Szukaj na tym blogu

2 listopada 2020

Projekt: "Przyszłość".

242. Kiedy ja spuszczałem się w jej buzię.

Położył dłoń na jej potylicy i delikatnie przyciskał do siebie, chcąc, by pochłonęła go jeszcze bardziej. Byłem w szoku. Kiedy ja spuszczałem się w jej buzię, wszystko wyglądało zupełnie inaczej.


Facet pozbył się ubrania szybciej, niż mi się zdawało. Kurde, swoje lata miał, wystający brzeżek również… Skąd ja to znałem? Mimo to wyglądał naprawdę dobrze. Laska była dużo bardziej chętna i napalona, niż mi się zdawało. Jedyną moją reakcją było szerokie otwarcie ust i wyrzucenie z siebie wielkiego: wow! Oni naprawdę wiedzieli, co robią. “Jezu co się dzieje? Czy to jakiś spektakl?” - myślałem gorączkowo. 
Oparł się jedną ręką o framugę drzwi prowadzących do łazienki. Prawdopodobnie musiał. W innym wypadku pewnie upadłby z wrażenia. Jeszcze coś. Drugą dłonią chwycił ją za tył głowy i przysunął do swojego krocza. 
“No tak, czyli jesteśmy w domu”, - przemknęło mi przez myśl. Przecież oni nie potrzebowali do szczęścia nic więcej. Jak wejść do akcji, kiedy dzieje się coś takiego? 
-Dobrze mała. O tak. Bardzo dobrze. Jesteś świetna. Tak rób. Tak mi rob, - stękał zadowolony, kiedy lizała jego kutasa na całej długości. 
Cały się trzęsłem. Ze zgorszenia, z niepokoju no i z podniecenia, tego cholernego podniecenia. 
“Ty pierdolony zboczeńcu, jak tak możesz?!” - kołatało się w mojej głowie. Nie mogłem zaakceptować tego, że dziewczyna, z którą jeszcze przed chwilą sam się kochałem i nie miałem co do tego żadnych wątpliwości, teraz uprawia gorący i wyuzdany seks z moim nauczycielem od polskiego i kierownikiem internatu. 
“Gdzie moja moralność, do jasnej cholery?!”
Jakoś nie przyszło mi do głowy, aby zastanowić się, jakie dokumenty podpisałem i do czego to mnie zobowiązuje. Przecież to był najnormalniejszy w świecie alfons, a my mieliśmy być tylko kolejnymi zabawkami w jego dobrze prosperującym biznesie. Czego jeszcze nie wiedziałem? 
Rzuciła się na niego z taką zachłannością, że aż mnie zatkało. No nie, ja sam byłem najbardziej poprawnym gościem w tej galaktyce. A jakże, prawda?! Kurwa mać, czemu byłem taki zgorszony?! Co innego, kiedy widzisz coś takiego, ale nie na filmie, tylko w rzeczywistości, a co innego kiedy sam bierzesz w tym udział. Kiedy robisz to sam, nie przeszkadza ci. Prawda? Ale kiedy patrzysz na innych… no to już zupełnie inna para kaloszy. Szczególnie kiedy widzisz starego dziada i młodziutką laseczkę, taką zdawałoby się zupełnie niewinną. 
Lizała jego jaja. Fe! Lizała jego owłosione, kurwa, kosmate jaja! Od spodu. Trzymała kutasa w dwóch paluszkach i lizała jego worek od dołu do góry. Wykonywała długie posuwiste ruchy. Musiała czuć to owłosienie na swoim języku. 
“Ja pierdolę, jakie to wszystko jest zboczone! Przestań! Co ty robisz?! Och Boże, zaraz się spuszczę!” 
Mój kutas domagał się porządnego rypania. Czy miałem zrobić sobie dobrze sam, czy może jakoś się za nią zabrać? Tylko jak? Kurwa, od tyłu?!
Wzięła się za niego porządnie. Nie było szans, aby się jej wymknął. Nie miał nic do gadania, pieprzony erotoman! Już po chwili łeb jego kutasa siedział w jej buzi. Trzymała go jak fajkę do nurkowania: pewnie, bez krzty wahania. Pomagała sobie dłonią. Chyba po to by jej ni uciekł. Miała zamknięte oczy i była skupiona na doznaniach dotykowych. 
Współpracowali ze sobą. Położył dłoń na jej potylicy i delikatnie przyciskał do siebie, chcąc, by pochłonęła go jeszcze bardziej. Byłem w szoku. Kiedy ja spuszczałem się w jej buzię, wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Teraz nie mogłem otrząsnąć się z wrażenia, że przecież tak to wygląda. Tak wyglądało. Moja Marzenka pierdoliła się z innym facetem. Chciałem być na jego miejscu, ale, kurwa, chciałem też się gapić. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...