53. Szaleństwo seksu.
Dziewczyny trzymały się za ręce.
-Więc co mi radzisz? - zapytała Alicja.
-Ujmę to inaczej. POsłuchaj, jeżeli to, co się dzieje, daje ci satysfakcję, a ponadto nie ma zbyt negatywnego wpływu na twoją pracę i życie prywatne, jeżeli jest jedynie odskocznią od szarej codzienności, no… myślę, przynajmniej tak mi się wydaje, możesz zostawić to tak jak jest. Dlaczego nie? Ciesz się życiem. Może wszystko samo się w końcu wyjaśni. Nie ma co panikować. Poczekajmy.
W tym miejscu uśmiechnęła się i przerwała na chwilę.
-Swoją drogą, - zaczęła w końcu, - zazdroszczę ci. Przeżyłaś coś bardzo niesamowitego, coś, czego skrycie pragnie każda dziewczyna. No wiesz, rzadko która ma możliwość doświadczenia tak niesamowitego seksu.
-Tak mówisz, - odezwała się Alicja.
-Zazdroszczę ci. Też bym chciała mieć takiego o kochanka, kochanka, który rżnął by mnie z zaskoczenia w różnych dziwnych miejscach i nikt by tego nie widział. Jesteś naprawdę super dziewczyną, - zakończyła gładząc jej kolana.
Z uwagą patrzyła na jej twarz i zdawało się, że odległość między nimi zaczyna się zmniejszać i zmniejszać.
Szaleństwo tego, co się działo w ostatnim czasie, zdawało się nie mieć końca. Nikt, tak naprawdę nie potrafił wyjaśnić znaczenia i powodu tego wszystkiego. Jednak, czy miało to jakikolwiek sens? Obydwie przestawały zastanawiać się nad takimi problemami. To było jak choroba, która zaczynała rozprzestrzeniać się coraz bardziej i opanowywać coraz nowsze rejony, zarażać inne osoby. Dziwne, ale tak cudownie angażujące ich najgłębsze pragnienia.
W pewnym momencie dziewczyny (nawet nie potrafiły ocenić, kiedy i w jaki sposób do tego doszło) stały na podłodze obok łóżka. Szok. Żadne słowa nie były w stanie oddać tego napięcia, które wytworzyło się między nimi. To było silniejsze od nich.
Były już kompletnie nagie, golusieńkie i piękne, obydwie bez jednego ciuszka. Stały obok ciepłego, nieskładnie pościelonego łóżka i tuliły się do siebie. Miały wrażenie, że znajdują się w czarodziejskiej krainie, w której wszystko ma kompletnie inne znaczenie.
Alicja ustaliła się tyłem do okna. Czuła, że tak powinna zrobić. Eliza zatrzymała się tuż za nią. Teraz wystarczyło tylko zacząć grę.
-Och! - westchnęła, drżąc z podniecenia.
Jedną ręką chwyciła ją za szyję. Jej przedramię wylądowało pod brodą koleżanki, przytrzymywało mocno jej ciało, tak, że nia mogła się ruszyć. Czuła, że cała płonie. Tuliła ją do siebie bardzo mocno.
Drugą dłoń wsunęła pod jej pachę i chwyciła pierś od dołu. Zaczęła pieścić, ugniatać i dotykać w sposób bardzo namiętny pożądliwy i zachłanny. Czas znów jakby się zatrzymał. Co one robiły? Czy było to na miejscu?
“Ach jak cudownie”, - pomyślała Alicja.
W tym samym momencie język Elizy zaczął obłędnie gładzić jej szyję. To było ponad jej siły. Nie mogła opanować już, ciągle narastającego, oddechu i drżenia swojego ciała. Podniecenie znów windowało w kosmos. Co się działo? Czuła, że tego chce. Czuła, że chce to zrobić właśnie z nią, ze swoją przyjaciółką.
To było jak szaleństwo, szaleństwo seksu którego nie potrafiły opanować. Szaleństwo zdarzeń, których nie umiałby wytłumaczyć. Stały nagie, jedna za drugą, obejmowały się czule i pieściły. Seks zdawał się przejmować kontrolę nad każdą dziedziną ich życia. Coraz bardziej uświadomiły sobie, że żadna z nich nie będzie potrafiła się z tego sama wydostać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz