Szukaj na tym blogu

4 czerwca 2020

Projekt: "Przyszłość".


91. Kiedy się obudzimy.

Mój penis ponownie zaczynał się unosić, ale czułem że nie zdołam już utrzymać go w pełnej gotowości. Z tego też względu nie próbowałem walczyć z własnym zmęczeniem. Miałem nadzieję, że te pieszczoty będą tylko preludium do kolejnego słodkiego zbliżenia, kiedy się obudzimy. 


Byłem jeszcze w totalnym szoku, nie do końca rozumiałem, co ona ma na myśli. Nie wykonałem żadnego ruchu. Trwałem tak bezsensownie, a ona wysunęła rękę, chwyciła mnie za szyję i przyciągnęła do siebie. 
Tracąc równowagę, upadłem na pościel tuż obok niej. Nie opierałem się. Chciałem upaść. Kołdra była solidnie zmierzwiona, gorąca i mokra od naszych wydzielin. 
Kładąc się obok niej, starałem się unikać wilgotnych miejsc. Mimo to czułem, że różnymi częściami ciała ocieram się o moją spermę, która jeszcze tak obficie znajdowała się na naszym łóżku. 
Leżałem obok niej. Jeszcze przez chwilę trzymała mnie za szyję, a później delikatnie wsunęła się na moją klatkę piersiową. Oparła swój ciężar na łokciach i tak została przez kilka minut. Spoczywała na mnie i patrzyła mi w oczy. Czułem jej oddech na swojej twarzy. Uśmiechała się.
-Dobrze mi z tobą, - szepnęła. 
Wziąłem głęboki oddech.
-Mnie z tobą też, - odpowiedziałem cicho. 
Patrzyła. Później, bardzo powoli, ostrożnie schyliła się. Zawisła nad moją twarzą i złożyła na moich ustach ciepły, czuły pocałunek. Byłem zmęczony, ale bardzo poruszony. Trudno było mi sprecyzować mój stan psychiczny i fizyczny. To była dziwna mieszanina uczuć i wrażeń.  Lęk mieszał się z podnieceniem. Zmęczenie z poczuciem jedności i bliskości. Wszystkiemu temu towarzyszyła głęboka ekscytacja.
 Wiele rzeczy, które tutaj się wydarzyły, robiłem po raz pierwszy. Nie tylko ten młody, ale ja także. Obydwaj robiliśmy to po raz pierwszy. Dla każdego z nas ten pierwszy raz odbywał się w różnych aspektach doświadczenia życiowego, jednak, na pewno, to się działo. 
Ja, ten dorosły, dojrzały facet, nigdy w swoim życiu, nie doświadczyłem seksu z tak młodą dziewczyną. Swój pierwszy raz przeżyłem dużo później. Nie był on tak kwiecisty, burzliwy i piękny. No cóż, trudno się do tego przyznać, ale w zasadzie był on jedną, wielką porażką.  Nie ja pierwszy i nie ostatni. Prawda?
Z tej perspektywy wszystko zdawało się być jakąś cudowną bajką, trudnym do opisania snem, marzeniem niedoścignionym. Niestety, tak było. Wszystko działo się na moich oczach i ja sam brałem w tym udział.
Teraz leżała tak na mnie. Po chwili jeszcze dwukrotnie, złożyła gorący pocałunek na moich ustach. Następnie, powoli, całując moją skórę na szyi, raz z jednej, raz z drugiej strony, zjeżdżała coraz niżej. Widać było, że nigdzie się nie spieszy. Całowała obojczyki, ramiona, klatkę piersiową. Powoli, delikatnie. Czasami wysuwała ostrożnie język i wodziła nim po moim spoconym ciele. Schodziła coraz niżej, w okolice brzucha. W końcu dotarła do pępka. Kiedy była już bardzo blisko, wyprężyłem się i westchnąłem. 
To było bardzo przyjemne. Chciałem więcej i więcej. Niesamowitym doznaniem było czuć jej młode, słodkie usta właśnie w tym miejscu. Całowała dokładnie, dookoła, raz przy razie. Później włożyła twój zwinny mały języczek do środka. Jeszcze raz westchnąłem głęboko:
-Ooooooohhhhh…  
Dopiero teraz się rozluźniłem. Zdałem sobie sprawę, do czego zmierza. Była słodka, całowała niżej i niżej. W końcu przeniosła się w okolice zarostu między moimi nogami. Włożyła tam swoje paluszki i rozczesywania go. Układała kędzierzawe włosy na jedną i drugą stronę. Drżałem. Mój penis ponownie zaczynał się unosić, ale czułem, że nie zdołam już utrzymać go w pełnej gotowości. Z tego też względu nie próbowałem walczyć z własnym zmęczeniem. Miałem nadzieję, że te pieszczoty będą tylko preludium do kolejnego słodkiego zbliżenia, kiedy się obudzimy. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...