40. Odznaczał się jej zarost.
Pod jej błękitnymi kąpielówkami bardzo dokładnie odznaczał się cały jej zarost. Oszalałem. W tym momencie, jeszcze nie byłem w stanie ocenić jego koloru, ale już widziałem, że jest gęsty.
Tak czy inaczej, wyglądało na to, że mogę być spokojny. Wszystko powoli wracało do normy. Kiedy ponownie stałem przy burcie, mój fiut opadł na tyle, że mogłem chyba wyjść z wody. Nie czułem już takiego mrowienia w kroczu i tak bardzo nie odznaczał się pod materiałem. Cieszyłem się, bo mogłem popatrzeć jak ona pływa.
Nie było jej. Zdaje się, że skoczyła tuż za mną. Nie widziałem, jej ale w ostatnim momencie usłyszałem plusk. Dostrzegłem jej sylwetkę w błękitno zielonej toni. Płynęła. Skoczyłem jeszcze raz i wynurzyłem się po przeciwległej stronie basenu. Chwila konsternacji, a później radość. Nagle pojawiła się jej głowa tuż obok mnie. Rude, mokre włosy oblepiły jej twarz plecy. Swoje wielkie okulary zostawiła gdzieś na brzegu. Przecież, nie mogła w nich wejść.
“Może to i lepiej”, - pomyślałem, - “nie będzie widziała mojego podniecenia, nie będzie widziała tego mojego wielkiego chuja”, którego, nie wiedzieć czemu, tak bardzo się wstydziłem. Tak mi się przynajmniej wtedy zdawało. Wydawało mi się, że jak nie będzie go widziała, to nie będzie miała świadomości, że on tam w ogóle jest.
-Fajnie, co?! - odezwała się z uśmiechem.
-No, fajnie, - odpowiedziałem, - no to jak, płyniemy wzdłuż?
-Płyniemy! - zawołała.
-Dasz radę?!
-Oczywiście. No co ty, jedną długość przepłynę.
Ruszyliśmy, rozchlapując na boki wodę. Płynęliśmy obok siebie. Jako, że regularnie uczęszczałem w to miejsce, miałem dużo lepszą kondycję. Po chwili została w tyle. Może też dlatego, że płynąłem kraulem, a ona żabką.
Wreszcie dopłynąłem do końca. Stanąłem. Tam było nieco płycej. Czekałem spokojnie, aż dołączy do mnie. Wynurzyła się. Wyglądała cudownie. Jej kostium… no właśnie. Nie wiem, czy miała tego świadomość, ale materiał, z którego był wykonany, pod wpływem wody zrobił się półprzezroczysty. O mało nie oszalałem z radości i podniecenia. Nie wiem, czy w ogóle o tym wiedziała, czy zdawała sobie z tego sprawę. W każdym, razie, kiedy spojrzałem, dech mi zaparło.
Pomimo tego, że jednak, miała coś na sobie, ja już widziałem ją kompletnie nago, bez ubrania, bez jednego ciuszka na sobie. Jej duże, okrągłe piersi bardzo dokładnie odznaczały się pod cienkim stanikiem, no i te sutki, które wypierały go do góry. Zachowywały się zupełnie tak, jak mój kutas. Gapiłem na jej cycki ukradkiem. Co chwilę odwracałem wzrok, starając się jakoś zagadać, żeby nie widziała mojego poruszenia. W chwilę później widziałem, że tam, u dołu, jest jeszcze ciekawszy obiekt do oglądania. Tak. Wiedziałem o tym. Nie chciałem, żeby zauważyła moje wścibskie spojrzenie.
W tej samej chwili odezwało się moje starsze ja:
“Posłuchaj mnie… hej, tylko spokojnie. Nie bądź tak napalony. Opanuj się. Postaraj się odprężyć i myśleć o czymś innym”
“Kurwa, jakiś ty mądry, człowieku! Czy ty wiesz, w ogóle, o czym mówisz?!” - odezwał się młody chłopak.
Oczywiście wszystko w myślach. Jednak rozmowa między nami była tak samo głośna i słyszalna, jakbyśmy stali naprzeciwko siebie.
Tak naprawdę, w pewnym momencie, pod naporem jej piękna i powabu, nawet moje starsze ja się poddało. Była, po prostu, oszałamiająca. Pod jej błękitnymi kąpielówkami bardzo dokładnie odznaczał się cały jej zarost. Oszalałem. W tym momencie, jeszcze nie byłem w stanie ocenić jego koloru, ale już widziałem, że jest gęsty.
“Boże, Boże!” - myślałem, - Co robić? Co robić? Przecież nockę mam już z głowy”
-No to jak, płyniemy w drugą stronę?! - rzuciła, jakby mimochodem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz