73. Kiedy osiągnęła to, co chciała.
Oddychała coraz ciężej. Sposób, w jaki wyrzucała z siebie powietrze, świadczył o tym, że już wkracza w krainę gorącej ekstazy. Wiedziałem, że nie da się już tego powstrzymać.
-Mmmmmmm, taaaaak! - wyrzucała z siebie.
Odchyliła się jeszcze mocniej do tyłu i patrzyła w sufit. Jej cipka kurczyła się coraz bardziej intensywnie. Zdawało mi się, że złączyła mocniej nogi, ścisnęła pośladki, ogarniając mojego już i tak niesamowicie podniesionego penisa.
Po chwili znów spojrzała w dół poprzez swoje wielkie cyce na moje jaja i twardego kutasa. Może się bała, że nie dam rady i skończę przedwcześnie. Wcale to nie było takie dalekie od prawdy. Każdy jej ruch sprawiał, że odlatywałem w kosmos. Było ich dużo, całe mnóstwo. Następowały seriami jeden po drugim. Uderzały we mnie coraz szybciej. Skurcze sprawiały, że traciłem oddech, serce stawało w miejscu, a mózg się lasował. Nie wiem, jak to się stało.
Kiedy osiągnęła to, co chciała, kiedy doznała już orgazmu, po prostu zatrzymała się w miejscu i przechyliła się na jeden bok. Tak to miał być koniec. Później, chwytając mnie za moją wielką, wymęczoną do granic możliwości fujarę, uniosła się do góry. Moje myśli Tworzyły tysiąc pytań: dlaczego? Byłem roztrzęsiony.
-Co ty robisz?! Och, co ty robisz?! Tak nie może się skończyć. Natychmiast wejdź na mnie z powrotem, - jęczałem, ale ona zdawała się tego nie słyszeć.
Nie pozwoliła mi skończyć jędza jedna. Uważała, że to jeszcze nie teraz, że jeszcze nie w tej chwili. Wychodziło na to, że to już koniec. Mój kutas bezpowrotnie wyszedł z cipki tej super blondynki. Wszystko wskazywało na to, że nie ma powrotu. Takie przynajmniej odnosiłem wrażenie. Nie mogłem uwierzyć, że to się stało naprawdę. Czułem się oszukany. Gdybym mym mógł wiedzieć, co czeka mnie już za chwilę, być może inaczej podszedłbym do tego wszystkiego. Jak się jednak okazuje, życie potrafi płatać różne figle.
Cicho stękając i dysząc zeszła ze mnie. Najpierw usiadła na krawędzi stolika, przytrzymując się moich bioder. Była bardzo zmęczona, ale zadowolona. Widocznie dobrze spełniłem swoje zadanie. To znaczy, mój kutas to zrobił, ja tylko mu pomagałem.
W przelocie na niego zerknąłem. Sterczał dumnie, ale przechylił się już delikatnie w jedną stronę, jakby był ranny. To był efekt zmęczenia. Czubkiem wskazywał na jej pierś, na ten wielki cyc. Był siny i mokry po tej solidnej robocie. Pulsował, drżał. Było mi tak dobrze, ale chciałem porządnego finału. Miałem wrażenie, że już od samego widoku tej super babki strzelę prosto na jej wielkie cycki. Jednak nic takiego się nie stało. Żałuję, bo byłoby wspaniale. No ale zdaje się, nie ja tutaj rozdawałem karty.
Czekałem na to, co zdarzy się za chwilę. A miało się zdarzyć bardzo wiele. Druga pizdeczka czekała już w pogotowiu. Patrzyła na mojego mokrego zaganiacza, na te wielkie potężne napęczniałe jaja. Gapiła się na tego kutasa, który był gotowy zaatakować jeszcze raz. Ja też an niego zerkałem i powiem szczerze, że chciał to zrobić, byleby tylko uwolnić ze swojego wnętrza ten potężny ładunek.
Przez chwilę nie bardzo wiedziałem, co zdarzy się za moment. Jedna z kobiet stała po mojej lewej ręce. Ta, co dopiero ze mnie zeszła, była tyłem. Gapiłem się na tę jej wielką dupę i na cycki wystające po bokach. Druga, młodsza, ta o małych cyckach położyła dłoń na moim podbrzuszu niedaleko kutasa. Już szykowała się do tego, by wejść na moje podbrzusze. Była gotowa. Nie byłbym w stanie jej zatrzymać, nawet gdybym chciał, a cholera, nie chciałem.
Mój fiut był długi, sięgał do pępka. Podniosłem się na łokciach i patrzyłem na panią doktor. Jeszcze przed chwilą tak słodko mnie ujeżdżała. Wiedziałem, ze długo tego nie zapomnę. W końcu usiadłem. No ale to także jeszcze nie było wszystko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz