Szukaj na tym blogu

31 października 2024

Ostatnie wakacje.

333. A teraz wejdę w ciebie od tyłu.


Kiedy go już tam włożyła i siedziałem w niej centralnie, z jej gardła wyrwało się krótkie ostre stęknięcie jakby charczenie. Ona podtrzymywała mojego penisa, a ja przesuwałem biodra w jej stronę, wchodząc w nią bardzo powoli centymetr po centymetrze. Kiedy wszedłem w nią do samego końca, wyrzuciła z siebie głośny gardłowy jęk, który niósł się echem po całym pomieszczeniu. 

Cofnąłem się na chwilę, by zaraz później znów wjechać w nią z całą mocą i intensywnością, a ona jęczała raz po raz: głośno przeciągle i dźwięcznie. W końcu podjąłem równą i miarową pracę, wchodząc i wychodząc z cipki. Pracowałem jak młotem: ciężko i wytrwale. Spomiędzy jej nóg tam, gdzie mój napęczniały penis poruszał się w równym miarowym tempie, wydobywały się mokre odgłosy mlaskania, jakby pracował się w gęstym bajorku. 

-Aaaaa, iiiii, eee-e, ojej, ojej, - wyrzucała z siebie coraz bardziej słodkie i gorące jęki i westchnienia. 

Nie przerywałem, pracowałem i równo wytrwale. Patrzyłem na jej napęczniałe sterczące cycki ze sztywnymi sutkami i chropowatymi ciemnymi brodawkami i nakręcałem się coraz bardziej. 

-Ooooj, ojej, oooo… - miałczała słodko jak kotek. 

Wchodziłem w nią coraz głębiej i pracowałem coraz szybciej. Czułem, że cały drżę. Od czubka głowy po koniuszki palców stóp przebiegało coraz bardziej intensywne słodkie mrowienie. Nie chciałem tego powstrzymywać, pragnąłem, aby trwało i trwało. 

Po chwili siedziała już na mnie okrakiem i stękając płaczliwie, poruszała się w górę i w dół krótkimi wahadłowymi ruchami. Jej twarz wykrzywiona w grymasie ni to cierpienia, ni boskiej rozkoszy wydawała się być wciąż gdzieś poza granicami świadomości, jednak kiedy przyszła taka potrzeba zwolniła aby dostosować pozycję opadając na mnie mocniej. Wniknąłem w nią po same jaja, a z mojego gardła wydobywa się przeciągłe:

-Oooooooohhhhh… 

Kiedy na swoich obolałych, rozgrzanych z podniecenia jądrach poczułem ciężar jej pośladków, a skóra na moim fiucie opadła i naciągnęła się tak mocno, że aż zabolało, w mojej głowie zawirowało, a przed oczami pojawiła się mroczna ciemność i miałem wrażenie, że to już koniec całej zabawy, wychwyciła ten numerologiczny moment i jeszcze raz zmieniła pozycję. Odwróciła się do mnie tyłem i opadła na łokciach opierając się o pościel. W ten sposób wystawiła w moją stronę swoje jędrne i zgrabne pośladki. 

-A teraz wejdę w ciebie od tyłu, - szepnąłem podnieconym głosem. 

-Och, okej, - westchnęła słodko. 

Kiedy wchodziłem w nią powoli centymetr po centymetrze, stękała gorąco raz po raz. Wdzierałem się w ją najpierw powoli, a później coraz bardziej gwałtownie. Na koniec, chcąc przyspieszyć cały proces, uderzyłem mocno biodrami, wchodząc w nią po same jaja. W odpowiedzi kilka razy jęknęła słodko. Była taka ciasna, że aż kręciło mi się w głowie i wiedziałem, że muszę znów zacząć poruszać swoimi biodrami, aby kontynuować ten proces. 

-Aaaaaaa, aaaaaaiiiii, aaaaa, - jęczała coraz bardziej donośnie. 

Położyłem rozpostarte dłonie na jej biodrach i podtrzymując jej ciało na odpowiedniej wysokości, uderzałem coraz bardziej gwałtownie. 

-Chcesz tak? Chcesz jeszcze? 

-Tak, och tak, - wzdychała do mnie. 

Z szeroko rozstawionymi kolanami wygiętymi mocno plecami przyjmowała mnie z całym dobrodziejstwem. Wchodziłem w nią mocno szybko i do samego końca. Rytmicznie poruszałem swoimi biodrami, wdzierając się w niezwykle ciasne, wilgotne podwoje. Wiła się i skręcała, dając mi dobitnie do zrozumienia, że jest na granicy słodkiego orgazmu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...