98. Jesteś taka głupia.
"No dobra, więc klęczysz przede mną. Tak?! Ty młoda cipo! Jesteś taka głupia, taka naiwna.”
Później znów delikatnie rozchyliła swoje usta, ale tak niewiele, jak dziubek ptaszka. Skierowała swoją twarz w moją stronę, w stronę mojego kutasa. Dotknąłem jej warg, rozpychając nie na boki i wchodząc z nią bardzo powoli. Kiedy jej zęby przesunęły się za żyłę, zatrzymała się. Później jeszcze bardziej zaczęła zbliżać się do mnie.
Nie wiem, co mnie napadło. Chwyciłem ją za tył głowy i przyciągnąłem mocno do swojego podbrzusza. Wjechałem do samego gardła. Przez chwilę zdawała się tak trwać. Myślałem, że zaraz zacznie się krztusić. Nic takiego się jednak nie stało. Nie zaczęła kaszleć, nie wypluła mojego fiuta. Nic się nie było. Po raz kolejny bardzo powoli zaczęła się wycofywać. Kiedy zatrzymała się na łbie, zaczęła go ssać jak mały cielak. Drżałem, nie mogąc opanować narastającego wrażenia.
W którymś momencie poczułem, jak jej drobna rączka wciska się między moje uda i chwyta wielki skórzasty worek. Czułem, jak zaciska się na nim, jak obejmuje sprężystym uściskiem. Czułem, jak delikatnie ciągnie do dołu: raz mocniej raz słabiej. W mojej głowie zaczynało już porządnie wirować. Miałem wrażenie, że jestem na karuzeli. Trudno było mi utrzymać równowagę. Tymczasem ona, jakby na domiar wszystkiego, do tej zabawy dołączyła jeszcze posuwisto zwrotny ruch swoją głową. Poruszała się do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu… równo, miarowo, spokojnie. Wchodziłem w nią głęboko, było gorąco, przyjemnie, słodko. Miałem wrażenie, jakbym był w jej cipeczce. Coraz trudniej było mi to wytrzymać.
-Och Julko, Juleczko... Boże! – jęczałem, półprzytomny.
Byłem już na skraju orgazmu.
W tym samym momencie uwolniła mojego twardego ogiera ze swoich słodkich ust. Wciąż trzymała go w dłoniach, delikatnie obejmowała z dwóch stron, zupełnie tak, jakby miała w dłoni mikrofon. Po chwili odsunęła nieco swoją głowę i pochyliła ją nad nim. Skupiła wzrok na samej końcówce. Patrzyła uważnie, przyglądała się, jakby myślała o tym, co za chwilę zrobić. Drżałem, w oczekiwaniu na każdy kolejny jej ruch. Napięcie wciąż narastało. Czułem, że już dłużej nie wytrzymam. Pragnąłem rzeczywistego spełnienia. Chciałem zakończyć to teraz i tutaj.
Później, jakby wyczuwając moje napięcie, wysunęła swój mały zwinny języczek i dotknęła nim samego wierzchołka, dokładnie w miejscu, gdzie mieściła się mała dziurka. Westchnąłem z przejęciem. To było niesamowite, bardzo delikatne i subtelne.
W pewnym momencie odniosłem wrażenie, że przestałem już całkowicie się kontrolować. Można powiedzieć, że do głosu doszło wyłącznie moje starsze ja. Nawet nie wiem, jak to się stało. Od dłuższego czasu miałem wrażenie, że staram się przejąć kontrolę nad ciałem tego młodego chłopaka, człowieka, którym kiedyś byłem. Jednak do tej pory, nie było to tak bardzo widoczne i nachalne. Teraz stawałem się coraz bardziej i zuchwały i bezczelny. W pewnych momentach zapomniałem się całkowicie, gdzie się znajduje i co robię. Miałem wrażenie, jakbym dostał drugie życie. Czułem się tak, jakbym dostał drugą szansę od losu.
Więc działo się. Myślałem wtedy:
"No dobra, więc klęczysz przede mną. Tak?! Ty młoda cipo! Jesteś taka głupia, taka naiwna. Więc skończ już to. Tak?! No co, oddajesz mi się cała? Hahaha… kurwa, ja ci tego nie powiem… nie, nie… ale już jestem pewny… tak… jesteś bardzo wyuzdana, rozwiązła, przesiąknięta czystym erotyzmem i seksem. No i co?! He… ja wiem. Och, nie masz pojęcia, jak bardzo mnie to nakręca! Nie masz pojęcia, jak bardzo mnie to podnieca. Ledwie trzymam się na nogach. Tylko spójrz.”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz