16. Wyszedłem spod kołdry.
Nie czekając na jej dalsze słowa, wyszedłem spod kołdry. Powiem szczerze, gdybym wiedział, że wywołam taką reakcję, pewnie bym tego nie zrobił. Kiedy mnie tylko zobaczyła, zaczęła się głośno śmiać.
-Jak masz na imię? - spytałem, kiedy wreszcie zostaliśmy sami.
Spojrzała mi w oczy i uśmiechnęła się słodko. Nie wiem dlaczego, ale w tej samej chwili poczułem niesamowite motylki w brzuchu.
-Ola, - odpowiedziała cicho.
Sytuacja zdawała się być bardzo elektryzująca. Czułem, że coś wisi w powietrzu. Czułem, że coś musi się stać, nie wiedziałem tylko, co. Dziewczyna była bardzo ładna, samotna, a ja byłem u niej w domu. Byłem w jej majtkach, które paliły mojego fiuta niczym rozżarzone węgle. Byłem w jej koszulce przesyconej aromatem jej ciała i perfumami.
Teraz, po latach, mógłbym uznać, że to była przecież super erotyczna i fajna gra. Wtedy, natomiast, dla mnie, młodego chłopaka, to nie było całkiem normalne. Jednocześnie oczywiście, zdawałem sobie sprawę, że było to bardzo specyficzne i jedyne w swoim rodzaju. Nie byłem w stanie przewidzieć, w jakim kierunku to wszystko się potoczy, ale ekscytowała mnie każda sekunda spędzona z nią.
Tak, czy inaczej, pomijając już inne fakty, w pewnym momencie uświadomiłem sobie, że bardzo chce mi się siku. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, po prostu, niesamowicie chciało mi się lać. Czułem, że dłużej już nie wytrzymam.
-Olu… - odezwałem się niepewnie, - muszę skorzystać z łazienki.
-Aha, dobrze, - odezwała się równie cicho, jak poprzednio.
Poczułem się jeszcze bardziej nieswojo, niż wcześniej. Dlaczego akurat w odezwała się w ten sposób? Dlaczego nie powiedziała na przykład, okej? Popatrzyła na mnie i dodała jeszcze:
- Dasz radę wstać? Pani doktor mówiła…
W tym momencie nie wytrzymałem.
-Wiem, co mówiła pani doktor, - przerwałem jej. - Posłuchaj, to, co mówiła pani doktor to jedno, a to że bardzo chce mi się lać, to drugie. Jeżeli natychmiast nie skorzystam z tego przybytku, to za chwilę rozerwie mi pęcherz.
Zbiłem ją stropu.
-Przepraszam, ja tylko… - zaczęła się tłumaczyć.
Chociaż to było bardzo urocze, zniecierpliwiony, zmarszczyłem brwi. Przynajmniej starałem się udawać, że jestem zły.
-Jeżeli tego nie zrobię, to wyszczę się w te twoje babskie gacie. Gdzie jest ta łazienka?!
Uśmiechnęła się.
-Już dobrze, nie ma sprawy. Tam, - wskazała ręką, - Pomóc ci?
Chyba źle zrozumiałem jej ostatnie słowa. Zrobiło mi się bardzo głupio. Ona chyba również zaskoczyła, że była to niefortunna wypowiedź. Zawstydziła się. Na jej policzkach pojawiły się śliczne rumieńce.
-Och, przepraszam. Nie w tym sensie…
Teraz ja się uśmiechnąłem.
-Och… no he… chciałam tylko spytać, czy sam dasz radę wstać?
Pokiwałem głową, nie przestając się uśmiechać..
-Tak, - powiedziałem.
Nie czekając na jej dalsze słowa, wyszedłem spod kołdry. Powiem szczerze, gdybym wiedział, że wywołam taką reakcję, pewnie bym tego nie zrobił. Kiedy mnie tylko zobaczyła, zaczęła się głośno śmiać. Chociaż z początku nie miałem pojęcia, co ją tak rozbawiło, jej śmiech udzielił się także i mnie. To było bardzo przyjemne.
-Z czego rechoczesz? - spytałem w końcu.
-Hahahaha… bo wyglądasz, jak… jak…
Nie była w stanie skończyć. Pokładała się ze spazmów radości.
-Eee… że co?
Rechotała jak coraz głośniej.
-Hahahahaha… wyglądasz… wyglądasz jak… och no nie… hahahaha…
Nic jeszcze nie kumałem.
-Jak?! - wzruszyłem ramionami.
Chciałem się tylko dowiedzieć, o co jej chodzi.
-Hahahahahaha… sorry… przepraszam… no nie mogę… och, och, hahahaha…
No i dopiero teraz do mnie dotarło.
-Wyglądam jak dziewczyna, co?! - wyręczyłem ją wypowiedzi.
Śmiała się do rozpuku. Nie mogła przestać.
-Och, och… jesteś taaaki słodki… hahahaha… taki podniecający… och, no nie… hahaha…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz