Szukaj na tym blogu

23 lipca 2024

Ostatnie wakacje.

233.  Taka dziewczyna bierze nie w swoje posiadanie.


Po chwili znów go chwyciła i zaczęła pracować nad nim bardzo intensywnie. Czułem, że jeśli zaraz nie przestanie, to spuszczę się w tę jej słodką buzię gorącą porcją mojego nasienia. Nie byłem w stanie wytrzymać dłużej. 

Trzymała go w połowie długości i pochylała się nade mną. Pochłaniała go swoimi ustami aż do krawędzi dłoni. Obracała głowę wokół jego osi tak, jakby chciała go wyczyścić z resztek spermy. Każdy jej ruch przyprawiał mnie o silne zawroty głowy. 

-Robisz to perfekcyjnie słoneczko, - westchnąłem z dużym wysiłkiem, a ona odpowiedziała, cichym mruknięciem. 

To, co robiła, było niesamowite. Trzymała go dłonią i jednocześnie pracowała głową, wsuwając w usta i uwalniając go naprzemiennie. Wzdychałem głęboko, próbując utrzymać się na powierzchni świadomości, ale wiedziałem, że zbyt długo nie wytrzymam. Zadanie było zbyt trudne jak na dwudziestoparoletniego chłopaka. 

-Wejdziesz na mnie? - spytałem w końcu, a ona kiwając głową, mruknęła, że tak. 

Następnie nie czekając na dalsze zaproszenie, przeszła do kolejnej fazy tej jakże ciekawej operacji. Bardzo płynnie podniosła się i przerzuciła kolano przez mój tors. Już sam ten widok był oszałamiający a co mówić o reszcie. Najlepsze jednak było jeszcze przede mną. 

Kiedy zobaczyłem, jak pochyla się nad moim umęczonym ciałem chwilę wcześniej, jak nadziała się na kutasa, w mojej głowie powstał ogromny zamęt. Wciąż trudno było mi uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę i że to ja biorę w tym udział. Miałem wrażenie, że jestem w jakimś Matriksie, że część tego rozgrywa się obok mnie, choć miałem jednocześnie intensywne poczucie, że jednak mocno uczestniczę w tej zabawie. 

Widziałem jej cipkę z różowo-czerwonymi płatkami na wierzchu i sterczące cycki ze sztywnymi twardymi sutkami i myślałem sobie: 

“O Boże taka dziewczyna bierze nie w swoje posiadanie, to niemożliwe, czy to jestem naprawdę ja?” 

Jeszcze chwilę dopasowywała pozycję wysokość i odpowiednie ułożenie bioder, by zaraz później chwycić go w dłoń, nakierować gdzie trzeba i włożyć w swoje ciasne wnętrze. O tak to było niesamowite, tego mi było trzeba, chciałem tego jak najwięcej, pragnąłem jej, bo była taka podniecająca.  

Po chwili już w niej byłem. Czułem to każdy swoją komórką.  Było mi tak dobrze, że trudno było mi to sobie nawet wyobrazić. Było cudownie, po prostu bosko. 

Opadła szybko i do samego końca tak jakby to wszystko było bardzo naturalne i zwykłe. No cóż, dla niej może i było, ale nie dla mnie. Dla mnie wszystko było takie nowe i świeże. Wszystko to przeżywałem tak bardzo intensywnie. 

Oddychałem głęboko, próbując zachować resztki świadomości. Właściwie już doznawałem orgazmu. Próbowałem się nie spuścić, choć wiedziałem, że to daremny wysiłek. Miałem wrażenie, że jakieś kropelki spermy już ze mnie pociekły, ale nie byłem o tym do końca przekonany. 

Spojrzała na mnie w przelocie i jeszcze raz poprawiła pozycję tak bym równo i głęboko w nią wszedł, tak by nie dać mi najmniejszych szans na powstrzymanie wytrysku, tak by odebrać mi resztki decydowania o sobie. 

“Och Boże jak mi dobrze!” - myślałem półprzytomnie, - “Tak mi cudownie! Nie mogę się powstrzymać, Chyba się spuszczę. Chcę ę się spuścić. Nie chcę tego powstrzymywać”.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...