33. Jego jaja zwisały u dołu.
Patrzyła. Jedną dłonią trzymała za pasek spodni, a drugą za tego wielkiego sterczącego chuja. Jej policzki płonęły gorącymi rumieńcami, oczy zdawały się być nieprzytomne, jakby już były w innym świecie, jakby już oddawały się jej instynktom i żądzom. Wiedziała, że za chwilę się zacznie i nie zamierzała przepuścić ani jednej sekundy z tego, co miało się stać. Chciała wziąć wszystko, co było do wzięcia i nie chciała odczuwać tego powodu jakichkolwiek wyrzutów sumienia. Była dziką suką na polowaniu, która potrzebowała porządnego rżnięcia, potrzebowała porządnego kutasa w swojej ciasnej, gorącej i spragnionej cipce. Nie chciała nic wyjaśniać, nie chciała nic dochodzić, chciała tylko się rżnąć, bzykać, jebać aż do utraty tchu.
Dopiero później, powiedzmy, po jakiś kilkunastu sekundach, jakby oprzypomniała. Jednak też nie w tym sensie w którym mogliby się co niektórzy domyślać. Nic z tych rzeczy. Nie odczuwała żadnego skrępowania, wstydu, czy zażenowania. O nie! Ona wyraziła tylko swój zachwyt nad tym porządnym badylem, którego dzierżyła w dłoni. Wyeksponowała swój zachwyt nad tą buławą, wyglądającą niczym totem z jakiejś czarodziejskiej baśni, nad tym wielkim dorodnym zaganiaczem, który, już za chwilę, miał spenetrować wszystkie zakamarki jej ciała.
Trzymała go i jednocześnie zwróciła wzrok dokładnie na jego wierzchołek. Przyglądała się. Jej usta mimowolnie uchyliły się szeroko, a dłoń, ta druga, powędrowała w kierunku policzka. Zrobiła to zupełnie tak, jakby chciała go odjąć, niedowierzając temu, co widzi.
-Och, jaki on wielki! Och, jaki on słodki! Och, jak bardzo go pragnę! Ojej, zaraz go sobie wsadzę! - westchnęła głęboko i z przejęciem.
On tylko leżał z wystawioną do góry fujarą, pozwalając jej trzymać go i ściskać ze wszystkich sił. Doskonale wiedział, że za chwilę zacznie się gorące bzykanie.
Tymczasem dziewczyna, jakby przejmując inicjatywę, postanowiła troszeczkę się pobawić tą czarodziejską różdżką. Trzymając ją w dłoni, skierowała prosto do swoich piersi i zaczęła dotykać sutków oraz brodawek. Muskała je ze wszystkich stron. Robiła to ładnie, a jednocześnie z wyczuciem i dostatecznie mocno. Dotykała raz przy razie: najpierw jeden cycek, później drugi, a później znów ten sam. Drażniła, pieściła i już po chwili przestała zwracać uwagę na wszystko, co działo się dookoła. Skupiona całkowicie na własnych odczuciach. Bawiła się jego fiutem, uderzając w swoje cycki grubą, napęczniałą żyją.
W tym momencie facet był już bez gaci. Postanowiła pozbawić go ubrania do reszty. Umiała rozebrać go w ciągu jednej chwili, w ciągu kilku ruchów. Nie stanowiło to dla niej żadnego problemu. Dotykała jego kutasem swoich piersi, podniecając się coraz bardziej i coraz szybciej zbliżając się do niesamowitego, gorącego orgazmu.
Dopiero później, kiedy już nasyciła swoje cycuszki jego głowicą, nakazała mu wstać. Wykonał polecenie bez najmniejszych problemów. Zdążyła tylko zauważyć, że jego ciało było doskonale wyrzeźbione. Musiał regularnie korzystać z siłowni. Jego brzuch ukształtowany był w tak zwany sześciopak i bez najmniejszych zarzutów, uda mocne, sprężyste, no i ten kutas.
Jego też musiał ćwiczyć, chociaż na pewno nie na siłowni. Jednak domyślanie się gdzie to może być, przyprawiało ją o jeszcze większe zawroty głowy. Może jej się tylko tak zdawało, ale był jeszcze dłuższy i grubszy niż na początku. Potężny, skierowany pod kątem czterdziestu pięciu stopni, z wielką, opuchniętą głowicą, sprawiał wrażenie obiektu najwyższego pożądania. Jego jaja zwisały u dołu, były ciężkie, pełne gorącego, spienionego nasienia, nasienia, które już chciała poczuć w swojej buzi. Pragnęła poczuć jego smak, zapach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz