17. Kilka posuwistych ruchów.
Tak, czy siak, po kilkuminutowym boju z własnym narzędziem, wreszcie udało mi się dokonać dzieła. Gdy w końcu dotarłem do mety, nie zastanawiając się nad tym, co robię, ująłem go w dłoń i wykonałem kilka posuwistych ruchów.
Traf chciał, że w tej samej chwili spojrzałem w lustro. Nie zastanawiałem się nad tym, to był odruch. Nie wyglądałem jak dziewczyna. Zrozumiałem, że wyglądam jak pajac z cyrku. Zbyt krótka koszulka, półprzezroczyste, dziewczyńskie majtki, a pod nimi, gruby, jak rakieta, żylasty chuj. Fuj!
Nie wiem, co się stało. Nagle zawirowało mi w głowie i zrobiło się bardzo gorąco. Na dodatek, moje ciało zaczęło drżeć jak galareta. W żaden sposób nie byłem w stanie nad tym zapanować. Nie chodziło o to, że wystraszyłem się tego widoku. Nie wyglądałem aż tak tragicznie. Chodziło tylko o to, że ten obraz tak bardzo mnie on podniecił. To był szok. Nie potrafiłem czegoś takiego wyjaśnić. Na moją wyobraźnię działało także to, że to właśnie ona na mnie patrzyła. Ona, nikt inny. To było bardzo dziwne.
-Nooo, to gdzie ta łazienka? - spytałem, kładąc dłonie w kroczu i próbując zasłonić swoje przyrodzenie.
-To te przeszklone drzwi, - powiedziała wskazując w przeciwległą stronę domu.
Ciągle się śmiała, chociaż teraz już jakoś inaczej. Jej policzki zdawały się płonąć, a pod materiałem białej koszulki, w rytm szybkiego oddechu falowały napęczniałe piersi. Przechyliła głowę i patrzyła na mnie spod delikatnie przymkniętych powiek. Moje podniecenie narastało w błyskawicznym tempie. Byłem pewien, że jeśli w tej chwili, czegoś nie zrobię, to spuszczę się w te, jej nylonowe, delikatne majteczki. Kurwa, cóż to byłby za wstyd! Wstyd i… nie wiem jeszcze co. Czy ja sam tego chciałem?
-Och! - westchnąłem z przejęciem.
Z wrażenia o mało nie upadłem. W przeciągu jednej chwili wyobraziłem sobie białe plamy, mojego gęstego nasienia na tej kobiecej bieliźnie. Na tej, którą właśnie miałem na sobie.
“Jezu, tylko nie to!” - myślałem, a jednocześnie coraz bardziej dokładnie sobie to wyobrażałem.
Przestała się śmiać.
-Hej, źle się czujesz? - spytała.
-Hyk… co? Och nie, nie… no w porządku. Już idę.
To był jednak dopiero sam początek moich problemów, związanych z tą, nieco krępującą, sytuacją. Kiedy znalazłem się za tymi szklanymi drzwiami, z przerażeniem, zorientowałem się, że oddanie moczu, w takim stanie, jest praktycznie niemożliwe. Co się stało? Co było tego przyczyną? A no właśnie moje podniecenie. Fiut sterczał do góry, niczym pershing w pozycji bojowej. Z wielkim trudem nagiąłem go do dołu, a i tak zdołałem zmienić jego kąt zaledwie o kilka stopni. Bardzo starałem się trafić do sedesu, ale… no niestety… wszystko znalazło się na podłodze.
“Ja pierdolę, dawno już nie miałem takiej erekcji!” - pomyślałem spanikowany.
Wiedziałem, że muszę coś z tym zrobić. Mimo wszystko, mimo obecności tak cudownej dziewczyny, nie mogło do mnie dotrzeć, w jaki sposób mógłbym to załatwić. Stałem tak, jak idiota, dyszałem i zastanawiałem się, czy ona jest jeszcze w tym samym miejscu co poprzednio. Czułem się tak, jakbym był objęty całodobowym monitoringiem. Nie mogłem pozbyć się świadomości, że ona wszystko dokładnie słyszy i o wszystkim wie. Lać chciało mi się coraz bardziej, a ja nie mogłem zrobić tego do końca. Panicznie szukałem jakiegoś rozwiązania. Na dodatek, mój penis domagał się swojego. Nie mogłem mu wytłumaczyć, że to nie pora i czas.
Tak, czy siak, po kilkuminutowym boju z własnym narzędziem, wreszcie udało mi się dokonać dzieła. Gdy w końcu dotarłem do mety, nie zastanawiając się nad tym, co robię, ująłem go w dłoń i wykonałem kilka posuwistych ruchów. Niewiele, tak dla rozluźnienia. Tak mi się przynajmniej zdawało. Tak sobie to wtedy tłumaczyłem. Myślałem, że to napięcie samo przejdzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz