Szukaj na tym blogu

15 maja 2021

Planeta rozkoszy.

53. Siostra Moc Życia.


-Pierwsi, którzy byli, było ich dwoje...

-Raj? - wtrąciłem.

Patrzyłem na jej pośladki, były małe, ale jędrne i kształtne. Wypięła cycki do przodu. Światełka jej kostiumu ponownie zaczęły migotać.

-Pierwsza była Siostra Moc Życia.


Zbliżyłem się. Opuściła powieki, zakrywały teraz połowę jej wielkich oczu. Zrobiła minę małej, zagubionej dziewczynki. Grzywka na jej czole rozsunęła się na boki i odsłoniła czoło. Powieki były ciemniejsze od reszty twarzy, a na ustach, które na początku wydawały się jednobarwne, teraz uwydatniły się pionowe, delikatne, białe paski. Nie wiem, dlaczego to zrobiłem, lecz wyciągnąłem rękę i czubkami palców musnąłem jej policzki. Drgnęła i lekko się zarumieniła.

-Zostaw, - szepnęła.

Cofnąłem się.

-Nie widziałem tu żadnych większych budowli, - do jakiej świątyni udała się Neme? - spytałem po chwili.

Ułożyła dłonie powyżej piersi i opuszkami swoich długich palców zdawała się badać miękkość skóry. Jej ramiona były chude jak u anorektyczki.

-Neme poszła do świątyni Siewców Życia, - odpowiedziała po chwili.

-A ci Panowie Bez Twarzy, nie są waszymi bogami?

Pokręciła głową, jeszcze raz spojrzałem na jej brzuch. W zarysach dziewczęcego młodego ciała rzeczywiście wydawał się wypiętrzony. Jeszcze bardziej opuściłem wzrok. Wysunęła udo do przodu, starając się zasłonić wystające płatki swojej różyczki. Pochyliłem głowę i bezwstydnie gapiłem się w rozwidlenie jej nóg. Dostrzegłem, że jedno z czerwonych światełek dotyka ledwie widocznej łechtaczki.

Nagle szeroko otworzyła oczy i usta. Wyglądała jak malutki wystraszony króliczek.

-Wielkie Bractwo, - powiedziała.

-Słucham?

Skrzyżowała nadgarstki i schyliła czoło w pokłonie.

-Pierwszy Eksperyment, - wyrecytowała.

Światełka w jej biżuterii rozjarzyły się i płynąc falami od góry do dołu, tworzyły karminową iluminację. Nic nie rozumiałem.

-Pierwszy Eksperyment? Kto tego dokonał? - spytałem, mając nadzieję na rzeczowe wyjaśnienie.

-Wielki Projektant, - odpowiedziała krótko.

Odwróciła się do mnie przodem, stanęła w lekkim rozkroku i przechylając swoje warkocze do przodu, założyła ręce za głowę. Jej wielkie oczy znów były spokojne.

-Pochodzący z Królestwa Elektus imperium Siódmego Księżyca pionierski eksperyment dnia 43, miesiąca inox, roku centaura wyrwał się spod kontroli. Samoistne mutacje zmieniły przebieg ewolucji... - relacjonowała jak dziennikarka telewizyjna.

-Skąd to wiesz? - spytałem zaskoczony.

-Tak mówi księga stworzenia, - wyjaśniła.

Jedną dłoń wsparła na wysuniętym udzie a drugą na biodrze. Mówiła dalej:

-Pierwsi, którzy byli, było ich dwoje...

-Raj? - wtrąciłem.

Patrzyłem na jej pośladki, były małe, ale jędrne i kształtne. Wypięła cycki do przodu. Światełka jej kostiumu ponownie zaczęły migotać.

-Pierwsza była Siostra Moc Życia.

Bardzo powoli zwróciła się do mnie przodem i stojąc na palcach przestępowała z nogi na nogę. Przysunąłem się bliżej i zerknąłem na jej cipkę. Zdawało mi się, że zrobiła się bardziej czerwona. Przechyliła głowę na jeden bok i uważnie mi się przyglądając, przyłożyła palec do ust.

-Co się dalej stało?

-Z Pierwszych zrezygnowano i bogowie zniknęli.

Zapadła cisza. Jeszcze raz odwróciła się w moją stronę swoim pięknym zadkiem. Czułem, że z chwilę coś się stanie. Czekałem w napięciu.

Podeszła do zakratowanego okna i pchnęła je. Nie wierzyłem własnym oczom, ale ustąpiło. Wraz z nim stopniowo otwierał się solidny kawał ściany. Po kilku sekundach pomieszczenie, w którym się znajdowaliśmy, zalało się białym ostrym światłem. Kiedy moje oczy do niego przywykły, dostrzegłem, że przed nami znajduje się zupełnie inny świat.

Ujrzałem kremową czystą podłogę i śnieżnobiałą ścianę. Na ścianie zawieszony dwumetrowy obraz przedstawiający niezwykle piękny kwiat orchidei.

-Wielkie nieba! - wyrwało się z mojego gardła.

Pod obrazem stała niewielka komódka i podwójne łóżko zasłane świeżutką jasną pościelą. Do mich nozdrzy wniknął subtelny zapach owoców i kwiatów. Już po sekundzie poczułem się jak w domu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...