pączek – ten delikatny, ukryty skarb między ud...