256. Jej ponętne piźdisko.
Parzyła na moją twarz, a ja gapiłem się na jej ponętne piźdisko. Miałem wrażenie, że ktoś teraz odlicza sekundy do momentu, kiedy się na siebie rzucimy i zaczniemy się rżnąć jak para dzikich zwierząt. Naprawdę bardzo niewiele brakowało. Byłem młody napalony i do tego ta świadomość, że ona jest moją nauczycielką, która w jakiś sposób, robiła z niej zakazany owoc.
Pani profesor zachowywała się tak, jakby nie robiła tego celowo, jakby wszystko działo się niejako przy okazji. Muszę przyznać, ze to udawanie wychodziło jej perfekcyjnie. Chociaż może nie w tym sensie, że się nie zorientowałem, ale dlatego, że było cholernie uwodzicielskie i podniecające. Delikatnie rozsunęła połówki tak, by jej cycuszki jeszcze bardziej wyszły na wierzch.
Patrzyłem i czułem, że robi mi się gorąco. To było jeszcze bardziej erotyczne i pobudzające niż jakby całkiem się rozebrała. Dawało bowiem miejsce do pracy dla mojej wyobraźni. Tak, żebym nie wszytko od razu miał wyłożone na stół i przez pewien czas mógł pewnych rzeczy się domyślać. To było jak nierozpakowany prezent.
“Co też tam może być? Hmm… jak one wyglądają? Czy rzeczywiście są tak duże i jędrne?” - myślałem.
Udawała, że na mnie nie patrzy, dając moim oczom pole do popisu. Im dłużej się na nie gapiłem, tym większą ochotę miałem ich dotknąć. Chciałem je pieścić, gładzić i robić całą masę różnych rzeczy, które zdawały się być dla mnie cukierkową zabawą.
Dopiero po dłuższej chwili do końca rozpięła górną część garderoby i rozłożyła jej dwie części na boki. W tym momencie stanik opadł całkowicie do dołu, a jej jędrne zgrabne cycuszki zostały wystawione na moje lubieżne spojrzenia.
Rozejrzała się uważnie dookoła tak, jakby miała wrażenie, że ktoś jeszcze może na nią patrzeć. Później delikatnie rozchyliła usta jakby w geście przekory i zadziorności. Nie wyglądała na osobę zbliżająca się do czterdziestki. Jej ciało było giętkie, sprężyste i pozbawione skaz typowych dla tego wieku.
Mój kutas sterczał już jak rakieta i miałem niesamowitą ochotę zerżnąć ją tutaj w tym pokoju jak starą sukę. Powstrzymywała mnie tylko jakaś taka zwykła uczniowska powściągliwość, trochę niepewności oraz wstydu. Mimo to doskonale zdawałem sobie sprawę, że długo tak nie wytrzymam.
Niżej na jej biodrach spoczywała wąska spódnica i skrywała jeszcze bardziej oszałamiające doskonałości. Znów domyślałem się kształtów tego, co tam było. Z niecierpliwością czekałem na moment kiedy pozbędzie się także tej części ubrania.
-Widzę, że ci się podobam, młody. Co? No powiedz… - odezwała się cichym, miękkim głosem.
Pokiwałem tylko głową i spojrzałem na sztywnego jak pal fiuta. To on usilnie podpowiadał mi, aby do niej podejść. Nie powiem, pewnie bym to zrobił, gdyby nie jej coraz bardziej prowokacyjne zachowane. To, co stało się w następnej chwili, odebrało mi dech w piersiach. Domyślałem się, że lubiła doprowadzać facetów do czerwoności, ale nie wiedziałem, że aż tak.
Odwróciła się do mnie przodem, uniosła głowę, a następnie stanęła w lekkim rozkroku. Jeszcze nie miałem pojęcia, co się stanie. Tymczasem ona nie odrywając ode mnie wzroku, podwinęła do góry swoją spódnicę. Czułem łomotanie własnego serca. W następnej sekundzie chwyciła za majtki i ściągnęła je z pośladków. Zamarłem z wrażenia. Poniżej pasiastego materiału zobaczyłem porośniętą gęstym czarnym włosiem pizdę.
Parzyła na moją twarz, a ja gapiłem się na jej ponętne piźdisko. Miałem wrażenie, że ktoś teraz odlicza sekundy do momentu, kiedy się na siebie rzucimy i zaczniemy się rżnąć jak para dzikich zwierząt. Naprawdę bardzo niewiele brakowało. Byłem młody napalony i do tego ta świadomość, że ona jest moją nauczycielką, która w jakiś sposób, robiła z niej zakazany owoc. Stała tak nago ze spódnicą na biodrach i gołą cipą wystawioną na mój wzrok, patrzyła i czekała na to, co stanie się za chwilę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz