Szukaj na tym blogu

12 września 2021

Urodziny babci.

49. Tadziu, żyjesz?!


Karolina zrobiła się blada, jak ściana.

-Boże toż to Tadeusz! - krzyknęła przerażona.

Od razu obydwie podbiegły do niego. 

-Tadek? - nie mogła uwierzyć Julka.

W pierwszej chwili nie bardzo wiedziały co mają zrobić. Zbliżyły się do leżącego na piasku sponiewieranego człowieka i przyglądały się.

-Tadziu, Tadziu, żyjesz?! - zawołała Karolina.


-Karolina, Karolina, Karolina!!! - zaczęła głośno wołać, chociaż nie wiedziała, czy ktoś jej odpowie.

Jednak już po chwili usłyszała znajomym miły głos dobiegający z drugiej strony polany. 

-Julka? Julka! 

Wyczekiwana w napięciu. W końcu pojawiła się znajoma postać. W jej oczach od razu pojawiła się radość. 

-Julka, kochana moja, nie uwierzysz, jaką miałam przygodę, - zaczęła od razu. 

Przyjaciółka bez problemu domyśliła się, o co chodzi. 

-Ha, ty stara rozpustnico, ja też, ja też! 

Zaczęły ich chichotać jak małe psotne dziewczynki. 

-Posłuchaj, te grzybki, te grzyby, och te grzyby... - nie mogła zebrać słów.

-Ojej, hehehe… - zaczęła się śmiać, -Kochana, co tam grzyby, mnie przeleciała roślinka.

-Hahahaha… ta akurat, roślinka? Roślinek chyba, co?

-Właściwie to chyba roślinek. Nie masz pojęcia, jak mnie wypierdolił, och Julka, jak mnie cipka boli!

-Och Karolinko, gdzie myśmy się znalazły? Co nas tu jeszcze może spotkać? 

-Nie wiem kochana, ale coraz bardziej mi się podoba!

-Chodź, bo pewnie już nas szukają.

-Masz rację, wracajmy do grupy!

Chwyciły się za ręce i radośnie chichocząc ruszyły w przeciwnym kierunku. W pewnym momencie stanęły jak sparaliżowane.

-Karolina, popatrz. Widzisz to, co ja? - odezwała się Julka. 

-Co to? To padlina?

-Nie. Chyba nie. Nie wiem. 

Karolina zrobiła się blada, jak ściana.

-Boże toż to Tadeusz! - krzyknęła przerażona.

Od razu obydwie podbiegły do niego. 

-Tadek? - nie mogła uwierzyć Julka.

W pierwszej chwili nie bardzo wiedziały co mają zrobić. Zbliżyły się do leżącego na piasku sponiewieranego człowieka i przyglądały się.

-Tadziu, Tadziu, żyjesz?! - zawołała Karolina.

Julka spojrzała na nią kompletnie zaskoczona.

-Ty, on śpi! - wyrzuciła z siebie.

-Ale on jest brudny! - stęknęła z obrzydzeniem jej przyjaciółka.

-W czym on się tak umazał? Ależ to wstrętne.

Zaczęły go ostrożnie szturchać.

-Tadek, obudź się!

W końcu mężczyzna otworzył oczy, popatrzył na nie nieobecnym wzrokiem, a po chwili zapytał:

-Och, jak mnie napierdala łeb. Kim jesteście?

Dziewczyny nie mogły wyjść ze zdziwienia.

-No co, ty nie poznajesz nas? To przecież my. 

Wpatrywał się w nie uważnie, ale wciąż nie poznawał.

-To, ja Karolina, a to Julka, - tłumaczyła cierpliwie, myśląc, że doznał chwilowej amnezji.

-Karolina? Julka? - mówił, - Powinienem was znać? 

Spojrzały, po sobie 

-Zabierzmy go stąd. Wstawaj, chłopie! 

Próbowały go podnieść, ale to wcale nie było takie łatwe. 

-Pomóż mi Karolina, zaciągniemy go do tego jeziorka, - odezwała się Julka.

Nagle Tadek bez żadnego powodu poderwał się i rzucił do ucieczki. Po paru metrach padł i nie mógł podnieść.

-Ty, co mu się stało?

-Julka, nie mam pojęcia. Weź go pod ramię. Chyba jest w szoku. 

-Ależ on ciężki.

Kiedy znalazły się nad jeziorkiem, rozebrały go i dokładnie umyły. Po jakimś czasie wypłukały jego ubranie i rozwiesiły na słońcu. Dały mu czystej wody do picia i owoce do zjedzenia. Powoli dochodził do siebie. Po jakimś czasie zasnął. Obydwie czuwały przy nim. Kiedy się obudził, przypomniał sobie wszystko i opowiedział im wszystko.

Teraz już razem ruszyli w drogę powrotną, by spotkać się z resztą grupy. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...