81. Alicja — ładne imię.
Po kilku minutach znaleźliśmy się po drugiej stronie placu u wylotu kolejnej wąskiej uliczki. Skały tutaj dwie ławki i śmietniczka. Moja pani zatrzymała się i rozejrzała wokoło. Nasze oczekiwanie nie trwało zbyt długo. Już po chwili ją ujrzałem. Rzeczywiście była do niej bardzo podobna.
-To jest Alicja, - od razu odezwała się kobieta stojąca obok mnie, - będzie się tobą przez jakiś czas opiekowała. Jeżeli będziesz grzeczny i będziesz wykonywał jej polecenia, na pewno nie pożałujesz. Jestem pewna, że u niej będziesz miał jak w raju.
W tym momencie myślami byłem już przy Alicji. Dziwne jak szybko potrafiłem się na niej skupić. Alicja — ładne imię. Takie pociągające. Nie dość, że była podobna do mojej pani to jeszcze bardzo, ale to bardzo atrakcyjna.
Jeszcze raz bardzo uważnie się jej przyjrzałem. Ten sam latynoski typ urody, ta sama oliwkowa karnacja skóry, jednak piersi większe, dużo większe. Można powiedzieć ogromne. Nie, wróć, jednak nieogromne. Po prostu duże. Pełne, miękkie, ale tego jeszcze nie mogłem wiedzieć, bo jeszcze ich nie dotknąłem. Przyznam szczerze, że miałem na to niesamowitą ochotę. Były krągłe i kształtne. Pośrodku znajdowały się duże placki ciemnych brązowych chropowatych brodawek. Sutki były grube i sztywne także chropowate. Miałem dziwne wrażenie, że pod wpływem pieszczot staną się jeszcze większe. Pomyślałem, że to idealna cipa do ruchania. Dziwne jak błyskawicznie ją zaszufladkowałem.
Alicja miała długie włosy, dłuższe niż moja pani i kruczoczarne. Miała też ciemne oczy i szeroki ciepły rozbrajający uśmiech. Patrzyła na mnie, szczerząc białe zdrowe zęby. Wiedziałem już, że nie skończy się tylko na opiekowaniu się mną.
"Czy będę grzeczny? No cóż... zależy, co przez to się rozumie" - pomyślałem. Mój fiut już wyraził swoje zdanie, prężąc się i falując w jej stronę. W tych warunkach nie dało się tego ukryć.
-Cześć, - powiedziała, zwracając się bezpośrednio do mnie. To coś już znaczyło, - Rzeczywiście ładny jesteś. Taki harmonijnie zbudowany, nie za duży nie za mały. No i masz fajnego penisa. Podoba mi się. Już mam na niego ochotę. Mam nadzieję, że umiesz z niego zrobić użytek.
Od razu zrobiło mi się bardzo gorąco, tak, że pomyślałem: "Ja pierdolę co za baba. Zaraz jej pokażę". Nauczony jednak doświadczeniem wolałem nie mówić zbyt dużo. Do tej pory to się opłacało. Nie przypuszczałem jednak, że jej słowa wejdą tak szybko w życie. Jak gdyby nigdy nic, tak normalnie, stanęła między mną a swoją siostrą. Na razie tyłem do mnie, ale blisko. Zdaje mi się, że zrobiła to specjalnie.
Jej pośladki prawie dotykały mojego rozgrzanego, napęczniałego do granic możliwości fiuta. Drżałem z podniecenia. Byłem gotowy wsadzić go w to jej wielkie dupsko i trzymać go tam, dopóki się nie spuszczę. Być może wcale nie było to takie złe i niewskazane, nie zrobiłem jednak tego.
-No to co, myślę, że możesz mi go zostawić, - powiedziała, odwracając głowę w sposób, który mówił, możesz to zrobić, jeżeli tylko masz na to ochotę. Och kurwa, miałem i to wielką!
Właśnie wtedy stało się coś, czego sam nie potrafię wytłumaczyć. Wysunąłem język i przez chwilę poruszałem nim we wszystkie możliwe strony. Taki drobny, ale bardzo charakterystyczny gest, gest, którego nie dało się pomylić z niczym innym. Ona wiedziała, że to się stanie. Ja też w jakiś sposób to wiedziałem, chociaż nie umiałem tego zwerbalizować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz