Szukaj na tym blogu

15 kwietnia 2023

Miasto kobiet.

112. Bądź grzeczny.


Wyglądała jak prezent dla mnie. Czułem się jak mały chłopczyk, który na urodziny dostał ulubioną zabawkę i może z nią robić, co tylko zechce. Gorąca, ciasna cipeczka, duże jędrne cycki z niesamowitymi brodawkami i sztywnymi sutkami i ta słodka kokieteryjna mina. Nic tylko brać i cieszyć się do woli. No cóż, w tym wypadku raczej pieścić na wszystkie możliwe sposoby, całować, ściskać i kochać się, kochać się do upadłego. Takie myśli i wyobrażenia krążyły po mojej podnieconej głowie.

-Zobacz, co dla ciebie mam, - powiedziała, jeszcze bardziej utwierdzając mnie w moich przekonaniach, - Chcesz? Zobacz jaka słodka i gorąca. Wstań i weź sobie sam.

Czułem, jak moje serce błyskawicznie przyspiesza. Wobec takiej zachęty nie mogłem pozostać bierny. To byłby afront wobec niej. Zresztą kutas już domagał się ostrego rżnięcia, a ja nie mogłem się oprzeć jego żądaniom. Byłem zbyt słaby. 

Kiedy wstałem, zobaczyłem otwarte drzwi do drugiego pokoju. Nie zauważyłem go wcześniej, więc byłem nieco zaskoczony tym faktem. Podszedłem, aby zobaczyć, co znajduje się w środku i mnie zatkało. To była sypialnia. Jeszcze jedna, ale to nie było zaskakujące. Oczywiście ujrzałem duże, przestronne łóżko. Wyglądało jak boisko do gry w piłkę. To było pierwsze skojarzenie. Może to przez ten półokrągły wysoki zagłówek obity czymś miękkim i błyszczącym.

Posłanie przykryte było pikowaną narzutą w kolorze dojrzałej śliwki, co sprawiało bardzo przyjemne wrażenie. Kilka niedbale rzuconych poduszek: niebieskie, czerwone, fioletowe dopełniało efektu kompozycji. No ale to też było tylko tło.

Dokładnie na samym środku była kolejna dziewczyna. Oczywiście naga. Jakżeby inaczej. Ładna. Bardzo ładna. Wyglądała jak lalka. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Kasztanowe włosy opadały do połowy ramion, a ciemna oprawa oczu sprawiała, że chciałem się przyjrzeć jej dokładniej. Delikatnie zmrużyła powieki tak, jakby chciała się lepiej mi przyjrzeć. 

Uśmiechnęła się, odsłaniając zdrowe, białe zęby, a w jej policzkach pojawiły się śliczne dołeczki. Leżała na jednym boku, podpierając się na łokciu. Czy mi się zdawało? Czy ona na mnie czekała? 

Jej ramiona były niezwykle delikatne, szczupłe, ale nie chude. Cycki miała duże, chyba jeszcze większe niż u blondynki. Brodawki zajmowały sporą ich powierzchnię, ale sutki były mniejsze. Co nie zmieniało faktu, że wszystko razem było niezwykle harmonijne i piękne. Szybko zaczynałem tracić kontrolę nad sytuacją. Patrzyłem jak zahipnotyzowany. 

Jej talia była bardzo wąska, a brzuch płaski i wysportowany. Nogi natomiast długie, do samego nieba. Bardzo zgrabne, ale niezbyt obfite uda skrywały na samym środku pasek ciemnego, ładnie przystrzyżonego zarostu cipeczki.

Wpatrywała się we mnie i w mojego sterczącego już na poważnie ogiera. Nie miałem pojęcia, co tu się dzieje. Wiedziałem, że mam się wziąć do roboty, ale, nie wiedziałem, od której zacząć. To naprawdę trudny był wybór. Tyle tylko, że wcale nie musiałem wybierać. One same miały zdecydować.

W tym samym momencie tuż za swoimi plecami usłyszałem głos swojej tymczasowej pani:

-Maks, poznaj dziewczyny. To Kasia i Julka. To są te laski ze Stowarzyszenia Mężczyzn Rasowych. Oddaję cię w ich ręce, hehehe… - tu zawiesiła głos, - i cipki, - dodała po dłuższej chwili. One cię przetestują. Bądź grzeczny i rób wszystko, czego będą chciały. Mam nadzieję, że zbierzesz największą możliwą ilość punktów.

W mojej głowie natychmiast pojawiło się mnóstwo znaków zapytania, ale jeszcze większa ilość wykrzykników. 

"Co?! Co one będą ze mną robić? Będą mnie testować?! Jak?! Mam być grzeczny? To znaczy potulny, czy raczej zachowywać się jak diabełek? No nie, chyba raczej to drugie". 

Nie miałem pewności czy nie walnę jakiejś gafy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...