312. Posiada mnie już dostatecznie mocno.
Byliśmy ze sobą jakby sklejeni: ja w wodzie, ona na mnie, a on na niej. Staraliśmy się poruszać w zgodnym rytmie, ale było to dosyć trudne. Mój penis siedział w jej cipeczce, a jego w kakaowym oczku. Jej jędrne piersi ze sterczącymi sutkami rozgniatał się na moim torsie. Dziewczyna usilnie co jakiś czas próbowała mnie całować. Jej rozgrzane usta próbowały połączyć się z moimi.
W pewnym momencie to ona przejęła inicjatywę i zaczęła poruszać się wahadłowym rytmem do przodu i do tyłu, a nasze napęczniałe grube kutasy pozostawały bez ruchu. Jęcząc i stękając, wchodziliśmy w nią raz po raz. Najprawdopodobniej taki układ bardzo i jej odpowiadał, bo z jej gardła zaczęły wydobywać się jeszcze bardziej gorące odgłosy.
W pewnym momencie koleś, który był z tyłu, przestał trzymać ją za biodra, uniósł dłonie do góry i zaskoczony, ale zadowolony wpatrywał się w jej tyłek. I kiedy zaczął ponownie ruchać ją w dupę, robił to z wielkim zapałem, głęboko i dokładnie.
Teraz Amelia w amoku seksualnym, blisko osiągnięcia swego szczytu, objęła mnie swoimi ramionami i mocno przycisnęła do siebie. Jako że koleś był naprawdę natarczywy i posuwał ją ze wszystkich sił, już wchodziła na najwyższe obroty.
-Oj, oj, ojej, ruchaj mnie, ruchaj moją dupę! - wyrzucała z siebie, a ja myślałem, że zwariuję, ponieważ jej pizdeczka kurczyła się mniej miłosiernie mocno.
Czułem, że nadchodzi ten właściwy moment i trudno było mi powstrzymać skurcze mojego podbrzusza. Fala niewyobrażalnie słodkiej rozkoszy zalewała moje ciało i nie miałem możliwości, aby się przed nią bronić. Czułem, że za chwilę wyrwie mnie z przysłowiowych butów i poniesie ze sobą daleko na krańce wszechświata.
-O, oo, uaaa, o Jezu! Tak, ooo taaak! - jęczała coraz głośniej.
-O, ooo, ooooohhh! - słyszałem z jego strony.
Woda zdawała się gotować wokół nas, była wzburzona mętna i wymieszana z piaskiem.
-O tak, ooo! - jeszcze raz wyrzuciła z siebie, a on się zatrzymał na chwilę, jakby wszystko zamarło.
-O taaak, taaak, - sapał ciężko, poruszając się w niej powoli.
Zaczęła się ze mną namiętnie całować, wzdychając z zadowoleniem. On tymczasem posuwał ją w dupę głęboko, ale powoli i spokojnie. Był naprawdę dobry. Nie trzeba było długiej przerwy, aby doładował swoje baterie, poprawił pozycję i znów, z nową porcją energii zaczął przyspieszać.
Jej dupeczka była bardzo ciasna, a przy odrobinie nieuwagi jego zmęczony już nieco penis wysunął się i trudno było mu już tam wcisnąć się i z powrotem.
Kiedy on ponownie szykował się do wejścia w jej kakaowe oczko, ona się wyprostowała, spojrzała mi głęboko w oczy i dała do zrozumienia, że teraz to ona trochę pojeździ na mnie jak prawdziwa dżokejka. Zaczęła unosić się i opalać i wykonując krótkie ruchy, a jej cipeczka kurczyła się przy każdym podskoku. Patrzyłem na nią, a przed moimi oczami zaczęły wirować kolorowe gwiazdki i kółeczka.
Jęczałem coraz głośniej, starając się wytrzymać jak najdłużej. Z każdą chwilą traciłem poczucie otaczającej mnie w rzeczywistości. Kiedy Amelia wyczuła, że posiada mnie już dostatecznie mocno, że mój ptak znajduje się już w niej dość głęboko, przyspieszyła i zaczęła mocniej na niego się nadziewać. Uniosła do góry twarz, szeroko otworzyła swoje piękne usta, a z jej gardła znów zaczęły wbudowywać się niekontrolowane jęki i westchnienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz