Szukaj na tym blogu

6 września 2021

Urodziny babci.

43. Trzepał konia jak oszalały.


Trzepał konia jak oszalały. W pewnym momencie jęknął, naciągnął skórę, nakierował go prosto przed siebie i trysnął daleko na podłogę.


Za wielkim oknem, zamiast zimowego krajobrazu zobaczył czarną pustkę, w której raz po raz przemykały niebiesko - fioletowe cienie.

-O cholera!!! - wykrzyknął.

-Tadeusz, boję się! -zawołała.

Pociągnął ją za ramię.

-Nie ma czasu. Na górę! Szybko!

Wbiegli po schodach. Kiedy stanęli w drzwiach pokoju Piotrusia, Tadeusz ponownie zaklął.

-O cholera, co to za cuda?!

-Mówiłam ci przecież. Idź. Bez obaw, tam jest bezpiecznie. 

-Chwileczkę. Może wezwę pomoc.

Spojrzała na niego zaskoczona.

-W jaki sposób?!

Uśmiechnął się i wyjaśnił:

-W gabinecie zostawiłem komórkę.

Ruszył na dół. Po chwili szedł już korytarzem kierunku swojej pracowni.

-Matko, zaraz cały dom się zawali, - powiedział do siebie, czując narastające kołysanie podłogi i ścian.

W końcu stanął pod drzwiami, ale zaskoczony nie wszedł tylko nasłuchiwał.

-Ktoś tu został, muszę ich ostrzec! - powiedział rozpoznając kobiece szepty i śmiech.

W końcu chwycił za klamkę.

-Co jest?! Zamknięte? - mruknął.

Popchnął. Delikatny zamek bez problemu ustąpił. Nagle stanął jak wryty.

Na miękkim dywanie, obok skórzanego fotela siedziała jego siostra Sonia. Była kompletnie naga. Między szeroko rozwartymi udami trzymała dłoń. W palcach tuż obok cipki zobaczył wibrator. Ze zdziwienia otworzył usta.

-Do jasnej cholery, - powiedział nie mogąc zaakceptować tego widoku.

Jednak w chwilę później dostrzegł coś jeszcze dziwniejszego. Po przeciwnej stronie siedziała jego żona.

-O Boże! Jak to możliwe, przecież ty jesteś na górze?! - powiedział do niej.

Renata także nic na sobie nie miała. Jej wzrok utkwiony był w między udami jego siostry.

-Och Soniu, ty bezwstydnico! - szeptała, jakby w ogóle go tam nie było.

Sonia końcem niebieskiego wibratora drażniła swoją muszelkę.

-Och, och, ojej, o rany, jeszcze chwila, och, och!!! - jęczała doznając rozkoszy.

Zmieszał się i odwrócił głowę. Po chwili jednak spojrzał ponownie, odczuwał coraz większe podniecenie. Pierwszy raz widział siostrę w takiej sytuacji. Był zaskoczony tym, że jest tak piękna i zgrabna. Nigdy wcześniej o niej tak nie myślał, nigdy tak na nią nie patrzył.

Po przeciwnej stronie znajdowała się jego żona, nawet na moment nie oderwała wzroku od szwagierki. Włożyła swoje palce do ust, a kiedy były mokre, zaczęła dotykać nimi swojej cipki.

Mężczyzna, widząc to, wcisnął dłoń w spodnie, chwycił za penisa i zaczął wykonywać posuwiste ruchy. Obserwował, jak Sonia wije się jak piskorz.

-Ooooch, ooch, oooch!!! - jęczała.

Patrzył jak wkłada niebieski wibrator w swoją ciasną szparkę, jak płyną po nim jej soki.

-Oooch, oooch, ach!!! - wydobywało się z jej gardła.

Wykonywała półobroty, coraz głębiej wpychając sztucznego penisa w swoją norkę.

Mocniej zacisnął dłoń na swoim kutasie. W pewnym momencie guzik sam się rozpiął, a spodnie zjechały na podłogę. Kobiety jakby tego nie spostrzegły. Obie zabawiały się w najlepsze.

-Och, och, jak mi dobrze! Odpływam! - krzyczała jego siostra.

Renata poprawiła pozycję, obróciła się bardziej w jego stronę, teraz lepiej widział jej pizdeczkę.

-Reniu, co ty robisz?! - westchnął.

Kiedy kochał się z nią, nigdy nie była aż tak podniecona. W żaden sposób nie mógł przestać patrzeć. Jej brzoskwinka była jak narkotyk: cała obrzmiała, mokra od soków, pulsująca.

-Ach Soniu, Soniu! - wzdychała.

Trzepał konia jak oszalały. W pewnym momencie jęknął, naciągnął skórę, nakierował go prosto przed siebie i trysnął daleko na podłogę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...