Szukaj na tym blogu

7 kwietnia 2023

Miasto kobiet.

104. Spuściłem się w jej usta. 


Pochyliła się nieco do przodu i uniosła do góry twarz. Wiadomo było, czego oczekuje i ja miałem spełnić tę jej niemą prośbę. Uśmiechnęła się i przymknęła powieki. Bez zastanowienia położyłem swojego penisa na jej delikatnej ślicznej buzi, a ona zaczęła napawać się jego zapachem. Podniecałem się coraz bardziej. Każda kolejna scena była coraz bardziej erotyczna. 

Gruba żyła oplatająca wielki łeb mojego chuja, znajdowała się akurat na wysokości dziurek jej nosa. Bez dwóch zdań musiała dokładnie czuć ten intensywny aromat, jaki wydobywał się z mojego mokrego nabrzmiałego narzędzia. Miałem niesamowitą ochotę spuścić się na jej policzki, ale z jakichś bliżej nieokreślonych względów tego nie zrobiłem. 

Teraz nastąpiła chwila niepewności, zastanowienia. Mała przerwa przed następnym etapem tej gry. Nie wiedziałem, co się stanie, ale pewne było, że na tym się nie skończy. Była śliczna, po prostu uwodzicielska i tak niesamowicie podniecająca. Wciąż przede mną klęczała, ale mój penis nie leżał już na jej twarzy. Stojąc w szerokim rozkroku, przysunąłem się bardzo blisko. Właściwie to wziąłem ją między swoje nogi, a ona nie protestowała. Jej wielkie cycki z ciemnymi brodawkami i sztywnymi sutkami znajdowały się tuż pod moimi jajami. Teraz to ja trzymałem swojego chuja w dłoni i celowałem w jej usta. 

Czując, że za chwilę go pochłonie, wykonała delikatny dzióbek. Zrobiło mi się jeszcze bardziej przyjemnie i słodko. Jej powieki były delikatnie przymknięte, ale widziałem, że wpatruje się dokładnie w sam jego czubek. Była gotowa na wszystko. Patrzyłem z góry na te jej kruczoczarne włosy i wydawała się mi być gorącą seks lalką. 

No i oczywiście to, co się stało w następnej chwili, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. To była sekunda. Zdążyła szeroko, bardzo szeroko otworzyć swoją buzię. Dokładnie w tej samej chwili chwyciłem ją za potylicę i mocno przyciągnąłem do siebie. Oczywiście jakżeby inaczej od razu wpakowałem się w jej migdałki. W ułamku sekundy przed moimi oczami zapadła ciemność a przez całe ciało falami zaczęły przebiegać słodkie wszechogarniające dreszcze. Trzymałem ją mocno, nie pozwalałem się cofnąć i dochodziłem. Och tak, było naprawdę cudownie. 

Zamknęła usta, ciasno obejmując mój korzeń i nie pozwalając wydostać się ani kropelce. Uniosła tylko oczy i patrzyła, jak pompuję w nią cały zapas mojego nasienia. Szarpałem się w niesamowicie silnych konwulsjach rozkoszy, wyrzucając z siebie kolejne porcje gorącego dobrodziejstwa, a ona wszystko grzecznie łykała. Byłem wniebowzięty. 

Kiedy tak wciąż stałem na tym chodniku, próbując jakoś się pozbierać, dołączyła do niej druga laska. Teraz obydwie z wielkim zapałem, jedna z lewej, druga z prawej zaczęły lizać mojego wciąż mocno sterczącego kutasa. Czyściły go i zbierały resztki nasienia kropelka po kropelce, tak że na koniec nie było widać, że gdziekolwiek był i cokolwiek robił. Byłem w całkowicie przekonany, że jeśli kiedykolwiek znowu spotkam te kobiety gdzieś na ulicy, sam, one znowu mi nie darują. Dorwą mnie i jeszcze raz doszczętnie wykorzystają, tak że nie będę już miał na nic siły. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...