222. Amelia, tylko popatrz, jaki dorodny kutas.
Po kilku minutach przerwała i uwolniła moją fujarę ze swoich objęć. Wciąż leżałem z dłońmi pod głową i wpatrywałem się w sufit. Kiedy zerknąłem na nią, stwierdziłem, że jej buzia wyraża zadowolenie, a jednocześnie zdziwienie. Szeroko otworzyła usta, a jej oczy błyszczały nowym blaskiem. Trzymała mojego kutasa w jednej dłoni, ale luźno.
Kiedy na niego spojrzałem, stwierdziłem, że to nim tak jest zachwycona. Był potężny, gruby, wielki, sękaty jak sosnowa gałąź ze sztywnym kapeluszem. Zdawał się być niczym królewska buława.
Przysłaniając usta, westchnęła;
-Ach, patrz, jaki on wielki! Wcześniej go takiego nie widziałam. Och, jak będzie mocno rozpychał moją ciasną cipkę!
Wypowiadała te słowa w sposób, który wzbudzał w mojej świadomości zamęt, a w ciele niezwykłe podniecenie.
Najbardziej niezwykłe było to, że wszystko, co robiła, wykonywała w sposób niezwykle naturalny i swobodny. Ona rzeczywiście lubiła takie rzeczy. Najwyraźniej sprawiało jej wielką przyjemność zabawianie się męskimi narządami, a jeśli fiut był gruby, sztywny i żylasty, przyjemność była podwójna.
Teraz pochyliła się nad moim kroczem, prawą dłonią ściskała penisa u samej podstawy, zagarniając również jaja i zastanawiała się, co zrobić dalej.
-Och, - westchnęła, - czy mam go wziąć w usta? Ale jak? On jest taki wielki, gruby, nie wiem, czy dam radę. Och, ale on pachnie... Pachnie prawdziwym, wielkim kutasem. Och, on pachnie spermą. Och, ale on jest brudny. Och, pachnie seksem, - wzdychała, sprawiając, że podniecałem się już niebotycznie.
Widziałem, że jej piersi kołyszą się bardzo blisko mojego wielkiego penisa z odsłoniętą żyłą lśniącym łbem. Kiedy to spostrzegła, szepnęła jeszcze:
-Och, a może dotknąć go moimi cycuszkami? Dopieścić go w ten sposób? Och, Julian, chcesz tak? Chcesz tak się zabawiać?
Na chwilę odpłynąłem, nie wiedząc, co się ze mną dzieje. Moje podbrzusze już kurczyło się w narastających spazmach rozkoszy. To było niezwykłe. A ona szeptała dalej:
-Och, Amelia, tylko popatrz, jaki dorodny kutas. Chciałabyś go mieć w swojej cipce?
Później znów wróciła do samego centrum tego, co miała w ręku, zostawiając siostrę samą w sobie. Jedną dłoń zacisnęła na moich jajach, a drugą na korzeniu w połowie długości. Delikatnie ściągała skórę do dołu, szarpiąc raz po raz, tak jakby chciała urwać niepotrzebny papierek. Z szeroko otwartymi ustami i przymkniętymi powiekami, wpatrując się w niego, wzdychała raz po raz, jakby wciągając w siebie całą parującą energię mojego podniecenia.
-Ojej, jaki on wielki, ojej, jaki doskonały! Taki wielki kutas! Oj, jak bardzo mi się podoba! - wyrzucała z siebie słodkie i gorące westchnienia, sprawiając, że z minuty na minutę podniecałem się coraz bardziej.
Kiedy Amelia zbliżyła się do mnie, zajmując pozycję między moimi udami, Grace mocniej ścisnęła mojego kutasa. Spojrzała na siostrę i się uśmiechnęła.
-O nie, siostrzyczko, teraz on należy do mnie. Pozwolisz, że to ja będę się nim zajmowała. Spokojnie, przez chwilę, później ci go oddam.
Siostra skrzywiła się nieco, ale odpuściła, zajmując pozycję nieco dalej. Tymczasem Grace, pochyliwszy się nade mną, zagarnęła mnie swoim ramieniem, jakby broniąc dostępu do mojego ciała. To była prawdziwa kocica.
Później jakby chcąc pokazać siostrze, co ze mną robi, jak się ze mną zajmuje, spojrzała jeszcze na nią, zacisnęła swoje dłonie, oburącz u samej podstawy mojego korzenia i ugniatała raz po raz, wgniatając moje jądra w między uda.
-Widzisz, jak się nim zabawiam? Och, lubię takie kutasy! On jest naprawdę dorodny!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz