105. Powrót ze sklepu.
Powrót do miejsca, gdzie się tymczasowo zatrzymałem, trwał dłużej niż droga do w tamtą stronę i odbył się na bardzo miękkich nogach. Gdybym nie zaprotestował, pewnie jeszcze byśmy się kochali jak szaleni. Ja nie wiem, czy dałbym sobie z tym radę, ale one miały na to wielką ochotę. To było widać. Trudno mi o tym mówić, bo przecież zostałem wykorzystany w tak jawny i bezkompromisowy sposób, ale mnie też przypadło to do gustu.
Bylem bardzo podniecony. Trzymałem w ręku foliową torbę z zakupami i szedłem chodnikiem. Mój kutas nie opadł jeszcze do końca. Lekko zwisał, ale wciąż był dość gruby i długi. Ku mojemu zaskoczeniu szybko odzyskiwał siły. Dużo szybciej niż Mogłoby się to odbyć w normalnych warunkach. To było dziwne, ale on tak jakby wyczuwał, że tego dnia jeszcze do czegoś dojdzie. Chyba są takie prawa natury. No powiedzmy, że ja się na tym do końca nie jest nam.
Tutaj w świecie kobiet wcale nie było to takie niedorzeczne. Jak by na to nie patrzeć, czułem się wspaniale. Pomimo tak długiego maratonu seksualnego moja kondycja fizyczna była zaskakująco dobra. Czułem się rześki, lekki, wyluzowany i miałem ochotę na jeszcze. U nasady jąder odczuwałem lekkie mrowienie, a był to znak, że moje podniecenie wciąż było na wysokim poziomie.
Wszedłem do kamienicy. Na schodach wciąż siedziała ta sama młoda, cholernie podniecająca dziewczyna. Miałem wrażenie, że przygląda mi się uważniej niż poprzednio. Teraz już jakoś mniej się krępowałem zarówno swojej jak i jej nagości.
Przeszedłem obok z tym na wpół sterczącym kutasem. Co najdziwniejsze nie speszyła się ani trochę. Nie wiem, dlaczego uważałem, że tak właśnie powinno się dziać. Przyzwyczajenie chyba. Spojrzała na niego raczej zaciekawiona.
Jakby na zawołanie jego głowica uniosła się lekko. Co prawda zaraz później z powrotem opadła, ale to i tak nie miało znaczenia. Podniecenie znów narastało w całym moim ciele. Miałem wrażenie, że za chwilę wyciągnie rękę i dotknie mojego napęczniałego narzędzia.
Nie zrobiła tego jednak. No cóż, poczułem się lekko rozczarowany. Jednak to wszystko było bardzo dziwne. Byłem spocony i oblepiony wydzielinami ciała i śmierdziałem jak stary cap. Aromat seksu musiał rozchodzić się wokół mnie na dobre kilka metrów.
-Jeżeli chcesz uciec, musisz zrobić to teraz, - odezwała się bardzo cicho.
Byłem już na tyle daleko, że ledwie ją usłyszałem. Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, nie miałem ochoty nad tym głębiej się zastanawiać. To było śmieszne. Czy rzeczywiście chciałem gdziekolwiek stąd uciekać? Jeszcze dzień wcześniej na to pytanie odpowiedziałbym twierdząco, ale nie teraz. No cóż, w tej chwili odpowiedź wcale nie był taka prosta.
Pomimo niedorzeczności tego wszystkiego, co tutaj zobaczyłem, nie byłem w stanie myśleć o tym świecie w kategoriach tylko złych. Omotały mnie, zawróciły mi w głowie. Miałem wrażenie, że się zmieniam. Nie wiedziałem, w którym miejscu i jak bardzo, ale jednak. Czułem się tak, jakby odżyła moja prawdziwa natura, moje prawdziwe głęboko skrywane zwierzęce ja. No cóż, myślałem sobie: chyba nie może być aż tak źle. Moja przyszłość zdaje się malować w różowych barwach. To idealny świat dla takiego trutnia jak ja. Nie muszę pracować. Mam wikt i opierunek do końca moich dni. Dodatkowo seks. No masę seksu. Cholera, dobrego, darmowego seksu. Ruchanko każdego dnia. Do woli. Z pięknymi podniecającymi laskami. Czegóż więcej można chcieć od życia? Przecież większość facetów o takim właśnie świecie tylko może pomarzyć. Ja teraz mam to wszystko i to za darmo. Bez jakiejkolwiek zapłaty.
Zatrzymałem się, a później powoli odwróciłem. Nie wiem, czy się tego spodziewałem, ale podniosła się. Małe cycki zrobiły się trochę większe, wystające płatki cipki schowały się do środka. Uśmiechała się, przechyliła głowę i patrzyła na mnie z zainteresowaniem. Opuściła ramiona wzdłuż ciała. Nie miała sylwetki dojrzałej kobiety, ale i tak a niesamowicie mnie podniecała. Wzbudzała we mnie jakieś pierwotne instynkty, nad którymi nie mogłem zapanować.
-Co one z tobą zrobiły, biedaku? No tak, to przez te zastrzyki i czip?
Co się ze mną działo? Zamiast słuchać, myślałem o tym, jakby tu ją wyruchać, jakby wsadzić kutasa w tę jej zarośniętą pizdę. Kompletne dno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz