Szukaj na tym blogu

3 listopada 2020

Projekt: "Przyszłość".

243. Siedziała na nim okrakiem.

Facet leżał w poprzek tapczanu z nogami opuszczonymi na podłogę, a ona siedziała na nim okrakiem. Delikatnie odchyliła się do tyłu, podpierając o ścianę. Jego wielki napompowany jebaka siedział w jej ciasnej pizdeczce. Unosiła się i opuszczała: powoli, łagodnie, ale z każdym ruchem coraz szybciej. 


Nie wiedziałem, że jest tak dobra w tym, co robi. No, była. Albo on był taki słaby. Jedno z dwóch. Wytrzymał może pięć minut i padł na łóżko. 
“A widzisz kutasie, jak ciężko jest wystać kiedy zdrowa panna robi ci laskę!” - pomyślałem i uśmiechnąłem się do siebie. 
Rozłożył tylko szeroko nogi, a ona zajęła pozycję między nimi. Pierdolony kutas wcale się nie przejmował, że tu jestem. Ciągnęła dalej, a jego drąg robił się coraz większy i coraz bardziej żylasty. W pewnym momencie przeraziłem się, bo takiego sękatego korzenia to jeszcze nie widziałem. 
W tym całym zamieszaniu jej włosy rozwichrzyły się i częściowo opadły na twarz. Wyglądała pięknie. Podniecała jak jasna cholera. Co tu dużo mówić, kiedy spojrzała na mnie, byłem już na granicy wytrysku. Gapiłem się przecież na parę dorodnych kochanków. Trudno było znieść taki widok. 
Uniosła wzrok, trzymając jego fiuta jednocześnie w ustach i w dłoni. Teraz ssała samą głowicę, może nawet niecałą. Tylko połowę. Ciągnęła ją, a jej piersi ocierały się o jego jaja. Totalny szok. Mierzyła mnie swoim drapieżnym spojrzeniem, patrzyła na mojego zaganiacza. Byłem przekonany, że chce, abym się do nich przyłączył. Chciałem, tylko nie bardzo wiedziałem, jak to zrobić. 
Kiedy w końcu zabrała się za niego z innej strony, myślałem, że ze mną już koniec. Czułem, jak moje serce nagle przyspiesza. Miałem wrażenie, że za chwilę wyskoczy mi z piersi. Rzuciła się za jego fiuta z boku. Wyglądało to tak, jakby obgryzała gotowaną kukurydzę, tyle tylko, że bez użycia zębów. Obejmowała go tuż za żyłą samymi ustami. Obśliniła go przy tym równo i dokładnie. Facet nawet już nie jęczał, tylko charczał z rozkoszy. Żyły na jego penisie wyglądały jak gęsta siatka, oplatająca całą jego powierzchnię. 
“Kurwa, przecież on zaraz strzeli na jej ramiona!” - myślałem. Wyobrażenie tego faktu doprowadzało mnie do szaleństwa. Tymczasem ona była zadowolona. Zdawało mi się, że się do mnie uśmiecha. Może rzeczywiście tak było. Nie wiem, ja już znajdowałem się na granicy orgazmu. 
No i stało się to na co czekałem. No, na pewno on też czekał. Wlazła na niego jak doświadczona prostytutka. Bez cienia wątpliwości. 
“Ja pierdolę, niezła dżokejka! Jedzie na nim jak na wielkiej pardubickiej”, - pomyślałem. 
Facet leżał w poprzek tapczanu z nogami opuszczonymi na podłogę, a ona siedziała na nim okrakiem. Delikatnie odchyliła się do tyłu, podpierając o ścianę. Jego wielki napompowany jebaka siedział w jej ciasnej pizdeczce. Unosiła się i opuszczała: powoli, łagodnie, ale z każdym ruchem coraz szybciej. To wszystko wyglądało zupełnie inaczej niż wtedy, kiedy sam z nią to robiłem. 
  Już po chwili jej jędrne napęczniałe cycki kołysały się w rytm ruchów do góry i do dołu tak, jakby za chwilę miały się oberwać. Ciemne chropowate brodawki i sztywne sutki wyglądały jak wykonane z plastiku i przyklejone. Siedziała na nim tyłem, szeroko rozsuwając uda i wystawiając w moją stronę swoją śliczną cipkę. Mogłem podziwiać jej piękno w całej swojej okazałości. Owszem widok był przedni. Opuchnięte przekrwione płatki poruszały i przy każdym posunięciu to wychodziły na wierzch, to chowały się do środka. Łechtaczka wyglądała jak mały fiutek i huśtała się wraz z resztą jej ciała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...