Szukaj na tym blogu

14 października 2019

Wakacje, seks i potwór.

11. Kto mnie rozebrał?

Najbardziej szokujące było, to kto mnie rozebrał. No, na pewno nie ja sam. Biorąc pod uwagę pobieżne informacje, nikogo więcej tutaj nie było. W takim razie kto?  Jedyne, co przychodziło mi do głowy, to to, że dokonała tego ta śliczna dziewczyna. 


-Nie wiem, czy dobrze usłyszałam? Chciałeś pić? - odezwała się po wszystkim. 
Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że przecież byłem bardzo spragniony. 
-Rzeczywiście, chciałem pić, jeśli oczywiście… 
Rzuciła w moją stronę serdeczne spojrzenie i znikła za drzwiami. 
Zostałem sam. Jeszcze teraz nie mogłem uwierzyć w to, co się wydarzyło. Czy to był tylko zwykły zbieg okoliczności? Nie. Na pewno nie. Jeśli kiedykolwiek, gdziekolwiek było przeznaczenie, to właśnie teraz ono się objawiło. Takie historie nie zdarzają się każdego dnia. Scenariusz dziwny, wręcz sensacyjny, przeplatany erotyczno miłosnymi wątkami. Dosłownie jak w filmie. Czy życie przeciętnego ucznia może napisać taką historię? Nie umiałem pozbyć się myśli, że stanęła na mojej drodze nie przypadkowo. 
Wróciła po kilku minutach z dwoma kubkami na tacy. Na jej twarzy królował ten sam śliczny uśmiech. 
-Masz, pij, tylko uważaj, bo jest bardzo gorące, - powiedziała. 
Ostrożnie wziąłem od niej, dość duże, naczynie. Piękny, cudowny sen zdawał się trwać dalej. Nasze dłonie, na krótką chwilę, spotkały się gdzieś pośrodku. Przez ułamek sekundy przez moje ciało przebiegł dziwny dreszcz. Wstrzymałem oddech i spojrzałem nią. 
Była naga, taka, jak na pomoście. Wystraszyłem się i zadrżałem. Natychmiast potrząsnąłem głową. Ostry ból przywrócił trzeźwość mojego myślenia i rozgonił opary fantazji. Nie mogłem sobie na nie pozwolić. Nie w tej chwili. Niemniej, zdawałem sobie sprawę, że to nie było normalne. 
Skąd tak bardzo wyraziste wyobrażenia? Zastanawiałem się, dlaczego jestem tak bardzo podniecony. Mój penis unosił pościel jak namiot i nie umiałem sobie z tym poradzić. 
-Coś nie tak? - spytała, jakby zajrzała w głąb mojego umysłu.
Poczułem autentyczny wstyd. 
-Nie, nie… wszystko w porządku, - odpowiedziałem roztargnionym głosem. 
“Boże, jeszcze trochę, a będzie wiedziała, co siedzi w mojej głowie”, -  pomyślałem, nieco zagubiony. 
Jeszcze raz zerknąłem w jej stronę. Światło przenikające z sąsiedniego pokoju przedzierało się przez jej skromny kostium, tak bardzo dokładnie i bezpruderyjnie, ukazując cudowne kształty jej ciała. Teraz moje serce łomotało już jak oszalałe. Była tu, tak blisko, stała obok, rozmawialiśmy i, naprawdę, nic pod spodem nie miała. Była naga, nagusieńka jak aniołek. 
“Boże, Boże…  zwariuję przez nią!” - myślałem coraz bardziej  rozpaczliwie. 
Ta młoda dziewczyna tak niesamowicie działała na moją wyobraźnię. Biała koszulka ledwie zakrywała jej krągłą pupę. Wystarczyło tylko delikatnie unieść ją do góry, nie więcej niż dwa, trzy centymetry, by zobaczyć jej cipkę. Jakież cudowności mogły znajdować się pod spodem? 
Mój penis zaczął unosić cienki koc jeszcze wyżej do góry. Wydawało mi się, że przez ułamek sekundy patrzyła właśnie w to miejsce. Dotarło do mnie, że jestem nagi i nagle pod moją czaszką zapanował kompletny bałagan. Nie dlatego, że byłem goły. To przecież zdążyłem już stwierdzić wcześniej. 
Najbardziej szokujące było, to kto mnie rozebrał. No, na pewno nie ja sam. Biorąc pod uwagę pobieżne informacje, nikogo więcej tutaj nie było. W takim razie kto?  Jedyne, co przychodziło mi do głowy, to to, że dokonała tego ta śliczna dziewczyna. 
Mimo wszystko, nie mogłem dopuścić do siebie tej myśli. Moje podniecenie wyrwało się spod kontroli. Jednak olbrzymia pruderia wyniesiona z domu, nie pozwalała się mu wydostać na zewnątrz. Byłem jak tykająca bomba zegarowa, jak wulkan Kilimandżaro. Zadawałem sobie pytanie, kiedy tego dokonała? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...