Szukaj na tym blogu

11 października 2024

Ostatnie wakacje.

313. Była brana na dwa baty.


W chwilę później znów była brana na dwa baty. On posuwał ją od tyłu a ja od przodu. Odwróciła głowę, aby zorientować się, co tak naprawdę się nie dzieje, ale i tak nie wiedziała, co jest przyczyną tak drastycznego rozpychania się w jej analnym otworku. 

Po minucie znów z niej wypadł, bo była zbyt ciasna i zbyt mocno się kurczyła. Facet chwycił się za tenisa i zaczął poruszać dłonią w jedną i w drugą stronę. Amelia znów skupiła się na mnie i na tym, aby było mi dobrze. 

Chłopak z tyłu jeszcze raz szykował się do poprawnego zaparkowania w garażu od tyłu, a ona całą uwagę skupiła na mnie. Przymierzył, ustawił się i zaczął się pchać, a ona wypięła w jego stronę swoje zgrabne pośladki. Wejście w jej dupkę, która poruszała się na innym kutasie, było rzeczywiście bardzo trudne. Potrzeba do tego wiele energii, ale także opanowania i wyczucia. 

Po chwili dwa kutasy siedziały w niej, jeden w dupie, drugi w cipie i poruszały się naprzemiennym ruchem, a ona wyrzucała z siebie coraz głośniejsze jęki. 

-A, a, aaaa, aaaaa, ah! O tak, oooo, oh! A, aa, o tak!

Kiedy on zwalniał, ja przyspieszałem i na odwrót, tak że cały czas jakiś kutas bardzo agresywnie poruszał się w jej wnętrzu. 

-A, a, a, chłopcy o tak, tak! 

Ten z tyłu charczał, ja jęczałem, że już nie mogę, a ona nas dopingowała, żebyśmy dali z siebie wszystko. Chwyciłem ją za pośladki i mocno pociągałem w swoją stronę, nadziewając na podnieconego i spragnionego penisa. Odwróciła głowę, aby spojrzeć do tyłu, jak rucha ją dwóch kolesi. Była między nami jak plasterek szynek i w kanapce. Nie mogła się nam wymknąć, mogła się tylko poddać temu, co z nią robiliśmy. 

-No bierz mnie, no dawaj, dawaj, och, ooo! - zachęcała, aby jeszcze mocniej ją posuwał. 

Kiedy tamten wszedł w rytm, położył dłonie na swoich pośladkach i wprawił je w idealnie wahadłowy ruch, znów zaczęła drzeć się na całe gardło. 

-Uaaaaa! - wyrzucił z siebie, wykonując szczególnie mocne uderzenia w jej pośladki. 

Odwracając głowę i patrząc na jego biodra, poruszające się w jej wnętrzu, zachęcała gorąco: 

-No dawaj, dawaj! Teraz, teraz, już!

-Uuuuuuaaaaaa! Aaaaaaa! - jęczał.

-Tak, tak, taaaaak!

Przyspieszył. Łomotał jak mało kto. Widać było, że daje z siebie wszystko. 

-Oh, oh, Uaaaaa!

-Tak, tak, oh taaaaak!

Chwyciłem ją za pośladki i bardzo mocno je rozwarłem, aby ten jeszcze mocniej mógł ją wchodzić i penetrować jej dupeczkę. Była do mnie przyklejona. Czułem całe jej jędrne i sprężyste ciało. Poruszałem się w niej krótkimi gwałtownymi i niekontrolowanymi ruchami. Teraz było mi już wszystko jedno kiedy się spuszczę, ważne było, aby do tego w ogóle doszło. Moja świadomość eksplodowała.

W pewnym momencie tam ten gwałtownie zwolnił, a ona się uniosła, odrywając od mojego torsu. Wyglądało na to, że skończył, wyrzucając w jej dupkę swoją gorącą, lepką spermę. Pozwoliła mu na to, aby poruszał się w niej jeszcze przez chwilę. Sapiąc i jęcząc, wyrzucał z siebie swoje wzburzone podniecenie. 

-Tak, tak, o…

Znów przyspieszył, chwycił ją za biodra i zachowywał się jak zombie. 

-O tak, tak, dawaj kochanie, szybciej, jeszcze trochę! - zachęcała i dopingowała. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...