151. Jej słodka cipeczka zachowywała się dziwnie.
W swojej głowie miałem kompletny mętlik. Jej słodka cipeczka zachowywała się dziwnie. Z jednej strony, rozpierana schylaniem nóg i mocnym atakiem mojego kutasa, zachowywała się tak jakby bezwzględnie chciała mnie wpuścić, z drugiej zaś, szarpała się w silnych konwulsjach, jakby chciała zwymiotować mojego kutasa, jakby chciała wyrzucić go z siebie.
Przestałem kontrolować to, co robię. Zupełnie odruchowo błyskawicznie chwyciłem ją za udo. Nawet się tego nie spodziewała. Ja chyba też. Zanim się zorientowała, jej noga była już wysoko w górze. Nie bardzo wiedziałem, po co to zrobiłem, ale była zdarta jak do szpagatu. Cud, że, ta dziewczyna w ogóle, się nie przewróciła. Przecież podłoga w łazience była śliska i mokra.
Stało się, trzymałem ją za udo. No właściwie, nie. Teraz już za łydkę. Trzymałem wysoko jak, chwiejące się od wiatru, drzewo. Jedną ręką odparła się na umywalce, wykręciła tułów w moją stronę, na tyle, w jakim stopniu było to możliwe i tak została. Zdołała tylko opuścić swój wzrok między własne uda. Już była gotowa. Jej cipeczka była szeroko rozwarta. Tak szeroko, że nie musiałem podtrzymywać swojego fiuta, aby w nią wejść. Wystarczył jeden, gwałtowny, zdecydowany ruch i byłem w środku.
Nie wiem, czy był to tylko i wyłącznie czysty przypadek, czy może moje doświadczenie. Chociaż istniała jeszcze jedna możliwość. Może to młode ciało, którym było mi dane dysponować miało zdolność do takich wyczynów. Sam nie wiem. W każdym bądź razie byłem w niej. Znów w niej byłem. Byłem tak mocno i tak gwałtownie. No i ta pozycja. Już sama świadomość, że kochamy się właśnie w ten sposób, na stojąco, przed lustrem, że ona stoi na jednej nodze jak bocian, a ja wbijam się w nią moim fiutem, moją sztachetą, tą wielką pałą, już sama ta świadomość, powalała mnie na kolana, nie pozwalała skupić się na niczym innym i odbiec myślami od tego, co działo w tej chwili.
-Uff, uff, uff, uff… - wypuszczała z sykiem powietrze.
Zdaje się, że w ogóle nie była przygotowana na taki bieg wydarzeń. Penetrowałem jej wnętrze, wdzierałem się tak mocno, tak bezpardonowo, tak gwałtownie i szybko, że musiało to wywołać w niej lekki szok. Musiało wywołać to w jej głowie zamieszanie, że zanim doszła do siebie upłynęło nieco czasu. Skrzywiła swoją śliczną twarz i drżała na całym ciele.
Zacisnąłem jedną dłoń na jej łydce i uniosłem wysoko do góry. Drugą chwyciłem ją w talii tak, aby ustabilizować jej pozycję. Po chwili ugiąłem swoje nogi w kolanach i zacząłem grzmocić jak prostytutkę. Posuwałem ją ukośnie, od dołu, do góry, raz-dwa, raz-dwa, raz-dwa, szybko, szybciej, coraz szybciej.
-O kurwa! O kurwa, jak mi dobrze! O ja pierdolę! Uch, uch, uch… Jeszcze chwila! O ja pierdolę, jeszcze trochę! Ooo taaak, tak, tak. Jeezu, jak cudownie! Jak mi dobrze! - wyrzuciłam ze swojego gardła.
W swojej głowie miałem kompletny mętlik. Jej słodka cipeczka zachowywała się dziwnie. Z jednej strony, rozpierana schylaniem nóg i mocnym atakiem mojego kutasa, zachowywała się tak jakby bezwzględnie chciała mnie wpuścić, z drugiej zaś, szarpała się w silnych konwulsjach, jakby chciała zwymiotować mojego kutasa, jakby chciała wyrzucić go z siebie. Wszystko to przyprawiał mnie o coraz większe zawroty głowy.
-Och, och, oh uuuaaach, uuuaaach, ach jak mi dobrze! Tak mi rób! Och Robert, Robert bierz mnie, och bierz mnie! - odzywała się coraz bardziej podnieconym głosem.
No cóż, nie będę owijał w bawełnę. Bukiet doznań był tak silny, że poległem całkowicie. Nawet w najśmielszych snach nie wyobrażałem sobie, takiego seksu. Połączenie dwóch osobowości, dwóch świadomości w jedno to, po prostu, bomba. Uświadomiłem sobie, że firma, która opatentuje ten wynalazek i umiejętnie go wdroży, zarobi fortunę na samych tylko seks wycieczkach. Już widziałem te kolejki podstarzałych mężczyzn i kobiet w średnim wieku ustawiające się po kolejną porcję niesamowitych doznań. Zastanawiałem się ile to wszystko może kosztować w przyszłości. Pewnie nie mało. No tak, ja miałem tą przyjemność, aby uczestniczyć w tym za darmo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz