63. Pragnęła całkowitego oddania.
Był szalony. Zamiatał szybko, niczym małą miotełką, równo i dokładnie. Trzydziestolatka znów popłynęła w słodki niebyt orgazmu.
Walka między nimi zdawała się nie mieć końca. Wszystko rozgrywało się coraz szybciej i coraz bardziej gwałtownie. Przez jakiś czas jeszcze Alicja czuła, że że ma nad nim kontrolę. Oczywiście, ten stan rzeczy bardzo jej się podobał. W momencie, kiedy już nie mogła wytrzymać tak słodkiego i gorącego uczucia, które ogarnęło całe jej ciało i rozsadzało każdą jej komórkę, odwróciła się do niego tyłem, uniosła nogę do góry, chwyciła go za głowę i przesunęła ją do swojej spragninej pupci.
Spojrzał na nią ze zdziwieniem, jakby przez moment zastanawiał się, co na teraz zrobić. Mimo to, nie opierał się. Ona tymczasem, trzymając go za potylicę, powoli wykonywała ruch w swoją stronę, stopniowo wciskając i jego twarz między swoje pośladki. Bez oporów i posłusznie wysunął język. Dziewczyna była zachwycona, bo był długi i bardzo giętki.
Wzrok dwojga kochanków na moment spotkał się w przelotnym, gorącym spojrzeniu. Po chwili Alicja skinęła samymi oczami, dając mu przyzwolenie, aby rozpoczął intensywną zabawę lizania jej kakaowego oczka.
Był szalony. Zamiatał szybko, niczym małą miotełką, równo i dokładnie. Trzydziestolatka znów popłynęła w słodki niebyt orgazmu. Czuła się tak rozkosznie brana ze wszystkich stron i pieszczona w najbardziej delikatny i subtelny sposób, że trudno było się jej pozbierać. Zdawała sobie sprawę, że żaden zwykły, ziemski kochanek, a przynajmniej ci, których spotkała na swojej drodze, nie byłby w stanie tak bardzo jej zaspokoić.
On zdawał się być niczym jej druga połowa. Doskonale wyczuwając jej pragnienia i myśli, realizował najskrytsze, najbardziej gorące i wyuzdane marzenia oraz sny. Lizał i jej dupeczkę bez najmniejszych oporów, bez jakiegokolwiek skrępowania, czy wstydu, aż zrobiła się mokra i bardzo gorąca.
Dłoń dziewczyny dociskała jego twarz raz mocniej, raz słabiej, dokładnie tak, jak sobie tego życzyła. Przez cały czas patrzyła na niego podnieconym, trochę nieobecnym wzrokiem. Uchylając usta i dysząc ciężko, starała się utrzymać równowagę na jednej nodze.
-O tak, tak… liż mnie. Jesteś doskonały. Ooooo taaaak! Tak jest dobrze! - wyrzucała siebie spragnione, podniecone słowa
Później, po prostu, nie wytrzymała. Była przecież tylko zwykłą, słabą kobietą. Nie miała nadludzkich sił. Jej pragnienie bycia bramą zdecydowanie i mocno, przewyższyły chęć dominacji. Ta chwila wahania i niezdecydowania sprawiła, że w ciągu sekundy jej kochanek przejął nad nią kontrolę. Nie wiedziała, jak to się dzieje, a przynajmniej niezbyt dokładnie zdawała sobie z tego sprawę.
Chwycił ją w biodrach szybko i zdecydowanie. Stał się jakby innym człowiekiem, jakby nagle oprzytomniał, lub też stawał się tym, kim ona sama podświadomie chciała i pragnęła. Nie umiała tego racjonalnie ocenić, jednak czuła, że jest doskonały w każdym szczególe. Chwycił ją w biodrach i znów przewędrowali przez cały pokój.
Teraz znaleźli się pod oknem. Było stare i źle uszczelnione, jednak na tyle duże, że wszystko było widać z przeciwległych kamienic. Nigdy nie zastanawiała się nad dokładnym zaciąganiem zasłon. Teraz drżała. Było jej i już wszystko jedno. Chciała spełnienia, spełnienia gorącego, spełnienia bezgranicznego. Pragnęła całkowitego oddania, bezgranicznego wyuzdania. Chciała poczuć tego wielkiego kutasa głęboko w sobie. Chciała poczuć, jak rozpiera jej wnętrze, jak przenika wszystkie jej zakamarki. Pragnęła tego. Nie musiała jednak wypowiadać ani jednego słowa, by stało się to dokładnie, czego sobie życzyła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz