Szukaj na tym blogu

13 kwietnia 2023

Miasto kobiet.

110. Zakończenie numeru.


Powaliła mnie na podłogę. Stało się to szybciej niż mógłbym w jakikolwiek sposób zareagować. Leżałem na zimnych płytkach w łazience obok natrysku z głową opartą o ścianę, a ona mnie dosiadała jak dzikiego ogiera. Wlazła na mnie tyłem i szeroko się rozkraczyła. W chwilę później śmiało i bezceremonialnie ujęła moją fujarę w połowie długości i wycelowała w sam środek swojej zajebiście podniecającej pizdeczki. Przy okazji naciągnęła skórę na moim fiucie tak mocno, że aż zabolało, a później, jak gdyby nigdy nic bardzo powoli zaczęła opadać, nadziewając się jak na pal. Myślałem, że zwariuję. Chciałem błagać, żeby przestała, ale ona zdawała się nie reagować na moje zachowanie całkowicie skupiona na swoich doznaniach i na tym co jej odpowiada. 

Kiedy w nią wszedłem do samego końca, tylko stęknęła, a ja już nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Jej mokra gorąca pizda była jak otchłań. Ciasno mnie obejmując ze wszystkich stron, kurczyła się coraz mocniej. Rozkosz napływała jak tsunami, zalewając moje ciało i mózg niesamowitymi doznaniami. To niesamowite babsko siedziało na mnie tyłem i coraz bardziej przechylało się na moją klatce piersiową, wyginając mojego kutasa coraz mocniej. 

Zaczęła pracować, unosić się i opadać, unosić się i opadać a ja nie chciałem tego przerywać. Było mi coraz lepiej, coraz bardziej cudownie i to chyba chodziło. 

-O tak, o tak właśnie tak, - dyszałem ciężko, coraz bardziej zbliżając się do orgazmu. 

Później wziąłem ją od tyłu. Na leżąco. Na tych płytkach. Wpakowałem się między jej uda tak mocno, że aż stęknęła. Posuwałem szybko i gwałtownie nie dając szans na wymknięcie się. Zresztą czy ona tego chciała? Zapewne nie. Zgięła się wpół i próbowała obserwować swoją pizdeczkę i mojego chuja w niej się poruszającego, ale widocznie było to zbyt trudne, bo co chwila się prostowała. Poczułem, jak kładzie dłoń na swojej cipie i rozwiera ją na boki, abym mógł szybciej i głębiej ją posuwać. Sapała coraz głośniej i wiedziałem, że i ona jest coraz bliżej gorącego szczytowania. 

Zakończenie tego numeru odbyło się tak samo jak się zaczęło tyle tylko, że ja leżałem, a ona klęczała nade mną. Była bardziej spocona niż mokra od tej wody. Czuć było od niej zapach kobiecości. Napierał na moje nozdrza z całą intensywnością. Teraz już się ze mną nie bawiła. Ścisnęła mojego chuja u samej podstawy tak mocno, że moje gałki oczne wyszły na wierzch. 

-Och kurwa! - jęknąłem półprzytomnie. 

Przyłożyła usta do samego czubka i zachowywała się tak, jakby chciała wyssać z niego całe nasienie. Jej włosy drażniły moje podbrzusze, a ona ciągnęła i ciągnęła. Z każdą sekundą byłem coraz bliżej słodkiego wytrysku. 

Nasienie popłynęło w momencie, kiedy w niej nie byłem. W tej chwili wypuściła mnie z objęć swoich słodkich usteczek i zabawiała się, drażniąc czubkiem języka dziurkę na samym końcu. Doskonale wiedziała, co się stanie i że stanie się to właśnie teraz. Przy okazji ścisnęła mnie tak mocno, że jęknąłem z bólu. Oczywiście sperma nie wystrzeliła fontanną wysoko do góry. Ona jej na to nie pozwoliła. Powstrzymywała gejzer sowimi sprężystymi paluszkami. 

To był raczej obfity strumień, który popłynął wzdłuż chuja na jej dłonie i mój brzuch. Konwulsje odebrały mi rozum i możliwość normalnego postrzegania świata. Szarpałem się jak zarzynany prosiak, ale tak właśnie było doskonale i nie chciałem tego zmieniać. 

Kiedy stwierdziła, że to już prawie wszystko, zwolniła uścisk i zaczęła czyścić moje narzędzie ze słodkiego gorącego budyniu. Robiła to starannie i pieczołowicie, kropelka po kropelce, aż do momentu, gdy nie był całkowicie czysty jak świeżo umyty. 

Wtedy wydałem z siebie bardzo głębokie westchnienie i rozluźniłem wszystkie mięśnie. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...