Szukaj na tym blogu

11 grudnia 2019

Wakacje, seks i potwór.


69. Chwyciła moje dłonie.

Zbliżyła się, chwyciła moje dłonie i, sprawnymi ruchami, związała je. Patrzyłem na nią pytającym wzrokiem, a ona się tylko uśmiechała. Oczywiście, mogłem się podnieść i przerwać tą grę, ale nie zrobiłem tego. Nie wiem dlaczego. 


-Jeszcze, jeszcze! - jęczała.
-Och Olu, nie mogę! Już nie mam sił! - odpowiadałem ciężko dysząc.
-Och, to nieprawda. Masz jeszcze mnóstwo energii. Proszę, daj mi wszystko!
-Olu, muszę odpocząć. Nie tak od razu!
-Och, nie. Pokaż mi go. No chodź!
Przysunąłem się najbliżej, jak tylko mogłem. Bez najmniejszych oporów wzięła go w usta. Był cały brudny, umazany w nasieniu. Zlizała to wszystko bardzo dokładnie, a później zaczęła ssać i pieścić go na różne sposoby. Chodź zdawało się, że byłem krańcowo wykończony, jeszcze raz zrobiło mi się ciepło i przyjemnie. Czułem, że potrzebuję jeszcze jednego zbliżenia do pełni szczęścia. 
Położyłem się na łóżku, a ona klęcząc pochyliła się nade mną. Po chwili zaczęła delikatnie pieścić całe moje ciało. Robiła to z niesamowitym namaszczeniem, z jakąś taką wewnętrzną magią i czułością. Jakby przy okazji, muskała ustami płatki moich uszu. Wysunęła język i wodziła nim po wszystkich zakamarkach. 
Zamknąłem oczy, pozwalając jej robić wszystko, co tylko zechce. W tej chwili byłem biorcą, skupiłem się na przyjmowaniu przyjemności. 
Z zapamiętaniem, całowała moją szyję, później zeszła niżej i skupiła się na klatce piersiowej. Masowała i pieściła wszystkie mięśnie robiła to mocno, jednak z wyczuciem. Oddając się temu wszystkiemu, już po kilku minutach, całkowicie się rozluźniłem. 
Po chwili była już na moim brzuchu i wykonywała półkoliste, ugniatające ruchy: najpierw palcami, a później całą powierzchnią dłoni. Szczypała skórę i skręcała ją. Sprawiało mi to nieznaczny ból, ale było niesłychanie odprężające. 
W pewnym momencie otworzyłem oczy i ujrzałem ją  kompletnie nagą, siedzącą na mnie, całkowicie pochłoniętą tym, co robi. Jej czarne włosy były posklejane moim budyniem, a oczy, co chwilę, wpatrywały się w mojego penisa, który jeszcze nie osiągnął wymaganej sprężystości. Unosił się i opadał, jakby brakowało mu ostatniej porcji sił. 
-Ty draniu, - wyszeptała z podnieceniem, - zobaczysz, jeszcze będziesz mój. Myślisz, że to ci tak ujdzie na sucho?
Serdecznie się uśmiechnąłem, wyciągnąłem dłonie i chwyciłem ją za piersi. Były nabrzmiałe, a sutki sterczały dumnie do góry, niczym dwie antenki. Zdawałem sobie sprawę, że była bardzo podniecona. Wyginała się, wystawiając swoje skarby w moją stronę. 
Końcami palców wodziła wokół mojego pępka. W którymś momencie zatrzymała się w samym jego środku. Ten rodzaj pieszczot sprawiał mi szczególnie dużo przyjemności. Uwielbiałem być dotykany w okolicy pępka, jak i w samym jego dołku. Wypiąłem brzuch ku górze i jęknąłem w oczekiwaniu. 
-Lubisz to łobuzie, co, - odezwała się z uśmiechem na twarzy.
Cóż mogłem powiedzieć? Pokiwałem tylko głową.
Jej zwinne, drobne palce uciskały i szarpały to moje czułe miejsce, wywołując ponowny przypływ energii w moim ciele. 
Mój zmęczony fiut jeszcze raz uniósł swój łeb. Jeszcze chwila i byłem gotowy do następnej rundy, do kolejnych ostrych igraszek miłosnych. 
Nagle, nie wiedzieć czemu, zaprzestała pieszczot. Oczekiwałem, że usiądzie na mnie i zakończy to na jeźdźca, jak na dobrą amazonkę przystało. Jednak  ona, wbrew moim przewidywaniom, wstała i podeszła do szklanej szafki, stojącej po przeciwległej stronie pomieszczenia. Zaraz później wyjęła z niej dwa elastyczne bandaże. 
-Co robisz? - spytałem zdziwiony.
Chciałem wiedzieć jaką też przygodę dla mnie jeszcze przygotowała.
-Zaraz zobaczysz, - odpowiedziała tajemniczo.
Zacząłem już drżeć w oczekiwaniu i niepewności. Zdążyłem już ją na tyle poznać, że mogłem przypuszczać, iż stać jest ją na dużo więcej, niż mi się wydaje. Nie myliłem się, tym razem było podobnie.  
Zbliżyła się, chwyciła moje dłonie i, sprawnymi ruchami, związała je. Patrzyłem na nią pytającym wzrokiem, a ona się tylko uśmiechała. Oczywiście, mogłem się podnieść i przerwać tą grę, ale nie zrobiłem tego. Nie wiem dlaczego. 
Być może, po prostu, nie chciałem, bo czułem, że  za chwilę wydarzy się coś wyjątkowego. Z niewielkim lękiem i w napięciu oczekiwałem na ten moment, kiedy wszystko się wyjaśni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...