Szukaj na tym blogu

2 grudnia 2019

Wakacje, seks i potwór.


60. Zacząłem opowiadać.

Kosztowało mnie to sporo wysiłku, ale, jakimś cudem, udało mi się przełamać. Zacząłem opowiadać. Mówiłem o najskrytszych pragnieniach, wymieniałem miejsca, pozycje i okoliczności. 

Kiedy się uspokoiłem, uświadomiłem sobie, że ciągle jeszcze drży. Ona także przeżyła gigantyczny orgazm. Zachowywała się tak, jakby miała gorączkę. Czułem się nieco dziwnie ale, mimo wszystko, byłem bardzo zadowolony. Po mojej twarzy spływała strużka jej słodkiego nektaru, a, znajdująca tuż obok, cipeczka kurczyła się i rozluźniała, jak niewielka meduza. W powietrzu unosił się upojny zapach miłości. Aż dziw bierze, że nikt nie zwrócił na to uwagi. 
W końcu opadła bezwładnie. Jej nagie ciało przylgnęło do mnie, jak mokry ręcznik. Wciąż trzymała w ustach mój oręż, teraz już zwiotczały i wymęczony. Moja głowa jeszcze spoczywała między jej udami. Gładziłem jej pośladki i biodra, starałem się uspokoić własny oddech.
W chwilę później wynurzyła się spod kołdry i ułożyła obok mnie. Objąłem ją ramieniem i szepnąłem:
-Olu, jak ty to robisz? Boże, jesteś taka słodka.
Delikatnie mnie pocałowała. To było jak sen. Zamiast jakiejś racjonalnej odpowiedzi, usłyszałem: 
-Powiedz mi, w jaki sposób chciałbyś się jeszcze kochać?
Nie mogłem uwierzyć w to, co słyszałem. Trudno było mi zaakceptować to, że takie słowa padły z ust, wprost idealnej, dziewczyny. Milczałem. Czy ona mogła być prawdziwa? 
-Wiem, że chciałbyś mnie posiąść na ulicy, w tłumie ludzi? Prawda? - odezwała się w końcu. 
Zadrżałem. Moja dłoń odruchowo powędrowała do jej gorącej szparki i zanurzyła się w gęstych, mokrych jeszcze, zaroślach. 
-Och, Olu, Olu… - szepnąłem. 
Drżącymi palcami, przycisnęła mnie do swojego wnętrza. 
-Powiedz mi Irku, jakie są twoje marzenia? - prosiła, ignorując moje westchnienia. 
Przełknąłem ślinę. Moje serce znów zaczynało bardzo mocno bić. “Czy ja śnię? Czy to dzieje się naprawdę? Przecież to niemożliwe”, -  myślałem. 
-Marzenia, marzenia… Boże… no wiesz… nigdy się nad tym nie zastanawiałem. 
Oczywiście nie powiedziałem prawdy. Jak mogłem się nie zastanawiać nad takimi rzeczami w tym wieku? Jak mogłem nie myśleć o tym, mając ją tuż obok siebie? W tej chwili niepewność, po prostu, wzięła górę na pragnieniem otwarcia się przed nią całkowicie i do końca. Trudno było mi się przełamać. Była tu, taka bardzo realna, mogła zrobić to, o czym mówiła, a ja się wahałem, nie mogąc do końca uwierzyć. Jak mogłem jej tak wprost opowiadać o swoich pragnieniach erotycznych? Niektóre z nich były tak bardzo wyuzdane i nieprzyzwoite, że nawet mnie na samą myśl przechodziły ciarki po plecach. 
-No, śmiało… - zachęcała ciepłym głosem.
Ile mogłem się opierać? Przecież to w ogóle nie miało sensu. Jeżeli ktoś daje ci tyle szczęścia, to należy je prać i nie pytać dlaczego. Takie rzeczy nie zdarzają się zbyt często. 
W końcu postanowiłem to zrobić. Szukałem w myślach jakiegoś punktu zaczepienia. Sporo tego było, nie wiedziałem od czego zacząć. 
-Chciałbym… - otworzyłem niepewnie usta. 
Czując, że jest mi bardzo trudno, jeszcze mocniej wtuliła się w moje ciało.
-Irku, po co ten wstyd? Jesteś taki spięty. Odrzuć niepewność i pruderyjne przekonania, a zobaczysz, że będzie dużo lepiej.
Kosztowało mnie to sporo wysiłku, ale, jakimś cudem, udało mi się przełamać. Zacząłem opowiadać. Mówiłem o najskrytszych pragnieniach, wymieniałem miejsca, pozycje i okoliczności. Poddałem się fali mojej wyobraźni i nie zastanawiałem się nad tym, co inni by na ten temat pomyśleli. Nie powiem, to było bardzo przyjemne. Wiedziałem, że jest obok, czułem się bezpieczny i odprężony. Ani razu mi nie przerwała, słuchała z zapartym tchem, a kiedy skończyłem powiedziała:
-To piękne.
-Piękne? Nigdy tak o tym nie myślałem. Zawsze uważałem, że trzeba się tego wstydzić, - odpowiedziałem skromnie. 
-Słodki mój, przy mnie nie musisz się wstydzić takich rzeczy. Mogę pomóc ci zrealizować twoje pragnienia. Razem możemy to zrobić. Wystarczy tylko, że tego chcesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...