100. Wyruchałem ją na ławce.
No i stało się to, co się miało stać. Wystarczyła tylko chwila. W żaden sposób nie mogłem się powstrzymać. Nie mogłem niczego zagwarantować. Rozchyliłem jej nogi, a ona się nie opierała. Podparła się tylko na krawędzi ławki na samych łokciach. Patrzyła na mnie dzikim wzrokiem. Położyłem dłonie na jej udach i wszedłem w nią płynnym, głębokim pchnięciem do samego końca. To było to. Oblało mnie błogie, niesamowite gorąco. Dreszcz przebiegł od czubka głowy po koniuszki palców stóp. Skurcz mięśni pośladków i podbrzusza nakazywał natychmiastowe przejście do zdecydowanej dynamicznej akcji.
Powstrzymałem się jednak. Chciałem wytrzymać jeszcze chwilę, napawając się cudownym niesamowitym uczuciem, obcowania w niej. Czułem pulsowanie w moim prąciu, gorące słodkie przejmujące skurcze. Czułem, jakby coś darło, szamotało się i ciągnęło mnie za jaja. Wiedziałem, że był to efekt długotrwałego i gorącego seksu. Uświadomiłem sobie, że nawet gdybym tak został, to pewnie i tak bym się spuścił. Podniecenie wciąż narastało i musiało znaleźć ujście, rozładowanie. Nie było innego wyjścia.
-No, na co czekasz? Bierz się do roboty, - usłyszałem od niej.
Otrząsnąłem się z letargu. Z ochotą i namiętnie wykonałem jej polecenie. Oddała mi się bezgranicznie. Sposób, w jaki położyła się na tej ławce, świadczył o tym, że chce być porządnie wyruchana. Jej głowa zwisła zza drugiego końca. Gęste kruczoczarne włosy aksamitem rozsypały się po chodniku. Brudziły się w piasku, ale ona nie zwracała na to uwagi. Jej oczy były zamknięte, a usta rozwarte w grymasie głębokiego zadowolenia. Na policzkach pojawił się wyraźny rumieniec. Leżała na tej twardej, choć dość szerokiej ławce z solidnych desek. Szeroko rozwarte nogi zapraszały do siebie, a ja wykorzystując sytuację, zacząłem grzmocić ją jak prawdziwy rasowy byk rozpłodowy. Nie żałowałem energii sił i chęci, aby zaspokoić jej rozgrzaną, spragnioną pizdę, aby dogodzić jej moim wielkim kutasem.
Była podniecona, dyszała ciężko. Jedną ręką trzymała się mojego chuja a drugą ławki. Przyklękając, zacząłem poruszać biodrami do tyłu i do przodu, do tyłu i do przodu. Dopasowałem pozycję do jej ciała i wchodziłem bardzo głęboko. Jaja odbijały się o jej pośladki. Poruszałem się szybko, coraz szybciej i coraz głębiej, coraz mocniej. Czułem zaciskające się mięśnie słodkiej szparki.
W pewnym momencie nie mogłem już wytrzymać. Wydawało mi się, że po prostu się spuszczę. Wystraszony tym faktem wyszedłem z niej, a ona jakby rozumiejąc sytuację, odwróciła się w drugą stronę. Ułożyła się wzdłuż ławki z podciągniętymi kolanami. Podparła się na jej końcu stopami. Jej głowa znów opadała poza krawędź, pozwalając włosom rozwiać się na wietrze.
Teraz miałem ją pod dokładnie sobą. Wiedziałem, co mam robić. Przykucnąłem nad jej twarzą. Od razu chwyciła mnie za sterczącego fiuta. Miała babka wprawę. Zrobiła to mocno pewnie i zdecydowanie. Zakręciło mi się w głowie. Nie spieszyła się. Przyłożyła sam jego czubek do swoich słodkich ust. Jeszcze były zamknięte. Złożyła na nim pocałunek. Och to było naprawdę bardzo przyjemne. Był taki gorący, słodki i mokry. Nie wiem, co to miało znaczyć. Musiałem chwilę odczekać, aby dojść do siebie. Było przecudowne.
Zaraz później zaczęła poruszać dłonią do przodu i do tyłu. W ten niesamowity sposób waliła mi konia. Z drugiej strony cały czas pieściła językiem kapelusz mojego podnieconego grzyba. Bez przeszkód mogłem obserwować jej obfite, piękne, dorodne ciało. Było na co popatrzeć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz