Szukaj na tym blogu

11 kwietnia 2023

Miasto kobiet.

108.  Dostatecznie rasowy.


Szczytem wszystkiego było, to kiedy czubkiem mojego podnieconego chuja dotknąłem jej podbrzusza. Tego jej napiętego delikatnie brzuszka. Od razu zrobiło mi się niesamowicie gorąco, a po chwili po moich plecach przebiegł przejmujący dreszcz. Musiała to czuć, ale absolutnie się tym nie przejęła. Zamiast tego jeszcze głębiej spojrzała mi w oczy.

-Uważam, że jesteś piękny, - odezwała się w końcu, - i zasługujesz na to, aby cię pokazać światu. 

Czułem, że moje serce przyspiesza rytm. Miałem wrażenie, że za chwilę wyskoczy mi z klatki piersiowej. Ona zrobiła coś bardzo prostego i jakby mogło się wydawać w tym wszystkim, bardzo oczywistego, przecież to była kraina seksu, chwyciła mnie za kutasa, a właściwie za sam jego czumak, za głowicę tuż za żyłą. Uścisk był miękki i delikatny, ale na tyle mocny, aby przyprawić mnie o niesamowicie silne palpitacje mojego serducha i utratę oddechu na kilkanaście sekund. 

To było niesamowite. Patrzyła mi w oczy, coś do mnie mówiła i jednocześnie bawiła się łbem mojego fiuta. Nie widziała w tym żadnej sprzeczności. Zachowywała się tak, jakby to wszystko było jak najbardziej normalne. No ale o czym ja właściwie mówię? Przecież było. Tutaj było to możliwe i nie powinienem był się tak temu dziwić. To zaczynało się znowu. Wiedziałem, że za chwilę przejdziemy do gorącego, namiętnego seksu, a ja zaspokoję ją kilka razy pod rząd, tak jakbym nie ruchał przynajmniej od miesiąca. 

-Oni, to znaczy ci z towarzystwa, uważają, że nie jesteś dostatecznie rasowy. No ja myślę, że jak najbardziej jesteś i mogą się w dupę pocałować, ale zdecydowali, że przyślą kogoś, aby to sprawdzić. Wykąp się, odpocznij trochę. Chcę, abyś prezentował się najlepiej. Później zobaczymy. Może czeka cię jakaś ekstra nagroda, - mówiła, ciągle patrząc mi w twarz. 

Nie wydawało mi się, abym teraz tak sobie mógł ją zostawić i wejść pod natrysk. Chociaż być może tak właśnie powinienem był zrobić. Czułem szybko narastające pulsowanie na końcu fiuta i wiedziałem, że z każdą upływającą minutą coraz trudniej będzie  mi nad tym zapanować. Wciągnąłem dłonie, ująłem ja w talii, delikatnie, a jednocześnie mocno i także głęboko spojrzałem jej w oczy. 

Nie minęła nawet minuta kiedy ona zrobiła coś, co całkowicie odebrało mi wszelką ochotę na jakiekolwiek opieranie się. Teraz już nie patrzyła mi w oczy. Opuściła wzrok i ostentacyjnie gapiła się na moją wielką pulsującą pałę. 

Później wykonała taki dziwny chwyt. Jedną ręką ujęła mnie za samą głowicę i pociągnęła do przodu tak, że ledwie ustałem w miejscu. Następnie chwyciła drugą dłonią gdzieś na środku korzenia i pociągnęła w przeciwną stronę, zsuwając napletek i odsłaniając całą powierzchnię kutasa. Teraz był gotowy do stosunku. Widać to było po grubych wystających żyłach i po jego rozmiarach, a także po kolorze. Był purpurowo czerwony prawie siny. Worek mosznowy napęczniał, a skóra na nim się zbiegła. Czułem silne pulsowanie w kroczu i nie wiedziałem, jak długo uda mi się powstrzymać swoją chuć na wodzy. 

-Chodźmy pod natrysk. Może razem się wykąpiemy. To nam dobrze zrobi, - stwierdziła. 

Po chwili byliśmy już pod prysznicem. Nadzy podnieceni jednak udawaliśmy, że nie wiemy, o co chodzi. Tak jakby seks miał być tylko przystawką do tego co się działo. Od razu odkręciłem wodę i puściłem na mojego sztywnego i grubego kutasa, mając nadzieję, że chłodny strumień zmniejszy napięcie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...