Szukaj na tym blogu

30 października 2024

Ostatnie wakacje.

332. Liż go, całuj go, jest twój.


-O-oooohhhh, - wyrzuciłem z siebie, mając wrażenie, że za chwilę nie będę mógł się powstrzymać i wypełnię jej buzię potężną porcją gorącego nasienia.  

Patrzyłem na jej sterczące jędrne cycki z dużymi ciemnymi brodawkami i sztywnymi wystającymi sutkami i kręciło mi się w głowie. Była taka podniecająca, wszystko, co robiła, było takie niezwykłe, tajemnicze i urocze.  Mój penis pokrywał się coraz większą ilością fioletowych żył, pęczniał i robił się coraz twardszy. Stękając, zaciskałem swoje usta coraz mocniej, a po moich plecach przebiegało coraz więcej gorących dreszczy. Czułem, jak moje podbrzusze zaczyna się coraz bardziej niebezpiecznie szarpać i kurczyć. 

-O tak moja mała bardzo dobrze to robisz, jesteś świetna, -  zachęcałem ją do jeszcze bardziej bezpruderyjnych i wyuzdanych pieszczot. 

Nie miałem pojęcia, ile jeszcze tak wytrzymam, ale było mi obojętne, co się stanie. Tak naprawdę nie miałem nic przeciwko temu, aby spuścić się już teraz to jej przepastne gorące gardło. Przesuwała się w moją stronę całą głową tak mocno, jakby chciała pochłonąć mojego wielkiego rumaka w całości, ale widać było, że jest to niemożliwe, on był po prostu za duży i nie było szans, aby zmieścił się w niej po same jaja. 

W końcu go wypluła, a on od razu jak sprężyna uniósł się do góry. Spojrzała na niego z uchylonymi ustami z podziwem i zachwytem. Teraz dopiero widać było jego prawdziwe rozmiary oraz sękatą, wypukłą strukturę. Prezentowałem go przed nią z dumą w całej klasie. 

Chwyciłem go w dłonie i nagiąłem do dołu, aby uderzyć w jej uchylone usta. Leżał na niej jak kawał gumowego węża, czubkiem zatykając dziurki od nosa, a ona się tym delektowała. 

-Chcesz go, co? - westchnąłem. 

-Tak chcę. Och chcę, - odpowiedziała. 

Wysunęła język i zaczęła lizać sam czubek od dołu do góry, kończąc na dziurce na samym szczycie. 

-Liż go, całuj go, jest twój. O tak, bardzo dobrze.

-Tak wiem, wiem, jak to robić. Och, ale on jest piękny. 

-Chcesz go? Chcesz, żebym go włożył w twoją ciasną cipkę? - prowokowałem. 

Kiwnęła głową, patrząc mi prosto w oczy, a zaraz później cofnęła się i odchyliła delikatnie na plecy, co miało być sygnałem, że jest dostępna gotowa. Znów kładła się na łóżku, tym razem z moją pomocą. Podciągnąłem ją bliżej swoich kolan i delikatnie rozwarłem jej uda. 

Zaraz później leżała już całkiem płasko na plecach z szeroko rozłożonymi udami i kolanami podciągniętymi pod brodę. Ja tymczasem klęczałem, obejmując udami jej pośladki. Mój penis całą długością spoczywał na jej cipce, zakrywając szparkę i część zarostu. Tylko chwila dzieliła mnie od tego, bym w nią wniknął i mocno spenetrował jej wnętrze. Kiedy nagiąłem mojego penisa i przycisnąłem go mocno do jej rozgrzanej szparki, zaczęła szarpać się w skurczach całego ciała, a z jej gardła wydobywały się szybkie, krótkie stęknięcia i jęki. Przejeżdżałem czubkiem mojego penisa po jej szparce tak, jakbym nie wiedział, co zrobić, a ona kurczyła się jak w amoku.  

-O tak, o tak, rozluźnij się skarbie, - mówiłem do niej.

W końcu nie wytrzymała, nie mogąc się doczekać, chwyciła za moją pałę i nakierowała jej czubek w samo w centrum swojej rozgrzanej jaskini miłości. Wkładała mojego chuja w swoją ciasną cipkę z największą troską i pieczołowitością, odchylając głowę do tyłu i wystawiając swoje jędrne cycki do góry. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...