82. Nacisk sprężystych miękkich piersi.
Nim zdążyłem się zorientować, w czym rzecz moje ręce już wędrowały w kierunku jej talii. To było tak odruchowe, tak naturalne, że w mojej głowie nie wzbudziło najmniejszych podejrzeń. Na dodatek ona o tym doskonale wiedziała.
Opuściła tylko wzrok i pojechała spojrzeniem wzdłuż moich palców, doskonale zdając sobie sprawę z tego, co za chwilę się stanie. Moja wielka żylasta fujara dotykała jej obfitych pośladków.
Było za późno. Nie panowałem już nad osobą. W moim mniemaniu miałem tylko jedno wyjście. Mogłem tylko iść do przodu. Trzeba było to zrobić, tutaj, na środku ulicy. No i można powiedzieć, że jakoś się tym nie przejmowałem. Co tam, to świat seksu i zaczynałem czuć się w nim coraz lepiej. Gówno mnie obchodziło, że widzą nas inni ludzie. Bo widzieli. Chodzili w tę i z powrotem bliżej i dalej, tak, jak zwykle chodzą po ulicy. Tyle tylko, że ja sam nie byłem jakimś wyjątkiem. Oni wszyscy bez wyjątku byli nadzy. Poza tym panowało powszechne przyzwolenie na ruchanie i to miejscach publicznych. Ba, chyba nawet było to w jakiś sposób obwarowane prawem.
Tak czy owak, to, co się działo przechodziło ludzkie pojęcie. Jak na razie do końca nie mogłem się do tego przyzwyczaić. Nim zdążyłem zadać sobie pytanie, co ja właściwie robię, już klęczałem przed nią na asfalcie. Z lekko uniesioną głową i otwartymi ustami czekałem na to co miało się stać.
Mój gest odczytała bardzo szybko i bardzo poprawnie. Delikatnie pochyliła się w moją stronę, a jej chropowaty sutek znalazł się w moich ustach. Na policzkach poczułem nacisk sprężystych miękkich piersi i odleciałem w kosmos.
Alicja nic nie powiedziała. Zagryzła tylko dolną wargę i przyglądała mi się z uwagą. Tymczasem jej siostra musiała wyrazić swoje zdanie na ten temat.
-Widzę, że od razu przypadliście sobie do gustu. Co nie Alicja? Spokojnie mogę was zostawić razem, - zawiesiła głos i zwróciła się tylko do mnie, - Prawda, że będziesz grzeczny, chłopczyku? Wyruchasz tę głodną cipkę we wszystkie dziurki, prawda?
Moje usta były wypchane przez sztywny wielki sutek, mimo to udało mi się wydobyć ze swojego gardła mruknięcie, które oznaczało, że w stu procentach jestem zadowolony.
Nie mam pojęcia, jak długo ciągnąłem jej cyca. Byłem kompletnie odrealniony, oderwany od rzeczywistości. Tak naprawdę nie wiedziałem, co się działo. Byłem przekonany, że będziemy do siebie idealnie dopasowani. Co do tego nie miałem żadnych wątpliwości.
Minęła chwila. Teraz to ona przede mną klęczała. Ja stałem nieruchomo. Właściwie to kołysałem się na palcach do przodu i do tyłu. Trudno było ustać w takiej sytuacji w bezruchu. Laska miała pełne, obfite kształty, aczkolwiek nie można było powiedzieć o niej, że jest otyła. Była po prostu miękka i pełna zakamarków.
Klęczała przede mną. Jej dłonie wspierały się na moim przyrodzeniu, a głowa uniesiona była do góry. Patrzyła na mnie i się uśmiechała. To był zachęcający uśmiech. Czułem, że z miejsca, gdzie spoczywają jej palce, rozchodzi się promieniście fala gorąca i przenika całe moje ciało.
-Oj, ładnego masz kutaska, ładnego… - usłyszałem z jej strony.
Wiedziałem, że to się stanie. Wiedziałem, że za chwilę mój fiut będzie siedział w jej ustach. To były tylko sekundy. Nie trzeba było być filozofem, żeby się domyśleć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz