Szukaj na tym blogu

18 marca 2023

Miasto kobiet.

84. Nie mogę uwierzyć, że on jest taki wielki.


Jej sprawne palce raz po raz zaciskały się i rozluźniały tuż przy podstawie mojego twardego korzenia. Ku mojej uciesze jej dłonie zagarniały też moje wielkie jaja, ugniatały i doprowadzały do obłędu. Jej usta cały czas były delikatnie uchylone. Czułem jej ciepły oddech w tym niesamowicie wrażliwym miejscu.

Pochyliłem się do przodu, a następnie położyłem dłoń na jej ramieniu. Byłem gotowy chwycić ją za głowę i pchnąć na siebie. Byłem gotowy zrobić to tak, żeby moja fujara weszła w jej gardło do samego końca. Byłem tak napalony, że nie miałem zamiaru czekać. 

Krótka chwila niepewności świadczyła o tym, że szykuje się coś nowego. Laska wciąż trzymając mojego kutasa w swojej sprawnej dłoni, uniosła wyżej twarz, patrzyła w moje oczy i uśmiechała się słodko. Jej oczy miały wyraz maślanego rozkojarzenia. Było w nich też nieco przekory i zadziorności. Kiedy się uśmiechała, jej usta delikatnie drżały. Trudno było przewidzieć, co za chwilę zrobi. Mimo to bardzo chciałem, by się mną zajmowała. 

-No i co chłopczyku, zabawimy się? - odezwała się podnieconym gorącym głosem. 

No jasne, że chciałem się zabawić. Po co w ogóle ona po to pytała? Tymczasem ona kontynuowała swój monolog: 

- Och, czuję, że w tych potężnych jajach jest taki ładunek spermy, że zadowoli każdą kobietę. 

Myślałem, że za chwilę się spuszczę. Musiała widzieć moje napięcie, jednak się tym nie przejmowała. 

-No co tak patrzysz? Zrosiłbyś mnie lepiej swoją spermą. Tyle dobra nie może się zmarnować, prawda?

Dobrze, że to powiedziała. W sumie sam zamierzałem wyjść z taką propozycją. Nie chciałem jednak zachowywać się zbyt nachalnie. Zważywszy na to, co do tej pory tutaj się wyprawiało, należało zachować wzmożoną czujność. Tak naprawdę nigdy nie mogłem być pewny, co może mnie spotkać, czy po chwili przyjemności nie będzie czekała mnie jakaś kara, której nie będę w stanie pojąć. Ona natomiast nie czekała, aż zareaguję. Odezwała się pierwsza: 

-W takim razie zaczynamy. Zabawimy się. Nie mogę się już doczekać. 

Trzymała mojego penisa u samej podstawy i mocno obciągała skórę do dołu. Byłem pod wrażeniem. To niesamowite uczucie zbliżało się szybkimi krokami. Czułem mrowienie, swędzenie, narastające podniecenie oraz lekki ból. Wirowało mi w głowie i miałem wrażenie, że za chwilę stracę przytomność, jednak nie chciałem tego zmieniać. To było zbyt odlotowe i o to przecież chodziło. Przecież tak właśnie lubiłem. 

Stałem biernie i pozwalałem się pieścić. Patrzyłem na nią z góry. Podniecałem się coraz bardziej. Mój jebaka z każdą chwilą robił się coraz większy. Pęczniał. Grube żyły wychodziły na wierzch, stawały się bardziej fioletowe. Dziewczyna to widziała i patrzyła z podziwem. Jej piękne usta były szeroko otwarte.   

-Och, ooooch, aaaaach, - wzdychała, - nie mogę uwierzyć, że on jest taki wielki. Jejku dłużej nie wytrzymam. Chcę go teraz, tutaj! Daj mi go natychmiast! - domagała się. 

Z zachwytem i bezwstydnie gapiłem się na te jej wielkie cycki. Śmiałym wzrokiem przejeżdżałem po ciemnej, oliwkowej skórze, po tych wielkich słodkich balonach, po sutkach, takich niesamowicie brązowych, że prawie czarnych. Podniecałem się coraz bardziej  i nie mogłem nad tym zapanować. Bez dwóch zdań chciałem ją posiąść. Niezależnie od tego co się będzie działo później. A ona? No cóż, jej wyraz twarzy, wszystko to mówiło mi, że jest tak samo, a może bardziej podniecona. Ona też tego chciała. I to bardzo. Nie było więc na co czekać. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...