Szukaj na tym blogu

30 sierpnia 2020

Projekt: "Przyszłość".

178. Zeżreć niegrzecznych chłopców.

Tymczasem dojrzała Julka przeszła do ostatecznej ofensywy. Wiedziałem, że już za kilka sekund zacznie się prawdziwy, totalny atak na nas obydwu. Skrzywiła się jak tygrysica, pragnąca zeżreć niegrzecznych chłopców, którzy na zbyt dużo sobie pozwolili. Nie wiem, jak ona to robiła, ale każdym swoim zachowaniem doprowadzała mnie do szaleństwa.


W tej samej chwili spojrzałem na naszą towarzyszkę. Wydawała mi się jeszcze piękniejsza, niż wcześniej. Jak ona to robiła? Była, po prostu, śliczna. Patrzyła teraz na mnie (nie, na nas) swoimi dużymi, brązowymi oczami. Na jej nosie nie było tych ogromnych okularów, więc nie wiem, czy cokolwiek była w stanie dostrzec, ale patrzyła tak, jakby wszystko doskonale widziała, rozumiała i ogarniała (w przeciwieństwie do mnie). Na jej buzi malował się  ciepły, serdeczny uśmiech, a w policzkach pojawiły się te oszałamiające dołeczki, od których robiło mi się miękko na sercu. 
-Doskonale, doskonale… jestem za… - odezwała się po jakimś czasie. Należy się im solidna nauczka! 
Wiedziałem, że jakoś muszę się wytłumaczyć. Czułem potrzebę zrzucenia z siebie tego ciężaru. Musiałem wykorzystać nadarzającą się okazję, aby powiedzieć mu parę słów od siebie. 
-Posłuchaj mnie młody, to wcale nie jest tak. Tego, co się teraz dzieje, nie było w planach. Jej tu miało nie być, - kiwnąłem w stronę dziewczyny, mając na myśli nie ją, tylko jej starsze wcielenie, - Rozumiesz?! W ogóle nie wiem skąd ona się wzięła i, czy jest prawdziwa. Dlaczego wysłali ją w przeszłość zaraz po mnie. A tak w ogóle, od którego momentu orientujesz się w sytuacji? Przecież nic ci nie mówiłem. 
Chyba dokonał się kolejny przeskok. Dziewczyna, która siedziała przede mną, roześmiała się od ucha do ucha. Znów była inna. Trzeba było naprawdę szybko przestawiać swoją świadomość, aby nadążyć z tym wszystkim. 
Nie wypowiedziała ani jednego słowa. Po prostu siedziała. Uśmiechała się tylko jak stara matrona i czekała na dalszy przebieg wypadków. 
-Owszem, nie mówiłeś, - wtrącił się młody, - ale, czy ty myślisz, że ja jestem głupi. Może nie mam twojego doświadczenia życiowego, mam dopiero dziewiętnaście lat, ale, wybacz stary, swoje wiem. Bardzo dużo widzę, jestem świetnym obserwatorem, zapomniałeś. Jesteś przecież mną. Jestem twoją przeszłością, jestem tobą, a ty mną. Zgadza się?!
Sytuacja, z minuty na minutę, stawała się coraz bardziej trudna do opanowania. Julka, a właściwie Julia, ta dojrzała Julia, zaczęła nas ostentacyjnie prowokować. Usiadła w szerokim rozkroku na samej krawędzi łóżka. Jedną nogę opuściła na podłogę, a druga postawiła na posłaniu. W ten sposób bezwstydnie i ostentacyjnie pokazała mi swoją cipkę. Dalsze prowadzenie rozmowy, jakakolwiek by nie była, stawało się praktycznie niemożliwe. Mimo wszystko starałem się, jak mogłem, aby jej nie przerywać.
-Zgadza się, - powiedziałem, - Przepraszam cię, Robert. Nie chciałem, żeby tak wyszło.
Prowokacja stała się jeszcze bardziej wyraźna i jednoznaczna. Teraz, po tym wszystkim, co zostało powiedziane, czego się dowiedzieliśmy, wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Mój nosiciel zmieszał się jeszcze mocniej, ale również starał się jak mógł.
-Ale wyszło, - stęknął. 
-No i co? Co z tym zrobimy? - odpowiedziałem.
-My? Teraz mnie o to pytasz? - rzucił zdziwiony. 
-Nie wiem. Staram się, po prostu, jakoś rozwiązać ten problem, Pomożesz mi?
Po chwili ciszy odezwał się jeszcze raz. 
-No dobra. Postaram się.
Tymczasem dojrzała Julka przeszła do ostatecznej ofensywy. Wiedziałem, że już za kilka sekund zacznie się prawdziwy, totalny atak na nas obydwu. Skrzywiła się jak tygrysica, pragnąca zeżreć niegrzecznych chłopców, którzy na zbyt dużo sobie pozwolili. Nie wiem, jak ona to robiła, ale każdym swoim zachowaniem doprowadzała mnie do szaleństwa. 
Przechyliła głowę do tyłu rozrzuciła swoje rude włosy po plecach, a później bezwstydnie wystawiła język i oblizała usta. Po pięciu sekundach jej dłoń znalazła się na nabrzmiałej, opuchniętej cipeczce. 
“O ja pierdolę!” - pomyślałem, - “Teraz to już leżę”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...