59. Ale ze mnie dziwka!
"Ale ze mnie dziwka! Dziwka, dziwka, dziwka! Och, jak to się stało?! Przecież nie mogłam, och nie mogłam się mu oprzeć. Ten anioł jest taki doskonały. Och, gdyby tak mieć go na pochmurne dni, tak właśnie, zamkniętego gdzieś w szafie", - myślała.
Renata dyszała z podniecenia, nie mogła doczekać się, kiedy wreszcie ją weźmie w objęcia. On, tymczasem, bez pośpiechu oglądał jej szparkę.
-No, no, - mruczał jak koneser, - jeszcze takiego klejnotu nie widziałem.
Jeszcze raz, delikatnie, rozwarł ją palcami. Wewnątrz znalazł trochę mniejsze płatki, ściśnięte na kształt na wpół rozwiniętego kwiatu. Jej norka szybko zrobiła się gorąca i mokra od obfitych soków. Nie zwracając uwagi na pozostałe kobiety zawołała:
-Och, och, nie wytrzymam, och zobacz, zobacz wszystko, och wszystko, co mam!
Szybko zdjęła z siebie bluzkę i sukienkę. Prawie w tej samej chwili rozpięła biustonosz i odrzuciła go na bok.
-Och, no tak jeszcze majtki! - powiedziała, pozbywając się tej części garderoby.
W końcu stała przed nim naga, czekając na dalszy bieg wydarzeń. Drżała, jakby było jej bardzo zimno. Bez pośpiechu ukląkł przed nią, jak przed boginią, spojrzał jej w oczy i rzekł:
-Ne bój się, teraz mój język pobawi się twoim kwiatuszkiem.
To mówiąc przywarł twarzą do jej gorącej, spragnionej kobiecości. Zdążyła tylko jęknąć, a już jego zwinny język wirował w jej szparce. Lizał płatki, ssał łechtaczkę, zanurzał się głęboko, a wszystko to odbywało się w takim tempie i bez chwili przerwy, że już po minucie z jej ciałem zaczęły dziać się bardzo dziwne rzeczy. Cała pulsowała, dygotała, płonęła ogniem pożądania. W końcu chwyciła jego głowę i wcisnęła w swoje krocze.
-Ach, ach, ach mój miły, ach mój aniele! - krzyczała doznając gigantycznego orgazmu.
Po chwili podniósł się i, stojąc, patrzył, jak ciężko oddycha, jak uśmiecha się prawdziwym z zadowoleniem.
-Och, mój aniołku, - westchnęła, jakby na podsumowanie.
Wtuliła się w jego ciało, całowała i zagryzała skórę na jego klatce piersiowej. Objęła jego szeroki tors, jej dłonie gładziły jego plecy, a po chwili zjechały niżej, na jędrne pośladki.
Po minucie, wyczuwając jej pragnienia, jej towarzysz położył się na piasku, a ona, nie czekając ani chwili, dosiadła go, nadziewając się na jego sztywny pal. Objął ją swoimi ogromnymi, miękkimi skrzydłami.
-Och, och, jak mi dobrze, och jak cudownie, - szeptała unosząc się i opadając.
Pieścił jej piersi i brzuch, dotykał palcami usta i powieki. Nie mogła już dłużej się opierać, nie chciała. Schowana w jego skrzydłach, wtulona w jego ciało doszła po raz drugi.
-Och, jak mi było dobrze, och to niesamowite, nieziemskie, - powtarzała jak w transie.
Jej twarz promieniała radością, zadowoleniem, spełnieniem.
-Daj mi go, - powiedziała z ogromną pewnością siebie.
Uklękła między jego udami i z wielkim zapamiętaniem zaczęła robić mu loda. Nie wierzyła samej sobie, nie po raz pierwszy robiła laskę, ale nigdy do tej pory nie miała z tego takiej przyjemności. Pochłaniała go po same jaja i pozwalała, by głowicą dobijał się do jej gardła. Po chwili lizała od samej podstawy aż do żołędzi. Ręką ściskała i wykonywała posuwiste ruchy. Po paru sekundach jego kutas ponownie był w jej ustach.
Po kilku chwilach anioł zaczął wzdychać i jęczeć. W końcu zesztywniał i trysnął w jej gardło taką ilością spermy, że nie nadążała przełykać. Nagle nasienie zalało jej całą twarz i piersi.
Po wszystkim cała umazana, opadła na jego podbrzusze, a jej usta znajdowały się tuż obok jego opadającego fiuta.
"Ale ze mnie dziwka! Dziwka, dziwka, dziwka! Och, jak to się stało?! Przecież nie mogłam, och nie mogłam się mu oprzeć. Ten anioł jest taki doskonały. Och, gdyby tak mieć go na pochmurne dni, tak właśnie, zamkniętego gdzieś w szafie", - myślała.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz