43. Zakręciła w mojej głowie.
Ona całkowicie zakręciła w mojej głowie. Tak bardzo chciałem, aby była przy mnie, że stała się jedynym moim obrazem, jedyną moją myślą, jedyną rzeczą, na którą zwracałem teraz uwagę.
Dopiero teraz uświadomiłem sobie powagę całej sytuacji.
“O ja pierdolę, ale przypał!”, - pomyślałem.
Jeszcze nie tak dawno temu, dosłownie kilka minut wcześniej, zaproponowała mi, żebym był jej chłopakiem, a teraz… Teraz zobaczyła mojego ogromnego fiuta. Pod wpływem gorącej wody i dzisiejszego podniecenia był dwa razy większy niż zwykle.
Zastanawiałem się, dlaczego tak się stało? W żaden sposób nie potrafiłem tego wyjaśnić. Czy to był zwykły zbieg okoliczności? Mało prawdopodobne. W takim razie, czy ona chciała mnie tak zaskoczyć? Być może, chociaż pewny być nie mogłem. Co mogło to oznaczać i czy wynikało z tego coś na przyszłość?
Tak, czy inaczej, teraz, tak naprawdę, zobaczyła mnie gołego, takiego jaki mnie Pan Bóg stworzył, bez żadnej zasłony, z wielkim fiutem sterczącym między moimi nogami. Przecież była taka młoda. Powinna była się wystraszyć. Dlaczego ja sam nic nie zrobiłem? Dlaczego stałem tak z tym wielkim kutasem, wycelowanym dokładnie w jej stronę. Och, to niby nic wielkiego, ale to nie ułatwiało zadania. Zdawałem sobie sprawę, że później będę musiał spojrzeć jej prosto w oczy. Jak miałem to zrobić?
No cóż. Moje dorosłe ja zdawało sobie sprawę, że to nic takiego, że takie rzeczy się zdarzają, że kobiety dość często wchodzą do męskiej szatni pod różnymi pretekstami, że dziewczyny nie są aniołkami i robią to celowo. Swoją drogą, później wynikają z tego gorące sceny, często kończące się ostrym seksem. Moje dorosłe ja doskonale wiedziało, że to nic zdrożnego. Nie zmieniało to jednak faktu, że dla tego młodego chłopaka był to niewyobrażalny wstyd. W jego świadomości pojawiło się kompletne zaskoczenie. Jak mogło do tego dojść? Jak on się teraz z tego ma wytłumaczyć.
Umyłem się. Ubrałem. Czekała już na mnie w holu. Kupiła w automacie jakiś napój i popijawa go od niechcenia.
-No to jak, idziemy? - odezwała się, nie nawiązując do całej sytuacji.
Ruszyliśmy w stronę internatu. Znów niby całkiem przypadkowo, jej dłoń wysunęła się w moją stronę i dotknęła mojej ręki. Chwyciłem ją za palce i tak, trzymając się za ręce, ruszyliśmy w stronę budynku stojącego po przeciwległej stronie placu. Dzieliło nas od niego zaledwie pięćdziesiąt metrów.
To była sobota. Myślałem sobie:
“Boże spraw, żeby ta cudowna dziewczyna chciała wejść do mojego pokoju.”
Ona całkowicie zakręciła w mojej głowie. Tak bardzo chciałem, aby była przy mnie, że stała się jedynym moim obrazem, jedyną moją myślą, jedyną rzeczą, na którą zwracałem teraz uwagę.
Odległość do drzwi znajdujących się po przeciwnej stronie klombu obsadzonego pięknymi kwiatami malała z każdym krokiem. Wraz z nią ubywało czasu i mojej obecności przy niej, a także nadziei, że przekroczy próg pokoju. Było tak wiele rzeczy, które stały pomiędzy nami.
Przede wszystkim, było już bardzo późno. Zbliżała się godzina dwudziesta druga. Regulamin internatu dokładnie określał, do której można było mieć u siebie gości. Dotyczyło to zarówno dziewczyn jak i chłopaków. Ten punkt statutu był bardzo skrupulatnie przestrzegany, zarówno przez wychowawców, jak i przez dyrekcję. Ja to rozumiałem i starałem się dostosować. Przynajmniej do tej pory. Przynajmniej do momentu, kiedy sam nie znalazłem się w sytuacji, kiedy trzeba było go złamać.
W tym wieku hormony szaleją, a o niechcianą ciążę bardzo jest bardzo łatwo, więc nie było czemu dziwić się, że cały personel robił wszystko, by sytuacji podbramkowych było jak najmniej. Jednak w tej chwili, kiedy miałem obok siebie tak piękną dziewczynę, takie rzeczy były dla mnie prawdziwym kosmosem. To wszystko było tylko przeszkodą do tego, aby być razem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz