Szukaj na tym blogu

23 maja 2021

Planeta rozkoszy.

61. Wężowata istota.


Wężowata istota oplotła dziewczynę ramionami i zacisnęła dłonie po obu stronach jej cipki. W stalowych objęciach przechyliła ją na bok, a ta rozsuwając szeroko uda, zarzuciła nogę na jej pasiasty człon. 


Dwie z nich nie miały nóg i wyglądały jak syreny. Ich ciała od miejsca, w którym powinien znajdować się wzgórek łonowy i pośladki pokryte były rybimi łuskami. U tej z dredami na głowie były one żółto pomarańczowe z brązowymi, tygrysimi paskami. Natomiast ta druga zaskoczyła mnie jeszcze bardziej. Jej ogon pokrywały poziome postrzępione pasy i naprzemiennie występujące barwy: czerń, żółć i czerwień.

Niemal w tym samym momencie zobaczyłem coś, czego nie rozumiałem. Nieopodal, z wody wyłonił się gigantyczny wąż. Nie widziałem ani jego końca, ani początku. Patrzyłem i dopiero po kilku sekundach dotarło do mnie coś, co zmroziło mi krew w żyłach. To była część ciała tej drugiej dziewczyny. “Niemożliwe”, - pomyślałem, a po moim ciele przebiegł zimny dreszcz. 

Istota o wężowatym ogonie wygięła się do tyłu, swobodnie wspierając na mocnej gadziej części swojej sylwetki. Zrobiła to po to, by ta druga, o ludzkich nogach mogła się na niej położyć. Rozsunęła jej uda, chwyciła za pośladki i wysunąwszy długi rozwidlony język, zaczęła z zapamiętaniem penetrować jej szparkę.

W tej samej chwili pasiasty ogon niespodziewanie wynurzył się z wody, wynosząc swoją właścicielkę wysoko ponad powierzchnię. Wężowata istota oplotła dziewczynę ramionami i zacisnęła dłonie po obu stronach jej cipki. W stalowych objęciach przechyliła ją na bok, a ta rozsuwając szeroko uda, zarzuciła nogę na jej pasiasty człon. Kobieta o włosach splecionych w dredy wynurzyła się obok i, chciwszy ją za piersi, zaczęła masować i pieścić.

Zacząłem zastanawiać się, dlaczego tak szybko rozwarła uda, kiedy ku mojemu największemu zdziwieniu spod powierzchni wychynął żółtobrązowy tygrysi wąż. Właściwie była to sama jego końcówka zwieńczona zwężającym się pofałdowanym czubkiem. W następnej sekundzie już siedział w jej dupci. “O cholera jasna, - przemknęło mi przez myśl”, - przecież to szaleństwo. 

Z zamyślenia wyrwał nie głos lektorki, jakby pośrednio nawiązujący do tego, co działo się na filmie:

-Niektórzy z Bogów byli do nas bardzo podobni, inni gigantycznego wzrostu, jeszcze inni znacznie różnili się od nas wyglądem. Byli i tacy, którzy cały czas chodzili w skafandrach, gdyż nasza atmosfera była dla nich zabójcza.

Spojrzałem na nią. Stawiając nogę za nogą, wykonała półobrót. Natrafiłem na jej oczy i jeszcze raz zostałem unieruchomiony. Patrzyłem i nie odczuwałem lęku. Widziałem tylko to zielone głębokie spojrzenie. Z każdą chwilą rozluźniałem się coraz bardziej. Przyjemnie było patrzeć na jej twarz, na twarz, która wyrażała spokój i skupienie.

Odwróciła się, pozwoliła mi omieść swoje ciało wzrokiem. Rozchyliła ramiona jak linoskoczek i szła do mnie krokiem modelki na wybiegu. Choć była nieduża miała przepiękne, cudownie zaokrąglone pośladki a pod siateczką jej kostiumu majaczył głęboko wcięty pępuszek.

-Stare księgi mówią, że Glogowie zostali stworzeni jako robotnicy dla jednej z tutejszych wyższych ras.

Nagle znalazła się blisko mnie, tak blisko, że na policzku poczułem jej oddech. Nie potrafiłem określić, jak szybko pokonała te kilka metrów, które nas dzieliły. Po prostu w pewnym momencie wyrosła tuż przy mnie. Wrażenie było piorunujące. Spojrzałem w jej dekolt tak, jakby to, co miała na sobie, było prawdziwym ubraniem i poczułem zapach oraz ciepło jej piersi. I przyznam, że gdyby nie kolce na staniku pewnie wjechałbym tam moją twarzą.

Jeszcze raz spojrzałem na jej buzię. Ona była najładniejsza ze wszystkich tych małych istotek. Miała idealne, szerokie usta, nie za duży proporcjonalny nosek, wręcz fantastyczne zielone oczy, oprawione boskimi, długimi rzęsami i policzki pokryte misternym schematem drobniutkich ceglasto rudych plamek. Onieśmielała, a jednocześnie tak bardzo przyciągała swoim wyglądem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...