Szukaj na tym blogu

5 marca 2023

Miasto kobiet.

71. Za chwilę będę w środku. 


Patrzyłem na jej obfite szerokie pośladki. Poruszały się delikatnie do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu… tak jakby już na mnie siedziała. A jednak tak nie było. Wydawała z siebie głębokie i słodkie westchnienia, które jeszcze bardziej podkręcamy atmosferę. 

Po kilku chwilach zwolniła nacisk na głowicę mojego kutasa, a on wyprostował się i odskoczył do przodu jak sprężyna. Chwyciła go znowu końcami palców i lekko zaczęła podbijać jak piłeczkę. Wykorzystywała jego sprężystość, aby się nim pobawić. Później ponownie z głębokim westchnieniem przycisnęła go do swojej rozpostartej, mokrej, gorącej szparki i znów puściła, wyraźnie zadowolona tą niegrzeczną igraszką. 

Nie zdążyłem ochłonąć, a już z powrotem unosiła go do góry i przyciskała do swojej niesamowitej pizdeczki. Czułem ją na całej jego długości. Brakowało mi tchu, przed moimi oczami wirowały kolorowe kółeczka. 

Po sekundzie może po dwóch delikatnie odchyliła się do tyłu na moją klatkę piersiową. Mocniej usiadła na moim podbrzuszu. Poczułem, jak jej pośladki wciskają mnie w twardy stolik, ale nie protestowałem. To było bardzo przyjemne. Jej palce cały czas balansowały na moim korzeniu, dotykając go niczym strun harfy. 

-Aaaaaaahhhh, - wydobyło się z jej gardła, po czym poczułem, jak chwyta go delikatnie.  

To był nieco inny uścisk. Znów ujęła go tak, jak papierosa między dwa palce dociskając nieco kciukiem. Wiedziałem, że szykuje się coś ekstra. 

Nie myliłem się. Tak było w istocie. Poczułem tylko, jak czubek wciska się jej jaskinię miłości. Już wiedziałem, że za moment będę w środku. Miałem być tam ze wszystkim, co to oznacza. I byłem. Drżałem, dygotałem jak osikowy listek, nie bardzo wiedziałem, co się ze mną dzieje. 

Na razie byłem w niej tylko jedną częścią mojego zaganiacza. Jednak i tak to już było dla niego za dużo. Czułem jej wargi sromowe oblepiające go ze wszystkich stron ciepłem i wilgocią. Czułem gęsty mokry zarost, który ciągnął się za jej pizdeczką.

-Ooooooooohhhh! - wypuściła głośno powietrze z płuc i delikatnie opadała, pochłaniając mnie powoli centymetr po centymetrze. 

Jednocześnie przyciskała palce do swojej podnieconej broszki a przez to do też mojego napęczniałego do granic możliwości kutasa. Przyprawiła mnie o potężne zawroty głowy. Nie myślałem o niczym innym jak tylko o tym, by przetrwać następną chwilę. 

Po kilku sekundach byłem w niej już do samego końca. Czułem, jak opada na mnie całym swoim ciężarem. A koniec jej słodkiej cipeczki znajduje się na samym dole mojego korzenia. Głaskała i pieściła miejsce, w którym nasze narządy intymne łączyły się w jedno. Moje serce łomotało jak szalone i pragnąłem tylko jednego: spuścić się teraz i tutaj obfitą ilością nasienia, wypełnić jej wnętrze po brzegi moim aromatycznym budyniem. 

Teraz nastąpiła chwila zawieszenia, zastanowienia się co dalej. Przeniosła dłonie do tyłu, za swoje plecy, podparła się na moim brzuchu i delikatnie, bardzo ostrożnie zaczęła przesuwać się w lewo i w prawo poprawiając pozycję. Niby delikatne ledwie wyczuwalne ruchy, a mnie już serce stawało w miejscu. Byłem na granicy orgazmu, ale nic się nie działo. Nie pociągało to za sobą zdanych skutków. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...