19. Mocz, czy też sperma?
Spojrzała niżej i jeszcze bardziej się wystraszyłem. Połowa tych jej damskich majtek była mokra. Na dodatek, ja sam nie byłem pewny, co było tego przyczyną: mocz, czy też sperma?
-Już wychodzę, - stęknąłem zmieszany.
Nawet nie wiem jak to się stało. Błyskawicznie wytarłem swoje narzędzie, którym tak niechlubnie się popisałem, a później chwyciłem pierwszy z brzegu ręcznik, by choć trochę po sobie posprzątać. Od razu wiedziałem, że absolutnie, nie mogło tak pozostać. To było nie do przyjęcia. Po prostu i tak wszystko było widać, ale było lepiej niż poprzednio, choć trochę lepiej.
-Hej, co ty robisz?! - usłyszałem jej zaskoczony głos tuż nad swoimi plecami.
W ciągu jednej chwili zrobiło mi się gorąco. Miałem wrażenie, że się niesamowicie pocę.
“O ja pierdolę, weszła, kurwa, weszła tutaj! Zaraz to wszystko zobaczy, zaraz odkryje moje niecne plany. Dowie się jaki jestem. Boże, och nie!” - myślałem, nie mogąc uwierzyć, że tak się stało.
-Nic, nic… przepraszam. Ja tylko…
-Co?
-No wiesz… nie trafiłem do sedesu. Przepraszam, tak mi głupio… nie wiem co powiedzieć…
Ledwie zdążyłem ogarnąć, to co najgorsze. Miałem nadzieję, że niczego nie zobaczy. Chociaż, może to zbyt dużo powiedziane, liczyłem, że jakoś się uda. Chociaż, tak naprawdę, może bardziej liczyłem na cud. Powiedzmy, że główne, największe plamy zlikwidowałem, ale cały szereg drobnych zacieków pozostał. No i oczywiście te nieszczęsne przybory toaletowe.
Zastanawiałem się przez krótki moment, jak ona teraz umyje tą szczoteczką zęby. Kurde, hahaha… pastę już miała. Tak naprawdę, na doprowadzenie tego do względnego porządku, trzeba byłoby poświęcić przynajmniej pół godziny, jak nie lepiej. Miałem jednak nadzieję, że na teraz wystarczy. Miałem nadzieję, że się nie zorientowała. Odruchowo starałem się ją ustawić tyłem do największych zniszczeń.
Kiedy starałem się coś jeszcze wytrzeć, chwyciła mnie za ramię.
-Zostaw. Sama to lepiej zrobię, - powiedziała spokojnym głosem.
“Zobaczyła, czy nie zobaczyła? Oto jest pytanie…” - myślałem.
Stała tuż przede mną. Spojrzała niżej i jeszcze bardziej się wystraszyłem. Połowa tych jej damskich majtek była mokra. Na dodatek, ja sam nie byłem pewny, co było tego przyczyną: mocz, czy też sperma? Spojrzała mi w oczy i uśmiechnęła się.
“No tak, już po mnie”, - pomyślałem, “pewnie zaraz da mi wykład, a później wygoni na zbity pysk”.
-No tak… - mruknęła znacząco, - spoko, spoko… hmmm… a tak przy okazji, czy tak trudno trafić chłopakowi do sedesu?
Poczułem, że zapadnę się pod ziemię. Przecież najpierw obszczałem cały kibel i wszystko wokół niego. No ale cóż, coś i tak powiedzieć trzeba było.
-Oj, czasami bardzo trudno. Nie masz pojęcia jak.
Zmierzyła mnie swoim wzrokiem. Zachodziłem w głowę, czy cokolwiek spostrzegła. Jeśli tak, to dlaczego milczała?
-No dobrze, - odezwała się w końcu, - idź do łóżka, bo rzeczywiście, może ci się coś stać.
***
Już prawie zasypiałem, kiedy poczułem, że siada na brzegu posłania. Myślałem, że w jakiś sposób nawiąże do tego bałaganu w łazience. Tymczasem ona spytała cicho:
-Gdzie mieszkasz?
Drżałem z podniecenia. Teraz nie potrafiłem zapanować już nad swoimi wyuzdanymi wyobrażeniami o niej. Tymczasem ona delikatnie poprawiła kołdrę wokół mnie. Zaskoczyła mnie tym całkowicie. To było takie troskliwe i miłe. Poczułem się trochę dziwnie, ale cudownie. Miałem poczucie, że mimo wszystko ktoś jest obok mnie, że ktoś o mnie dba. Nie wiem dlaczego milczałem.
Tymczasem ona nie dawała za wygraną.
-Przyjechałeś na tutaj wakacje, czy może gdzieś pracujesz?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz