236. Kiedy robiła mi ostatnią laskę.
Później dała koncert słodkimi westchnieniami, jękami i stęknięciami. Było to tak samo erotycznie przejmujące jak sam seks.
Uniosła się na tyle, że w jej wnętrzu pozostała sama głowica mojego penisa. Napiąłem się i wyrzucałem z siebie ostatnie krople mojego pożądania, a ona pracowała swoją cipką, aby mi to ułatwić.
Kiedy przez przypadek się z nie wysunąłem, pospiesznie chwyciła mokrego, umazanego w spermie i jej wydzielinach kutasa i szybko schowała w swoim wnętrzu. Zachowywała się tak, jakby bała się, ze jej ucieknie.
-O niegrzeczny, gdzie się wybierasz? Chodź tu do mnie, - mówiła, a po mich plecach przebiegł gorący dreszcz.
Opadła i znów w niej byłem.
-Taaaak, ooooo! - jęknęła zadowolona.
Wszystko było w naszym lepkim pożądaniu. Moje nasienie i jej soki były dosłownie wszędzie, oblepiały jej cipkę i mojego kutasa. Całe moje i jej krocze było brudne w mieszaninie ciepłej mocno aromatycznej wydzieliny.
Mimo to poruszała się nadal, nie dając mi spokoju. W tym wszystkim najbardziej zaskoczyło mnie to, że mój penis po początkowym lekkim opadnięciu znów nabierał turgoru i zesztywniał. Szykował się do jeszcze jednego wystrzału? Czy naprawdę? Nie byłem tego pewny. Tak naprawdę trudno było mi w to uwierzyć, zważywszy po tym, co już miało miejsce na tym sianie. Jeśli tak to byłoby to moje niewiarygodne osiągnięcie. Byłem mistrzem jebania, czy coś w tym rodzaju.
-O tak, taaak Julian, dzięki, że tak mocno wyruchałeś moją cipkę, - mówiła, a ja byłem coraz bardziej podniecony.
Wykonała jeszcze kilka dość wolnych głębokich ruchów.
-Boooooże! Ooooooch! - westchnęła, a jej cipka zaczęła jeszcze raz szybko tańczyć w kolejnych gwałtownych skurczach.
Poruszała się coraz szybciej. W cipce mlaskało, wdychałem niezwykle intensywny zapach jej kobiecości, zapach seksu i znów odpływałem. Było oszałamiająco słodko i gorąco.
Kiedy opadła a jej pizdeczka zacisnęła się gwałtownie na mojej męskości, nie wytrzymałem i strzeliłem ponownie. Czułem niewypowiedzialną rozkosz i satysfakcję. Unosiła się i opadała bardzo powoli. Jej jaskinia miłości zaciskała się niesamowicie mocno, doprowadzając mnie do szaleństwa. Upajałem się niezwykle intensywnym słodko kwaśnym zapachem. Byłem niezmiernie szczęśliwy.
Odchyliła się do tyłu i podparła na dłoniach między swoimi nogami. Zwinnie i z pełną gracją poruszała biodrami, odbierając mi resztki zdrowego rozsądku. Jęczała i wzdychała przy tym bardzo wymownie. Powoli doprowadzała ten akt do końca. Widać było, że nie chce niczego pominąć, wszystko zapiąć na ostatni guzik.
-Ooooo taaaak, oooo taaaaak, - wzdychała głośno, patrząc na mojego kutasa poruszającego się w jej wnętrzu, - tylko spójrz na to, Julian, zobacz, co zrobiłeś, zobacz, jak narozrabiałeś.
Poruszała się płynnie góra- dół, góra-dół…
-Oooo chłopcze, ooooch, - dyszała ciężko, pozbywając się resztek energii, - Tylko popatrz na to, tylko popatrz…
Odsunęła się, a mój kutas lekko już zwiotczały powoli wysunął się z niej. Wyglądał jak wielki ślimak.
-To niesamowite, - westchnęła jeszcze raz, - jest taki wielki i gruby. Jak ty to robisz, Julian?
Penis rzeczywiście był wielki niczym kawał kaszanki, ale szybko tracił na swojej twardości. Opadł na mój brzuch i wyrzucał z siebie resztki nasienia w ostatnich konwulsjach rozkoszy. Byłem przeszczęśliwy.
-No i co jesteś z siebie dumny, Julian? - mówiła, - Jesteś dumny, że zruchałeś moją cipkę? Tylko zobacz, jak było jej dobrze, tylko zobacz.
-Och Amelia, - jęknąłem przez zaschnięte gardło, - byłaś niesamowita. Twoja cipka zrobiła mi tak dobrze.
Amalia zaskoczyła mnie po raz kolejny. Położyła się twarzą obok moich bioder i wzięła tego umazanego kutasa w swoje gorące i ciasne usta, dopełniając dzieła rozkoszy i satysfakcji. Kiedy robiła mi ostatnią laskę, mruczała przy tym bardzo wymownie. Pochłaniała go i wypuszczała, a ja drżałem, wijąc się jak piskorz, bo nie byłem w stanie już znieść tego napięcia. Na koniec czule pocałowała mnie w brzuch.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz